Ariana | Blogger | X X

26 lutego 2018

PRZEDPREMIEROWO: „Kredziarz”, C. J. Tudor

Tytuł: Kredziarz
Tytuł oryginalny: The Chalk Man
Cykl/seria: -
Autor: C. J. Tudor
Tłumaczenie: Piotr Kaliński
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 384
Data wydania: 28 lutego 2018

Obserwując mojego bloga, bardzo łatwo można zauważyć, że kryminały, thrillery czy horror nie są gatunkami, po które często sięgam. Nie jest to spowodowane oczywiście tym, że nie lubię takich książek — wręcz przeciwnie — od czasu do czasu zdarza mi się coś w tym stylu przeczytać, jednak gdy mam zbyt dużo na głowie, wolę sięgnąć po coś lżejszego. Kredziarz jest pewnego rodzaju przerywnikiem. Chciałam sięgnąć po książkę, która wciągnie mnie już od pierwszych stron. Zapewne gdyby nie promocja tego tytułu w mediach społecznościowych i jej porównania do Stranger Things czy It Stephena Kinga, nieprędko bym po nią sięgnęła. Zacznijmy jednak od początku.

C. J. Tudor to początkująca pisarka, a Kredziarz to jej literacki debiut. Autorka urodziła się Salisbury, a dorastała w Nottingham. Obecnie mieszka tam z partnerem oraz córką. Zanim zaczęła pisać, była prezenterką telewizyjną stacji Channel 4. Do napisania Kredziarza zainspirowało ją pudełko kredy, które przyjaciel podarował jej córce na drugie urodziny. Pewnego popołudnia rysowały kredowe postacie na podjeździe. Gdy wieczorem Tudor wyszła na zewnątrz, natknęła się na mnóstwo rysunków małych ludzików, które z daleka przyglądały się jej złowieszczo. Zadzwoniła do swojego partnera i powiedziała: Ci kredowi ludzie wyglądają przerażająco w ciemnościach...*

Eddie wraz z przyjaciółmi mieszka w jednym z angielskich miasteczek. Spędzają czas podobnie, jak większość osób w ich wieku: bawią się, wygłupiają, szukają nowych przygód. Ich sposobem na komunikację staje się rysowanie kredą — kod, za pomocą którego są w stanie ostrzec drugą osobę lub poinformować ją o miejscu spotkania. Jednak rysunki okazują się dla nich zgubne — jeden z nich zaprowadza ich do zwłok i od tej pory nic nie jest już takie samo. Mija trzydzieści lat, a pewnego razu Eddie dostaje dziwną wiadomość, która nawiązuje do wydarzeń z 1986 roku. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że gra rozpoczęta kilkanaście lat temu jeszcze się nie skończyła.


Nie ulega wątpliwości, że autorka doskonale radzi sobie z budowaniem napięcia. Od samego początku nie trudno oprzeć się wrażeniu, że książka jest skąpana w specyficznej aurze, która dodaje jeszcze więcej tajemniczości całemu utworowi. W czytelniku rodzi się wiele wątpliwości, lecz także pojawia się niepewność i zapala się czerwona lampka, która podświadomie każe odbiorcy uważnie śledzić rozwój wydarzeń. Wydarzenia z teraźniejszości (2016) przeplatają się z tymi z przeszłości (1986), powodując tym samym, że akcja toczy się dwutorowo. C. J. Tudor postawiła na prostotę — język, jakim posługuje się autorka, nie jest skomplikowany, ani zbyt wyszukany, jednak stanowi to ogromny plus, gdyż zagmatwane zdania czy kwieciste (aż nazbyt!) opisy mogłyby dekoncentrować czytelnika.

Kredziarz to nie tylko książka, w której znaczącą rolę odgrywa śledztwo czy próba rozwikłania zagadki związanej z okrutnym morderstwem. To także opowieść o próbie uporządkowania własnego życia po traumatycznych i niepokojących wydarzeniach. Jest także swoistą próbą zmierzenia się z demonami, obawami, ale i strachem, który przepełnia życie bohaterów. Opowiada także o niełatwej przyjaźni, trudnym dzieciństwie, jak również o dziesiątkach kłamstw i niedomówień. Tudor zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz — karma wraca.  Autorka nie skupia się wyłącznie na głównym wątku, lecz dba także o poboczne, które mają ogromny wpływ nie tylko na bohaterów, ale i na rozwój wydarzeń. Pozostałe wątki są dopełnieniem całości, dzięki czemu historia staje jeszcze bardziej rzeczywista i nieco bliższa czytelnikowi.  Pozwala mu „wsiąknąć” w opowieść, łapie go w swoje sidła i nie wypuszcza aż do przeczytania zakończenia. Może wydawać się, że niektóre wątki nie mają takiego znaczenia w kontekście tego, co wydarzyło się trzydzieści lat temu, jednak jedno jest pewne — warto zwracać uwagę na szczegóły, bo nawet najmniejszy element może okazać się przydatny.

Bohaterowie są wyraziści i od razu zwracają uwagę czytelnika. Każdy z nich ma coś na sumieniu, a jednocześnie wielu z nich potrafi wzbudzić naszą sympatię. Świetna, lecz przede wszystkim przemyślana kreacja sylwetek postaci sprawia, że ich zachowanie staje się bardziej zrozumiałe. Cała gama bohaterów przewijających się nie tylko przez teraźniejszość, ale i przeszłość, stanowi zdecydowany atut tej książki. Przeskoki czasowe pozwalają spojrzeć na nich z lekkiego dystansu, a jednocześnie my, jako czytelnicy, jesteśmy w stanie dostrzec, jak zmienili się na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat.
— Jest jeszcze coś — mówi.
— Co?
[...]
— Wiem, kto naprawdę ją zabił.
Dla wielu osób, szczególnie tych lubujących się w kryminałach czy też thrillerach, ta książka może nie być czymś wyjątkowym lub zaskakującym, jednak dla mnie, osoby, która nie ma okazji często sięgać po ten gatunek, Kredziarz okazał się bardzo satysfakcjonującą lekturą. Z dużym zaangażowaniem śledziłam rozwój wydarzeń i jak najszybciej chciałam poznać zakończenie, które mimo wszystko okazało się małym rozczarowaniem. Myślałam, że autorka nieco bardziej pobawi się z czytelnikami i nie dopuści do tego, by finał był tak oczywisty. Mimo wszystko nie czuję, by czas, który spędziłam przy tej książce, był czasem straconym. Świetnie się bawiłam, poznałam kolejną interesującą pozycję, do której mam nadzieję wkrótce powrócę, a co najważniejsze — przeczytałam bardzo udany debiut, od którego nie mogłam się oderwać.

***
Za szansę przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

* - informacje (w języku angielskim) pochodzą z Goodreads, z profilu autorki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...