Ariana | Blogger | X X

6 marca 2018

Ale to było dobre! „Everything Sucks!” (sezon 1)

Tytuł: Everything Sucks!
Tytuł oryginalny: Everything Sucks!
Gatunek: komedia
Kraj produkcji: USA
Rok emisji: 2018
Sezon: pierwszy
Liczba odcinków: 10
Czas trwania: 22 minuty
Obsada: Jahi Di'Allo Winston, Peyton Kennedy, Sydney Sweeney, Elijah Stevenson
Platforma: Netflix

Netflix coraz częściej inwestuje w produkcje skierowane do młodzieży. W ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy na platformie zadebiutował takie seriale jak Trzynaście powodów, Atypowy, Riverdale czy The end of the f***ing world. Jedne mniej lub bardziej nawiązują do lat 80., inne natomiast czerpią garściami z innych okresów. Everything Sucks! to z kolei serial, który osadzono w klimacie lat 90., a właściwie w ich schyłku.

Głównym bohaterem jest Luke O’Neil (Jahi Di’Allo Winston), którego wielkim marzeniem jest kariera filmowa. Zakochany bez pamięci w płytach VHS właśnie rozpoczyna naukę w liceum. Razem z przyjaciółmi — McQuaidem (Rio Mangini) oraz Tylerem (Quinn Liebling), już pierwszego dnia zapisuje się na zajęcia audio-wideo. Tam poznaje starszą o rok Kate Messner (Peyton Kennedy), dla której traci głowę.

Boring to miasteczko położone niedaleko Portland w stanie Oregon. To właśnie tam rozgrywa się akcja tego serialu. Miejsce to jest tak samo nudne, jak wskazuje na to jego nazwa. Ludzie przejeżdżają koło niego, ale zatrzymują się tam wyłącznie po to, by zrobić sobie zdjęcie przy tablicy reklamującej miasteczko.

Produkcja była reklamowana przede wszystkim jako serial komediowy, ale na moje oko, elementów humorystycznych jest tu naprawdę mało i można je policzyć na palcach jednej ręki. W głównej mierze ten humor pojawia się, gdy na ekranie pojawia się dyrektor szkoły oraz matka jednego z uczniów. Nie przeszkadza to jednak czerpać przyjemności z oglądania perypetii nastolatków. 

Scenariusz serialu nie przedstawia mimo wszystko oryginalnej historii. Momentami jest wręcz sztampowy i grubymi nićmi szyty, jednak w ogólnym rozrachunku nie stanowi to jakiegoś większego problemu. Ostatecznie otrzymujemy dobrą produkcję, która zaskakuje swoją prostotą i ciekawą kreacją postaci. Everything Sucks! to serial opowiadający o dorastaniu młodych ludzi. To historia o szukaniu akceptacji i miłości, pokazująca również jak ważna w dzisiejszych czasach jest przyjaźń. To także doskonała opowieść o spełnianiu marzeń — nie tylko tych dużych, lecz także - a może przede wszystkim - małych, które mogą być początkiem wspaniałej przygody.

To, co nieustannie zachwyca to ścieżka dźwiękowa. Widz zostaje wciągnięty w wir takich hitów jak Beautiful Life Ace of Base (fantastyczna scena z autobusu!), The Impression That I Get The Mighty Mighty Bosstones, Wonderwall Oasis czy Lovefool The Cardigans. Pojawiają się też utwory wielu innych znanych, popularnych w ówczesnej epoce, zespołów czy wokalistów, po których usłyszeniu widzowi robi się cieplej na sercu.

Zdecydowanym atutem serialu są postacie Kate i Luke’a wykreowane przez Winstona i Kennedy. To właśnie one nadają wyrazistości tej produkcji, sprawiając, że trudno jest oderwać wzrok od wydarzeń z ekranu. Z jednej strony ich relacja jest skomplikowana, z drugiej jednak została przedstawiona bardzo dojrzale i brak w niej miejsca na przewidywalność czy banalność. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że pozostałe postacie zostały potraktowane po macoszemu. Problem polega na tym, że widz nie ma możliwości poznać bohaterów znajdujących się na dalszym planie. Sama czułam się nieco rozczarowana tym, że McQuaid oraz Tyler nie dostali wystarczająco dużo czasu ekranowego, abym mogła bardziej ich poznać. Zdecydowanie lepiej wypada tu kreacja dorosłych — mamy Luke’a oraz ojca Kate, którzy, mam wrażenie, są najjaśniejszymi punktami tego serialu. Ich spotkania obfitują w wiele zabawnych sytuacji, które niejednokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. 

Everything Sucks! to produkcja zdecydowanie warta zobaczenia. Urzeka w niej niemal wszystko — od samego poprowadzenia fabuły, przez bohaterów, których nie da się nie lubić, aż po niesamowity klimat lat 90. oraz nietuzinkowe muzyczne brzmienie, które u niejednej osoby wzbudzi nostalgię. Serdecznie polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...