„Księga luster” Adam Faber

Tytuł: Księga luster
Tytuł oryginalny: Księga luster
Cykl/seria: Kroniki Jaaru (tom 1)
Autor: Adam Faber
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 456
Data wydania: 14 czerwca 2017

Kiedyś zaczytywałam się w fantastyce. Każdego dnia pochłaniałam kilkadziesiąt stron książek, które przenosiły mnie do innych światów pełnych magicznych stworzeń i istot. Niezliczoną ilość razy czytałam Harry'ego Pottera i z utęsknieniem czekałam na swój list z Hogwartu. Potem zaczęłam natrafiać na coraz gorsze książki z tego gatunku, więc zaprzestałam sięgania po tego typu powieści. Zrobiłam sobie długą przerwę, choć pamiętam, że jakiś czas temu przeczytałam Heaven. Miasto elfów, które niestety nie okazało się satysfakcjonującą lekturą. 

Zanim bliżej przyjrzałam się tej książce, myślałam, że jest ona fenomenem wydawniczym, ale zagranicznego, a nie polskiego rynku. Gdy zdałam sobie sprawę, że autor jest Polakiem, byłam mile zaskoczona. Jednocześnie miałam pewne obawy, bo gdzieś w głowie kiełkowała mi inna myśl — że to się nie uda. Nie zrażałam się jednak i od razu zaczęłam czytać książkę.

Kate Hallander to typowa nastolatka: uczęszcza do liceum, spotyka się z przyjaciółmi i wiedzie spokojne, niezbyt ekscytujące życie. Pewnego dnia odwiedza sklep okultystyczny, w którym dostaje od właścicielki Księgę Luster. Dziewczyna zafascynowana książką postanawia wypróbować jeden z czarów — rzuca urok na kolegę ze szkoły, który jej się podoba, jednak niestety rzucone zaklęcie przynosi inny skutek. Przypadek sprawia, że księga staje się przejściem do Jaaru, równoległego świata, w którym żyją magiczne stworzenia.

Akcja książki rozpoczyna się od prologu, w którym poznajemy Fiona. Jest on ferem, który niestety, ale nie ma najlepszych stosunków ze swoim ojcem. Po burzliwej kłótni ucieka z domu, a wkrótce na swojej drodze spotyka nimfę Erato, która postanawia mu pomóc w odnalezieniu pewnej czarownicy. Jakby tego było mało, okazuje się, że zaginął magiczny kamień, który znajdował się w sklepie okultystycznym, do którego wybrała się Kate. Czy uda się go odzyskać? I jak poradzi sobie z tym wszystkim Kate, która nigdy dotąd nie miała do czynienia z magią?

Napis widniejący na tylnej okładce (Gdyby Harry Potter był dziewczyną, nazywałby się Kate Hallander!) sugeruje czytelnikowi, że w książce spotka bohaterkę na miarę Harry'ego Pottera, ale nie mogę się z tym zgodzić — wiem, że to jedynie chwyt marketingowy. Tym bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu po zapoznaniu się z książką. Jedyną rzeczą, która łączy te dwie serie jest obecność magii i nic więcej. Świat wykreowany przez Adama Fabera nie jest podobny ani trochę do świata wykreowanego przez Rowling. Rządzi się swoimi prawami i jest bardziej baśniowy, natomiast świat autorki Harry'ego Pottera jest w porównaniu do Jaaru brutalniejszy i mroczniejszy.

Nie bardzo wiem, do jakiej grupy docelowej jest skierowana ta książka: czy może do nastolatków wchodzących powoli w dorosłe życie, czy wręcz przeciwnie — do młodszych czytelników. Skusiłam się mimo tej niewiedzy i prawdę mówiąc, byłam mile zaskoczona tą pozycją. Może książka nie okazała się tak dobra, jak oczekiwałam, ale nie mogę powiedzieć, że źle się czułam, czytając ją.

To, co szczególnie mnie zasmuciło i rozczarowało, to kiepska kreacja głównej bohaterki. Jak na prawie dorosłą osobę, zachowuje się nieodpowiedzialnie i infantylnie. Za infantylnie, abym mogła ja obdarzyć jakąkolwiek sympatią. Niemiłosiernie irytują mnie postacie, które są głupie jak but i które właściwie nic sobą nie reprezentują. I taka właśnie jest Kate. Jej, jak i pozostałym bohaterom, brakuje wyraźnie zarysowanych charakterów. Każda z tych postaci jest po prostu mdła i nijaka, niczym się nie wyróżnia. Bohaterowie są z

Księga luster pobudza wyobraźnię i wciąga w wir zaskakujących wydarzeń. Dzięki tej opowieści czytelnik ma możliwość poznać gamę najróżniejszych magicznych istot, począwszy od czarownic, poprzez nimfy, gigantyczne owady, likantusy, aż po stworzenia zwane ferami.

Kroniki Jaaru. Księga luster to książka, którą śmiało można określić mianem dobrej. Fabuła wciąga czytelnika już od pierwszych stron, a świat Jaaru jest naprawdę imponujący. Niestety, ale mimo tego, że historia mi się podobała, nie potrafiłam nie zwrócić uwagi na pewne niedociągnięcia ze strony autora. Liczę jednak na to, że kolejny tom będzie zdecydowanie bardziej dopracowany, a ja nie będę miała do czego się przyczepić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.