Ariana | Blogger | X X

27 lutego 2018

Kat z przeszłości — „Moje miejsce na ziemi”, J. Daniels

Tytuł: Moje miejsce na ziemi
Tytuł oryginalny: Where I Belong
Cykl/seria: Alabama Summer (tom 1)
Autor: J. Daniels
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 320
Data wydania: 31 stycznia 2018

Moje miejsce na ziemi J. Daniels rozpoczyna kilkutomową serię zatytułowaną Alabama Summer. Każda część opowiada o innej parze bohaterów, którzy są ze sobą w jakiś sposób połączeni. Pierwszy tom skupia się na historii Mii i Bena. Książka została wydana przez Edipresse Książki, a jej premiera odbyła się 31 stycznia 2018 roku.

Od najmłodszych lat brat najlepszej przyjaciółki nabijał się, skutecznie obniżając jej samoocenę. Nie raz i nie dwa sprawiał, że pękało jej serce, a ona czuła się jak odmieniec. Teraz jednak jest dorosłą kobietą, która zna swoją wartość. Po metamorfozie jaką przeszła nikt nie jest w stanie jej poznać. Mia Corelli ma w końcu okazję wrócić do miasta — zamierza spędzić wakacje z przyjaciółką z dawnych lat, Tessą, jednak cały czas obawia się spotkania z osobą, która wyrządziła jej taką krzywdę. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że przyjaciółka będzie chciała ją umawiać na randki i spotkania z mężczyznami, dlatego postanawia stracić dziewictwo z przypadkowo poznanym mężczyzną. W barze poznaje faceta, z którym spędza swój pierwszy raz. Rano znika. Nie znają swoich imion i nic o sobie nie wiedzą. Do czasu, kiedy ich drogi ponownie się krzyżują, ale niekoniecznie w okolicznościach, w których oni by tego chcieli.

Łatwo można domyślić się, jak historia potoczyła się dalej. Jeżeli ktoś jeszcze nie zgadł — zajrzyjcie do opisu znajdującego się na jakiejkolwiek stronie internetowej. Nie będzie to spojlerem, gdy napiszę, że mężczyzna, z którym przespała się Mia, okazał się bratem jej najlepszej przyjaciółki, znienawidzonym Benem, który na każdym kroku uprzykrzał jej życie. Fabuła nie jest więc w żaden sposób zaskakująca czy oryginalna. J. Daniels próbuje rozwinąć rozgrywającą się historię, wprowadzając kilka nowych wątków, tak, by opowieść nie skupiała się wyłącznie na parze głównych bohaterów. Mam mieszane uczucia, co do tego, jak to jej wychodzi. Ilość wątków z każdą kolejną stroną rośnie, jednak po przeczytaniu ostatniej strony, kilka z nich zostaje niewyjaśnionych, tak jakby autorka zapomniała o nich lub żeby były one pustymi zapychaczami książki. Moje miejsce na ziemi jest momentami niespójne, nudne, a także przewidywalne. Jest lekką opowieścią, którą można przeczytać za jednym razem, jednak nie było w stanie wywołać we mnie jakichś większych emocji.

Sama do końca nie wiem, do jakiego gatunku powinnam zakwalifikować ten tytuł. Z jednej strony mogę rozpatrywać go jako new adult, ponieważ bohaterowie są bardzo młodzi, borykają się z różnego rodzaju problemami, a sama książka po prostu pasuje do tego nurtu. Z drugiej strony mogę zaliczyć ją do romansów, jednak patrząc na treść, najbliżej jej i tak do erotyku. Autorka zbyt mocno skupiła się na scenach erotycznych, które przysłoniły pozostałe wydarzenia, nie pozwalając tym samym poznać bohaterów tak, jak powinniśmy. Możemy ocenić ich tylko powierzchownie, bo Daniels skąpi nam opisów tego, co czują. Sceny erotyczne to jeden z elementów, które były gwoździem do trumny dla tej książki. Drugim, który przeważył szalę na niekorzyść tego tytułu, było złe poprowadzenie wątku miłosnego. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale niesamowicie irytuje mnie fakt, gdy książka, która stawia romans, zupełnie nie wykorzystuje jego potencjału. Autorka chciała zapewne wzbudzić w czytelniku emocje i pokazać wszechogarniające uczucie, któremu ulegają bohaterowie. Nie wątpię, że zamiary pisarki były dobre. Tyle tylko, że wyszło, jak wyszło. Trochę ciężko mówić tu o miłości skoro ona w żaden sposób się nie rozwija. Nawet do końca nie wiadomo, kiedy to uczucie pojawia się między bohaterami, bo niestety, ale J. Daniels nie przybliża nam tej sytuacji. Zamiast tego, jak już wspominałam, otrzymujemy liczne sceny erotyczne, które, jak wynika z książki, napędzają to uczucie. Moje pytanie brzmi: jak? I jakie uczucie? Bo ja żadnego nie dostrzegłam. Jeżeli liczycie na miłość z prawdziwego zdarzenia i romans stworzony z rozmachem, w którym bohaterowie stopniowo poznają się i powoli zakochują się w sobie, to niestety, ale w tej książce tego nie doświadczycie. Bohaterowie ulegają namiętnościom, poddają się pożądaniu, ale na nic innego nie można liczyć.

Równie niezrozumiałe jest postępowanie Mii, która po tylu latach szyderstw i słów, których nie można zaliczyć do komplementów, potrafi w jednej chwili przejść do porządku dziennego, tak jakby nic w ubiegłych latach nie wydarzyło się. Trochę nie pasuje mi to do osoby, która wpadła w kompleksy, i której przez ten okres czasu było ciężko normalnie funkcjonować. Dziewczyna po tych wszystkich wydarzeniach stała się zupełnie inną osobą: silną, stąpającą twardo po ziemi. Co z tego, skoro wystarczył jeden gest Bena, by straciła dla niego głowę, a wszystko to, o czym była mowa na początku, przestało mieć znaczenie. Ludzie się zmieniają, ale czy na pewno aż w takim stopniu?

Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla pozostałych bohaterów? W tym problem, że go zbyt dużo nie ma. Pojawia się kilka drugoplanowych, a także epizodycznych postaci, jednak są one, bo są i nic więcej. Żałuję, że autorka nie rozwinęła jednego z wątków związanych z bliską osobą głównej bohaterki, bo ten pomysł mógł naprawdę pomóc temu tytułowi. Zamiast tego J. Daniels poszła po linii najmniejszego oporu i potraktowała po macoszemu tę sytuację. Końcowe wydarzenia związane z tą osobą wywołują u mnie niesmak, zażenowanie i irytację. Co więcej, gdy na horyzoncie pojawiał się Ben, Mia zapominała o bożym świecie. Jakby inne osoby nie miały dla niej znaczenia.

Moje miejsce na ziemi to książka, w której powielane są wszystkie możliwe schematy, bohaterowie zachowują się irracjonalnie, a miłość pojawia się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Na próżno można szukać tu oryginalnej fabuły lub spójnej historii. Choć książkę  J. Daniels czyta się naprawdę szybko, to jednak nie jestem w stanie powiedzieć nic pozytywnego. Po przeczytaniu tylu książek z tego gatunku coraz łatwiej jest rozpoznać wartą uwagi książkę — ta niestety do takich nie należy. 

Alabama Summer:
Moje miejsce na ziemi | Wszystko, czego pragnę | Gdy upadnę | Nasze miejsce na ziemi | To, czego potrzebuję 

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...