„Gwiazdor” Laurelin Paige, Sierra Simone

Tytuł: Gwiazdor
Tytuł oryginalny: Pornstar 
Cykl/seria: -
Autor: Laurelin Paige, Sierra Simone
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 472
Data wydania: listopad 2017

Laurelin Paige zdobyła w Polsce popularność dzięki serii Uwikłani, a wkrótce po premierze książek z tego cyklu ukazała się dylogia First and last, która podbiła serca czytelniczek i okazała się jeszcze większym sukcesem niż jej polski debiut. Paige słynie z pisania gorących i pikantnych erotyków, dlatego nic dziwnego, że wydawnictwo Kobiece postanowiło wydać jej kolejną książkę, która powstała tym razem we współpracy z inną poczytną pisarką — Sierrą Simone. Takim sposobem pod koniec listopada światło dzienne ujrzał owoc tej kolaboracji, czyli Gwiazdor.

Logan O'Toole jest gwiazdą w branży pornograficznej. Devi dopiero stawia w niej małe kroki, jednak ma za sobą kilka filmów. Los już raz skrzyżował ich drogi, jednak po kilku latach robi to ponownie — Logan i Devi mają wziąć udział we wspólnym projekcie. Mężczyzna jest nie tylko aktorem, ale i reżyserem, więc tym bardziej podchodzi z entuzjazmem do tego pomysłu, natomiast młoda kobieta pragnie spróbować czegoś nowego, więc doskonałym rozwiązaniem wydaje się jej zagranie u boku O'Toole'a. Czy współpraca przebiegnie pomyślnie? Czy jednak coś pokrzyżuje plany, a udawanie przed kamerami stanie się czymś rzeczywistym? Czy bohaterowie zdołają zagrać w filmie, nie angażując się w niego emocjonalnie?

W Kilku słowach o tej książce autorki wspominają m.in. o tym, jak bardzo kultura przemocy jest zakorzeniona w tej branży. Piszą też o tym, że nie chodziło im o to, by pokazać wyłącznie ociekającą lukrem historię, w której wszystko toczy się swoim biegiem i nie ma miejsca na niefortunne wypadki czy niebezpieczne sytuacje. Wręcz przeciwnie. Autorki opisują wprost, że pragnęły przedstawić dwie strony medalu, a co za tym idzie — pokazać również ciemne strony pornobiznesu. Problem jednak polega na tym, że ani Paige, ani Simone, nie są konsekwentne w tym, co piszą. Owszem, Gwiazdor nie pokazuje przesłodzonej historii, ale też nie przedstawia w znaczący sposób problemów, o których wspominają kobiety. Nie poświęcają wystarczająco dużo uwagi sprawom, które, jak się okazuje, powinny mieć o wiele większy wydźwięk w tej historii. Mowa tu o przemocy, mizoginii i rasizmie. 

Nie mam pojęcia, jak wygląda pisanie książki przez dwie lub więcej osób, ale Gwiazdor jest napisany przyjemnym w odbiorze językiem, który nie razi czytelnika, lecz wywołuje u niego delikatne rumieńce. W książce natrafimy na narrację pierwszoosobową, dzięki której możemy poznać myśli bohaterów — Logana i Devi. Oboje snują rozważania na temat tego, czym jest miłość, jak powinien wyglądać związek, gdy oboje pracują w takiej branży, ale nie brakuje też przemyśleń dotyczących samego życia i planów na przyszłość. Samo uczucie między nimi rodzi się w zaskakujący sposób. Czytelnik sam uświadamia sobie od jakiego momentu bohaterowie mają się ku sobie.

Ta książka, jak na erotyk przystało, jest przepełniona namiętnymi, ostrymi i dosadnymi scenami erotycznymi. I wszystko byłoby w porządku, gdyby był zachowany balans między nimi, a wydarzeniami popychającymi akcję do przodu. Mam tu na myśli to, że Gwiazdor w siedemdziesięciu pięciu procentach to sceny łóżkowe, ba, już nawet nie łóżkowe, bo bohaterowie robią to dosłownie wszędzie. Choć Gwiazdor to erotyk i gatunek ten rządzi się swoimi prawami, to, zadajmy sobie pytanie — czy na każdej stronie musi pojawiać się opis stosunku? Nawet najbardziej elektryzujący erotyk potrzebuje dopracowanej fabuły, bo nadmiar scen erotycznych nie zrekompensuje mu zawodu, z jakim może się spotkać. Sceny są tu co prawda zróżnicowane, ale ja, szczerze mówiąc, po kilkudziesięciu stronach byłam już nimi zirytowana, z tego względu, że było ich tu po prostu za dużo. Brakowało mi wydarzeń, które pokazywałyby bohaterów z innej perspektywy — i to głównie Logana, którego praktycznie nie poznajemy. O wiele lepiej ma się sprawa z kreacją Devi, którą czytelnik ma możliwość poznać w większym stopniu. Warto dodać, że nie jest kolejną bezmyślną i głupią postacią, która nie ma nic do powiedzenia i w pełni podporządkowuje się mężczyźnie. Ma marzenia, plany, jest zdeterminowana i chce robić w życiu coś więcej niż tylko grać w filmach dla dorosłych. W odpowiednim momencie potrafi powiedzieć nie, choć wie, jakie będą tego konsekwencje. Jest młodą, silną kobietą, która mimo profesji, jaką się zajmuje, pragnie odrobiny szczęścia u boku mężczyzny, który będzie tylko jej.

W przypadku Gwiazdora jestem bardziej na „nie” niż na „tak”, jednak nie mogę powiedzieć, że ta książka jest do bólu zła, bo to nieprawda. Określiłabym ją mianem powieści z niewykorzystanym potencjałem, gdzie dobre pomysły zostały przyćmione kolejnymi scenami erotycznymi. Bo faktycznie — zbudowanie historii w branży pornograficznej jest pomysłem i świeżym, i oryginalnym, jednak autorkom nie udało się całkowicie podołać temu pisarskiemu wyzwaniu. Czuję się nieco rozczarowana, zwłaszcza że dylogia First and last Laurelin Paige podbiła moje serce i byłam nią naprawdę usatysfakcjonowana, dlatego tym bardziej zastanawiam się, co poszło nie tak. 

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

„Mirror, Mirror” Cara Delevingne, Rowan Coleman

Tytuł: Mirror, Mirror
Tytuł oryginalny: Mirror, Mirror
Seria/cykl: -
Autor: Cara Delevingne, Rowan Coleman
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 384
Data wydania: 11 października 2017

Cara Delevingne jest brytyjską modelką, aktorką (Suicide Squad, Papierowe miasta), początkującą piosenkarką, a teraz swoich sił próbuje w pisarstwie. Mirror, Mirror to jej literacki debiut, który postanowiła napisać wraz z autorką, której książki pną się po kolejnych listach bestsellerów. W Polsce zostały wydane dwie książki Rowan Coleman: Słowa pamięci oraz Szczęśliwy dom złamanych serc

Mirror, Mirror to książka o nastolatkach, którzy próbują odnaleźć się w otaczającym ich świecie. Borykają się z problemami, jakie zazwyczaj mają młodzi ludzie, a jednym z nich staje się poradzenie z trudną wiadomością, która spada na nich w jednej chwili. Red, Naomi, Leo oraz Rose są czwórką znajomych, których zbliża muzyka. Dzięki zespołowi mają okazję, by pokazać, kim są i co czują. Nie mogą jednak długo nacieszyć się swoją pasją, ponieważ Naomi pewnego dnia znika. Wkrótce dziewczyna zostaje wyciągnięta z rzeki. Żyje, ale nie wiadomo jak długo jeszcze. Każdy z bohaterów inaczej reaguje na wiadomość o stanie przyjaciółki. Co jednak wydarzyło się tak naprawdę? Czy wypadek Naomi był faktycznie tylko próbą samobójczą, czy jednak miało to związek z jakimś konkretnym wydarzeniem lub osobą? 

Narratorem powieści jest jeden z bohaterów — Red. To właśnie ta postać wprowadza czytelnika w całą historię, opowiada mu o tym, co spotkało jej rówieśniczkę, a jednocześnie przybliża nam sylwetki pozostałych postaci. Bohaterowie są postaciami na tyle autentycznymi, że czytelnikowi nietrudno jest się z nimi utożsamiać w pewnych momentach. Ich decyzje bywają czasami niezrozumiałe, a zachowanie mocno irytujące, jednak nie przeszkadza to w zaangażowaniu się i śledzeniu kolejnych wydarzeń. Akcja toczy się spokojnym tempem, aby w pewnym momencie przyśpieszyć i zafundować czytelnikowi kilka zaskakujących zwrotów. 

Książka jest reklamowana jako thriller, ale to nieco przekłamane stwierdzenie — Mirror, Mirror jest po prostu umiejętnie skonstruowaną książką młodzieżową z elementami kryminału oraz thrillera. Choć niektóre wydarzenia wydają się trochę naciągane, to nie zaburzają w znaczący sposób odbioru książki. Początkowo można było odnieść wrażenie, że to wątek Naomi będzie główną osią historii, jednak potem na pierwszy plan wysuwa się postać Red i problemy związane z rodziną. 

Cara Delevingne i Rowan Coleman nie tylko przedstawiają historię młodych ludzi, których pasją jest muzyka, ale też zwracają uwagę na szereg problemów, z którymi obcują na co dzień. Na kartach powieści pojawia się wątek odizolowania, akceptacji, zaufania, jak również niezrozumienia ze strony dorosłych. Autorki przybliżają rolę mediów społecznościowych i ich wpływ na ludzi (nie tylko nastolatków). Sama Delevingne we wstępie pisze tak: Teraz, kiedy media społecznościowe odgrywają tak wielką rolę w naszym codziennym życiu, młodość jest jeszcze trudniejsza niż dawniej, szczególnie z powodu stale narastającej presji, by być idealnym. W tym świecie ludzie szybko wydają sądy na temat innych, nie poświęcając zbyt wiele czasu, by w pełni zrozumieć daną osobę czy zastanowić się, co tak naprawdę dzieje się w jej życiu. I tu muszę przyznać autorce rację — żyjemy w czasach, gdzie powierzchowne ocenianie innych jest na porządku dziennym i mało kogo obchodzi, jakimi ludźmi jesteśmy naprawdę. Przybieramy maski, ukrywając prawdziwe ja, bojąc się tego, że ktoś nas wyśmieje. Zwracają też uwagę na problem, jakim jest nękanie w sieci, a o tym, wydaje mi się, że nie mówi się zbyt często. Ludzie nie dostrzegają zagrożenia, jakim jest gnębienie w Internecie. Większość bagatelizuje problem i obraca wszystko w żart, nie zdając sobie sprawy, jak tragicznie skutki może przynieść takie zachowanie. Mimo poruszenia licznych problemów mam wrażenie, że kilka z nich zostało potraktowanych po macoszemu, a autorki nie poświeciły im wystarczająco dużo uwagi. 

Mirror, Mirror to dobry debiut Cary Delevingne, która wraz z Rowan Coleman stworzyła spójną historię o nastolatkach, z którymi może utożsamiać się wiele osób. Autorki nie spoczęły na laurach i nie zaprezentowały światu typowo sztampowej, pozbawionej emocji i przepełnionej schematami opowieści, których jest na pęczki w literackim świecie, lecz stworzyły książkę, która obnaża problemy nastolatków i stawia ich w centrum. 

*** 
Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Jaguar.

„Pod skórą” Agata Czykierda-Grabowska

Tytuł: Pod skórą
Tytuł oryginalny: Pod skórą
Cykl/seria: -
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: BM Design
Liczba stron: 382
Data premiery: 13 września 2017

Oskar, Ada i Adrian to przyjaciele z lat młodości. Kiedyś nierozłączni, dziś udają, że dla siebie nie istnieją, a przyjaźń między nimi nigdy nie miała miejsca. Oskar po tragicznych wydarzeniach, które spotkały jego siostrę i licznych niedomówieniach, całkowicie odsunął się od rodzeństwa, z którym utrzymywał bliskie kontakty, a tuż po zakończeniu szkoły postanowił wyjechać za granicę. Wkrótce wraca, by pomóc matce wyremontować dom i spędzić z nią jak najwięcej czasu. Czy powrót okaże się słuszną decyzją, zwłaszcza że wiąże się z ponownym spotkaniem Ady, do której od zawsze żywił głębsze uczucie? Czy ponowne pojawienie się Ady w jego życiu pozwoli uporządkować wszystkie sprawy i uda mu się w końcu rozwikłać zagadkę z przeszłości, która tak bardzo ich poróżniła?
– Nie chcę cię znowu stracić – szepnął.
– Nigdy mnie nie straciłeś – odpowiedziała prawie bezgłośnie. – Po prostu już mnie nie chciałeś…
Początkowo sięgając po książkę Czykierdy-Grabowskiej, nie bardzo wiedziałam, wokół czego konkretnie oscyluje tematyka książki. Co prawda śledziłam fanpage autorki, ale do pełnego opisu książki nie dotarłam, choć udało mi się zapoznać z początkiem historii. Nie miałam jednak żadnych obaw, bo, jak już wcześniej wspomniałam, miałam styczność z jej twórczością i wiedziałam na co mniej więcej mogę liczyć. Fabuła skonstruowana jest w sposób bardzo prosty, choć nie brakuje pewnych zwrotów akcji, które mogą wprowadzić czytelnika w spore zaskoczenie. Historia sama w sobie nie jest zbyt odkrywcza i nie będę udawać, że jest inaczej, bo minęłabym się z prawdą. Sam sposób opowiedzenia losów bohaterów, wplecione wątki, pobudzanie emocji czytelnika i igranie z nim, a także postacie oraz relacje, jakie ich łączą, to elementy, które są tu bez wątpienia warte uwagi.
Mówi się, że śmierć to koniec. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to dlaczego wraz z nią nie znika też miłość? Dlaczego, gdy ktoś umiera, nie możemy wyrzucić go z serca? I dlaczego śmierć nie zabiera ze sobą bólu i rozpaczy?
Historia stworzona przez Agatę Czykierdę-Grabowską to opowieść, którą pisze życie. Charakterystyczną cechą twórczości tej pisarki jest to, że nie stara się, by akcja w jej książkach była umiejscowiona w jakimś abstrakcyjnym miejscu. Opisuje polskie realia i rzeczywistość, zgrabnie wplatając w nie opowieść młodych ludzi, którzy borykają się z różnymi problemami. Dodatkowo dostarcza czytelnikowi całą gamę emocji i wywołuje w nim uczucia, od których trudno uciec.

Książka pokazuje, jak ważna jest rozmowa i komunikowanie się z drugim człowiekiem. Brak porozumienia między ludźmi może prowadzić do wielu nieprzyjemnych sytuacji, m.in. do zerwania kontaktu z drugą osobą. Jedno potknięcie, które może narobić więcej szkód niż pożytku, doprowadza bohaterów do wyciągnięcia błędnych wniosków. Można by pomyśleć, że wykreowane postacie wiodą dostatnie i szczęśliwe życie, ale tak naprawdę są młodymi, zagubionymi ludźmi, którzy szukają swojego przepisu na szczęście. Tym razem na próżno możecie szukać męskiego bohatera, który świeciłby przykładem. Autorka postanowiła odejść od kreacji, którą zazwyczaj stosowała w swoich książkach i tym razem zamiast grzecznego i ułożonego chłopca, mamy młodego mężczyznę, w którego głowie rodzą się niecne plany, a rozsądne myślenie początkowo przysłania mu chęć zemsty i odegrania się na innych. Tworzy kogoś na podobieństwo bad boya, choć nie do końca posunęłabym się o stwierdzenie, że Oskar faktycznie jest tym złym chłopcem, za którym uganiają się tabuny kobiet. Pozytywnym zaskoczeniem jest też pojawienie się postaci drugoplanowych, jak np. brata Adrianny lub matki Oskara, którzy mają duże znaczenie dla rozwoju akcji.

W książce nie obyło się bez scen erotycznych, które są po prostu dopełnieniem całej historii. Nie są wulgarne, lecz subtelne, a autorka trafiła nimi w punkt — są świetną odskocznią. Tym razem nie dostaniecie lukrowej historii miłosnej, od której Was zemdli. Autorka trzymała asa w rękawie i w końcu postanowiła go wykorzystać. Wprowadza nieco sensacji, aby zwieść czytelnika, który może poczuć się zdezorientowany nagłym zwrotem akcji. Są intrygi, dramaty, jak również sytuacje, które wywołują uśmiech.
(...) nad uczuciami nie można zapanować. Nie można ich kontrolować. Nie da się ich wzbudzić na zawołanie, tak jak nie można ich uciszyć na życzenie. Czasami podkradają się do ciebie znienacka, a innym razem są z tobą od zawsze. Jego uczucia były w nim od zawsze. Od momentu, w którym ją zobaczył.
Widać, że styl autorki nieustannie ewoluuje. Pod skórą jest zdecydowanie najbardziej dopracowaną ze wszystkich w jej dorobku. To, co powtarzam chyba niemal przy każdej recenzji, to fakt, że ma niezwykły dar do opisywania emocji. Jej historie są zawsze przepełnione najróżniejszymi uczuciami, które wsiąkają w czytelnika i na długo nie pozwalają mu zapomnieć o lekturze, porywają go od pierwszych stron i wywołują w nim poczucie spełnienia. Nie brakuje też negatywnych emocji, takich jak zniecierpliwienie, złość lub frustracja wywołanych zachowaniem bohaterów, lub tokiem akcji, który lubi płatać figle. Agata Czykierda-Grabowska czaruje słowem, choć język, którym się posługuje, nie należy do najbardziej poetyckich, z jakim miałam do czynienia. Tworzy jednak historię, od której nie sposób się oderwać. Czytelnik z wielkim zaangażowaniem śledzi poczynania bohaterów, obserwuje ich zachowanie, analizuje oraz próbuje wniknąć w ich umysł i serca, by lepiej zrozumieć, jakimi uczuciami się kierują.

Pod skórą jest kolejną książką pisarki, z którą przyjemnie spędziłam czas. Nie można odmówić Agacie Czykierdzie-Grabowskiej umiejętności opisywania emocji, bo właśnie one grają tu pierwsze skrzypce. Stara się sięgać po nowe rozwiązania i w inny sposób opisywać wątki, które pozornie mogą wydawać się schematycznie. Ta książka jest przykładem tego, że autorka nie spoczywa na laurach i ciągle dba o to, by czytelnik chłonął lekturę z pasją i zaangażowaniem. Jednocześnie pokazuje, że trudno jest zaufać komuś, kto raz nas zawiódł. Z pasją opisuje rodzące się uczucie między bohaterami, ale nie zapomina także o pozostałych bohaterach, którzy również mają coś do powiedzenia na kartach tej opowieści.

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

„Córka pedofila” Ewa Pirce

Tytuł: Córka pedofila
Tytuł oryginalny: Córka pedofila
Cykl/seria: -
Autor: Ewa Pirce
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika 
Liczba stron: 300
Data wydania: 28 października 2017

Pedofilia to temat, obok którego trudno jest przejść obojętnie. Z drugiej strony jednak pozostaje tematem tabu, o którym ludzie boją się rozmawiać. Milczenie powoduje, że problemy są bagatelizowane, a osoby, które jej doświadczają, są skazane same na siebie i niestety, ale również na swojego oprawcę. Pozornie można twierdzić, że głównym tematem tej opowieści jest pedofilia, bo na to wskazuje nawet sam tytuł, jednak jak się okazuje — wcale tak nie jest, a książka stawia w centrum zupełnie inny aspekt.

Nie da się jednoznacznie stwierdzić, do jakiego gatunku literackiego należy Córka pedofila. Z jednej strony jest to książka dla młodzieży, która w pełni wpasowuje się w popularny od jakiegoś czasu nurt, jakim jest New Adult, z drugiej strony tematyka książki oraz wątki, które zawiera, mogą być zbyt ciężkie dla młodej osoby i preferowaną grupą odbiorców są raczej osoby starsze.

Alexia to nastolatka, której nie oszczędzało życie. Sytuacja w domu rodzinnym powoduje, że jest zdana wyłącznie na siebie, przez co całkowicie zamyka się w sobie. Mimo trudnej sytuacji, w jakiej się znajduje, nie mówi głośno o tym, jak się czuje. Unika kontaktu z ludźmi i trzyma głęboko w sobie wszelkie uczucia. Obarcza wszystkich winą o to, co ją spotkało i czego doświadcza na każdym kroku. Gdy na swojej drodze spotyka dwie osoby, które zaczynają się nią interesować, nie wierzy, że robią to bezinteresownie i zależy im na jej szczęściu.

Córka pedofila to debiut Ewy Pirce. Autorka niemal natychmiast rzuca czytelnika na głęboką wodę i nawet nie próbuje mydlić czytelnikowi oczu wyidealizowanymi bohaterami czy przewidywalną do bólu historią. Choć książka w głównej mierze opiera się na wątku miłosnym oraz dojrzewaniu do niego, to jednak porusza także inne, równie ważne, kwestie. Pojawia się tytułowa pedofilia, której ofiarą pada nastolatka, alkoholizm, przemoc fizyczna, jak również psychiczna, odrzucenie nie tylko przez społeczeństwo, z powodu nawarstwiających się problemów w życiu młodej dziewczyny, ale również odrzucenie przez rodzica. Pirce w swojej książce stara się uświadomić społeczeństwo i zwrócić uwagę na problem, którym jest ludzka obojętność, która jest o wiele bardziej krzywdząca, niż mogłoby się wydawać. Niedostrzeganie problemów to jedno, ale przyzwalanie na jakiekolwiek znęcanie i przechodzenie obojętnie obok takich sytuacji jest poważnym zaniedbaniem. Brak akceptacji ze strony rówieśników powoduje u bohaterki odizolowanie się od środowiska, w jakim przebywa na co dzień. Ta książka to próba wykrzyczenia światu bólu, jakiego doświadcza. To niemy krzyk o pomoc dziewczyny, z którą mogą się utożsamiać młode osoby, znajdujące się w podobnej sytuacji.

Cierpienie, jakim byłam napiętnowana, wymagało odwagi, bym mogła przejść przez życie, by budzić się i w nie brnąć, mimo niepowodzeń. Ale ja nie byłam odważna, nie byłam silna i nie umiałam walczyć. Prawda jest taka, że byłam tchórzem.

Autorka stopniowo wprowadza czytelnika w historię Lexi oraz pozostałych bohaterów. Z niezwykłą starannością stara się oddać klimat miejsc, w których przebywają postacie, nie szczędząc opisów pomieszczeń i otoczenia. W książce na próżno można szukać kwiecistego i barwnego języka, jakim posługiwał się wieszcz narodowy. Jednocześnie autorka nie zagłębia się w szczegóły, nie nuży czytelnika zbędnymi opisami i zapychaczami, o które nie trudno w powieści, która porusza tak wiele wątków, jak również nie stara się na siłę nadać niepotrzebnego patosu. Elementem, który działa na korzyść Córki pedofila są naturalne dialogi — bohaterowie nie posługują się językiem, jaki można usłyszeć, przebywając wśród arystokracji, lecz takim, który jest charakterystyczny dla otoczenia, w jakim się wychowali. Dlatego też nie znajdziecie tu poetyckich zwrotów, lecz dużo wulgaryzmów, którymi prawdę powiedziawszy, byłam w pewnym momencie przytłoczona. Całkowicie zrozumiałe jest tu użycie przekleństw, ale ich nadmiar spowodował u mnie zniesmaczenie po jakimś czasie.

Lexi jest postacią dopracowaną niemal do perfekcji. Jej zachowanie nie wydaje się naciągane, lecz bardzo rzeczywiste, co ułatwia czytelnikowi nie tyle utożsamienie się z nią, jak zrozumienie tego, co właściwie czuje i czego doświadcza na każdym kroku. Do pozostałych bohaterów też nie można się przyczepić — są wykreowani w sposób bardzo naturalny. Ich charaktery nie są przerysowane, są tacy, jacy powinni być nastolatkowie. To osoby, które popełniają błędy, starają się czerpać z życie tyle, ile mogą, a przede wszystkim domagają się uwagi od bliskich. Często też spotykają się z rozczarowaniami, są zawiedzenie decyzjami innych, jak również przeżywają swoje pierwsze miłosne uniesienia. Wątek miłosny, który wplotła Pirce do książki, nadał powieści świeżości, a uczucie, które pojawiło się między bohaterami, dało im motywację do działania. Relacje między Lexi a Jamesem lub też Lexi a Henrym są w pełni naturalne i niewymuszone w żaden sposób. Te dwie więzi rozwijają się we własnym tempie. 
Co pozostało osobie, która nie posiada nawet własnej duszy?
Wiele dobrego mogę powiedzieć o tej książce, ale na pewno nie to, że jej mocną stroną jest oprawa graficzna, bo niestety, ale tak nie jest. Zawsze dużą uwagę przywiązuje do sposobu, w jaki jest przygotowana książka od strony graficznej, dlatego w tym przypadku nie było inaczej. I o ile podoba mi się postać dziewczyny, której zdjęcie zostało wykorzystane w projekcie, o tyle fonty to już inna bajka. Zabrakło mi pomysłu na przedstawienie historii Lexi na okładce. A ta historia aż się prosi o porządną okładkę!

Mieszane uczucia mam również co do wszelkich dramatów ukazanych na kartach powieści. Po przeczytaniu (a pochłonęłam książkę w zaledwie kilka godzin) doszłam do wniosku, że za dużo było tego bólu wylewającego się ze wszystkich stron. Praktycznie każda osoba doświadczyła tu czegoś złego, czegoś, co miało wpływ na jej dalsze życie lub postępowanie. Jednocześnie nie uważam takiego nagromadzenia zmartwień za coś złego. Być może moje uczucia są spowodowane tym, że przeczytałam książkę w tak krótkim czasie i nie dałam sobie chwili wytchnienia, by móc oswoić się z wszelkimi wydarzeniami. 
Zawsze, wpatrując się w nie, miałam wrażenie, że Bóg szydzi ze mnie, pozwalając mi dostrzegać tam radość, której nie widzi nikt inny. Daje mi do zrozumienia, że ja nigdy nie osiągnę takiego stanu spokoju, ciszy i beztroski — z tym właśnie kojarzyło mi się niebo. 
Jeżeli miałabym krótko podsumować moje spotkanie z Córką pedofila, to muszę przyznać, że było bardzo satysfakcjonujące. Cieszę się, że takie książki powstają i mam też cichą nadzieję, że Ewa Pirce nie spocznie na laurach i stworzy kolejną emocjonującą historię, od której trudno będzie się oderwać. Autorka zwraca uwagę na problemy, które dotyczą całego społeczeństwa, a nie tylko poszczególnych jednostek, wplata w swoją historię dużo przemyśleń, a przede wszystkim nie szczędzi emocji. To debiut, na który warto zwrócić uwagę i dać mu szansę. Polecam!

***

Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję autorce.
© Agata | WS.