„Córka pedofila” Ewa Pirce

Tytuł: Córka pedofila
Tytuł oryginalny: Córka pedofila
Cykl/seria: -
Autor: Ewa Pirce
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika 
Liczba stron: 300
Data wydania: 28 października 2017

Pedofilia to temat, obok którego trudno jest przejść obojętnie. Z drugiej strony jednak pozostaje tematem tabu, o którym ludzie boją się rozmawiać. Milczenie powoduje, że problemy są bagatelizowane, a osoby, które jej doświadczają, są skazane same na siebie i niestety, ale również na swojego oprawcę. Pozornie można twierdzić, że głównym tematem tej opowieści jest pedofilia, bo na to wskazuje nawet sam tytuł, jednak jak się okazuje — wcale tak nie jest, a książka stawia w centrum zupełnie inny aspekt.

Nie da się jednoznacznie stwierdzić, do jakiego gatunku literackiego należy Córka pedofila. Z jednej strony jest to książka dla młodzieży, która w pełni wpasowuje się w popularny od jakiegoś czasu nurt, jakim jest New Adult, z drugiej strony tematyka książki oraz wątki, które zawiera, mogą być zbyt ciężkie dla młodej osoby i preferowaną grupą odbiorców są raczej osoby starsze.

Alexia to nastolatka, której nie oszczędzało życie. Sytuacja w domu rodzinnym powoduje, że jest zdana wyłącznie na siebie, przez co całkowicie zamyka się w sobie. Mimo trudnej sytuacji, w jakiej się znajduje, nie mówi głośno o tym, jak się czuje. Unika kontaktu z ludźmi i trzyma głęboko w sobie wszelkie uczucia. Obarcza wszystkich winą o to, co ją spotkało i czego doświadcza na każdym kroku. Gdy na swojej drodze spotyka dwie osoby, które zaczynają się nią interesować, nie wierzy, że robią to bezinteresownie i zależy im na jej szczęściu.

Córka pedofila to debiut Ewy Pirce. Autorka niemal natychmiast rzuca czytelnika na głęboką wodę i nawet nie próbuje mydlić czytelnikowi oczu wyidealizowanymi bohaterami czy przewidywalną do bólu historią. Choć książka w głównej mierze opiera się na wątku miłosnym oraz dojrzewaniu do niego, to jednak porusza także inne, równie ważne, kwestie. Pojawia się tytułowa pedofilia, której ofiarą pada nastolatka, alkoholizm, przemoc fizyczna, jak również psychiczna, odrzucenie nie tylko przez społeczeństwo, z powodu nawarstwiających się problemów w życiu młodej dziewczyny, ale również odrzucenie przez rodzica. Pirce w swojej książce stara się uświadomić społeczeństwo i zwrócić uwagę na problem, którym jest ludzka obojętność, która jest o wiele bardziej krzywdząca, niż mogłoby się wydawać. Niedostrzeganie problemów to jedno, ale przyzwalanie na jakiekolwiek znęcanie i przechodzenie obojętnie obok takich sytuacji jest poważnym zaniedbaniem. Brak akceptacji ze strony rówieśników powoduje u bohaterki odizolowanie się od środowiska, w jakim przebywa na co dzień. Ta książka to próba wykrzyczenia światu bólu, jakiego doświadcza. To niemy krzyk o pomoc dziewczyny, z którą mogą się utożsamiać młode osoby, znajdujące się w podobnej sytuacji.

Cierpienie, jakim byłam napiętnowana, wymagało odwagi, bym mogła przejść przez życie, by budzić się i w nie brnąć, mimo niepowodzeń. Ale ja nie byłam odważna, nie byłam silna i nie umiałam walczyć. Prawda jest taka, że byłam tchórzem.

Autorka stopniowo wprowadza czytelnika w historię Lexi oraz pozostałych bohaterów. Z niezwykłą starannością stara się oddać klimat miejsc, w których przebywają postacie, nie szczędząc opisów pomieszczeń i otoczenia. W książce na próżno można szukać kwiecistego i barwnego języka, jakim posługiwał się wieszcz narodowy. Jednocześnie autorka nie zagłębia się w szczegóły, nie nuży czytelnika zbędnymi opisami i zapychaczami, o które nie trudno w powieści, która porusza tak wiele wątków, jak również nie stara się na siłę nadać niepotrzebnego patosu. Elementem, który działa na korzyść Córki pedofila są naturalne dialogi — bohaterowie nie posługują się językiem, jaki można usłyszeć, przebywając wśród arystokracji, lecz takim, który jest charakterystyczny dla otoczenia, w jakim się wychowali. Dlatego też nie znajdziecie tu poetyckich zwrotów, lecz dużo wulgaryzmów, którymi prawdę powiedziawszy, byłam w pewnym momencie przytłoczona. Całkowicie zrozumiałe jest tu użycie przekleństw, ale ich nadmiar spowodował u mnie zniesmaczenie po jakimś czasie.

Lexi jest postacią dopracowaną niemal do perfekcji. Jej zachowanie nie wydaje się naciągane, lecz bardzo rzeczywiste, co ułatwia czytelnikowi nie tyle utożsamienie się z nią, jak zrozumienie tego, co właściwie czuje i czego doświadcza na każdym kroku. Do pozostałych bohaterów też nie można się przyczepić — są wykreowani w sposób bardzo naturalny. Ich charaktery nie są przerysowane, są tacy, jacy powinni być nastolatkowie. To osoby, które popełniają błędy, starają się czerpać z życie tyle, ile mogą, a przede wszystkim domagają się uwagi od bliskich. Często też spotykają się z rozczarowaniami, są zawiedzenie decyzjami innych, jak również przeżywają swoje pierwsze miłosne uniesienia. Wątek miłosny, który wplotła Pirce do książki, nadał powieści świeżości, a uczucie, które pojawiło się między bohaterami, dało im motywację do działania. Relacje między Lexi a Jamesem lub też Lexi a Henrym są w pełni naturalne i niewymuszone w żaden sposób. Te dwie więzi rozwijają się we własnym tempie. 
Co pozostało osobie, która nie posiada nawet własnej duszy?
Wiele dobrego mogę powiedzieć o tej książce, ale na pewno nie to, że jej mocną stroną jest oprawa graficzna, bo niestety, ale tak nie jest. Zawsze dużą uwagę przywiązuje do sposobu, w jaki jest przygotowana książka od strony graficznej, dlatego w tym przypadku nie było inaczej. I o ile podoba mi się postać dziewczyny, której zdjęcie zostało wykorzystane w projekcie, o tyle fonty to już inna bajka. Zabrakło mi pomysłu na przedstawienie historii Lexi na okładce. A ta historia aż się prosi o porządną okładkę!

Mieszane uczucia mam również co do wszelkich dramatów ukazanych na kartach powieści. Po przeczytaniu (a pochłonęłam książkę w zaledwie kilka godzin) doszłam do wniosku, że za dużo było tego bólu wylewającego się ze wszystkich stron. Praktycznie każda osoba doświadczyła tu czegoś złego, czegoś, co miało wpływ na jej dalsze życie lub postępowanie. Jednocześnie nie uważam takiego nagromadzenia zmartwień za coś złego. Być może moje uczucia są spowodowane tym, że przeczytałam książkę w tak krótkim czasie i nie dałam sobie chwili wytchnienia, by móc oswoić się z wszelkimi wydarzeniami. 
Zawsze, wpatrując się w nie, miałam wrażenie, że Bóg szydzi ze mnie, pozwalając mi dostrzegać tam radość, której nie widzi nikt inny. Daje mi do zrozumienia, że ja nigdy nie osiągnę takiego stanu spokoju, ciszy i beztroski — z tym właśnie kojarzyło mi się niebo. 
Jeżeli miałabym krótko podsumować moje spotkanie z Córką pedofila, to muszę przyznać, że było bardzo satysfakcjonujące. Cieszę się, że takie książki powstają i mam też cichą nadzieję, że Ewa Pirce nie spocznie na laurach i stworzy kolejną emocjonującą historię, od której trudno będzie się oderwać. Autorka zwraca uwagę na problemy, które dotyczą całego społeczeństwa, a nie tylko poszczególnych jednostek, wplata w swoją historię dużo przemyśleń, a przede wszystkim nie szczędzi emocji. To debiut, na który warto zwrócić uwagę i dać mu szansę. Polecam!

***

Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję autorce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.