„MMA Fighter. Przebaczenie” Vi Keeland

Tytuł: MMA Fighter. Przebaczenie
Tytuł oryginalny: MMA Fighter. Worth Forgiveness
Cykl: MMA Fighter (tom 3)
Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 384
Data wydania: 17 sierpnia 2017

Nigdy nie sądziłam, że trzeci tom jakiejkolwiek serii może okazać się lepszy niż dwie poprzednie części. Nieczęsto dochodzi do takich sytuacji, ale jak widać w przypadku serii MMA Fighter tak właśnie było.

Jackson Knight jest synem polityka, ale i biznesmenem, który chce zainwestować w sieć siłowni. Jego wybór pada na sieć klubów MMA prowadzonych przez Lily St. Claire, najlepszego przyjaciela jej ojca oraz bratanka. Niespodziewanie, ale z rozmachem wkracza w życie młodej kobiety, która po ostatnim związku podchodzi z dystansem do każdego napotkanego mężczyzny. Czy Knightowi uda się przełamać jej niechęć i opór?

Fabułę, a raczej jej niewielki zarys, starałam się streścić tak, by nie zdradzać zbyt wiele. Do spotkania bohaterów dochodzi bardzo szybko, bo już na początkowych stronach książki, jednak wbrew pozorom akcja nie jest ukierunkowana w ten sposób, by jak najszybciej mogli znaleźć się w łóżku. Nie toczy się więc tak, jak w większości erotyków, które niestety, ale nie mogą pochwalić się powalającą historią. Mimo że autorka korzysta z kilku schematycznych rozwiązań, w większości stara się nadać im odrobinę świeżości i maksymalnie rozwinąć, tak, by czytelnik czuł się usatysfakcjonowany lekturą. Jednocześnie stosuje chwyty, dzięki którym nie czuć znużenia lekturą.

Jak to bywa w książkach tej pisarki, mamy do czynienia z naprzemienną narracją, choć mam wrażenie, że częściej mamy okazję poznać myśli Lily, ponieważ rozdziały poświęcone mężczyźnie wydają się bardzo krótkie. Nie przeszkadza to jednak w śledzeniu z zainteresowaniem kolejnych poczynań tej dwójki. Przebaczenie to historia, która wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Pozwala poznać bohaterów, ale także wywołuje masę emocji. Opowiada nie tylko o marzeniach, ale i o walce — zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
(...) lojalność to zawsze dobra cecha. Błędem może być co najwyżej nasz wybór i to, kogo obdarzamy naszą lojalnością.
Relacja Lily i Jacksona rozwija się bardzo powoli. Lily nie ma zaufania do mężczyzn, zwłaszcza że ostatni chłopak, z którym się spotykała, nie daje jej spokoju i nie przyjmuje do wiadomości, że nic już ich nie łączy, a związek już dawno się zakończył. Mimo to Caden wciąż uparcie próbuje za nią decydować, przez co niejednokrotnie wywiera na niej presję i sprawia, że kobieta zaczyna się go bać.

Mogę śmiało stwierdzić, że wykreowane przez Vi Keeland postacie mają zróżnicowane charaktery i każda z nich jest inna. Jackson to mężczyzna o silnej osobowości, zdeterminowany, stanowczy, ale jednocześnie czuły i dbający o potrzeby innych. Ideał? Nigdy w życiu. Pozornie można tak twierdzić, jednak jego postać jest zdecydowanie bardziej złożona. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że Knight jest po prostu naturalny i wie, czego chce w życiu. W poprzednim tomie Jax nie wywarł na mnie dużego wrażenia. Prawdę mówiąc, nie zwróciłam na jego postać większej uwagi, bo byłam zbyt pochłonięta historią Vince'a oraz Olivii, jednak Przebaczenie pokazało go w pełnej krasie.

Jeżeli miałabym wspomnieć o jakichkolwiek minusach lub też rzeczach, które mnie irytowały, to zdecydowanie muszę tu napisać o słowie, którym posługiwał się Jackson, gdy zwracał się do Lily. Mam tu na myśli słowo aniele. Nie przeczę, że dla wielu osób to nie będzie coś negatywnego, ale dla mnie, mówiąc szczerze, zwracanie się do drugiej osoby w ten sposób nie brzmi naturalnie, a sztucznie. Nie podoba mi się zupełnie to określenie, ponieważ jest, w moim odczuciu, wymuszone. Czasami aż dziw mnie bierze, jakie wyrazy wymyślają autorzy, by pozbyć się takich sformułowań jak kochanie czy skarbie.

Przebaczenie to bezapelacyjnie najlepsza część trylogii MMA Fighter. Autorka serwuje czytelnikowi nie tylko wciągającą historię z rozbudowanymi wątkami pobocznymi, ale także dużą dawkę emocji. To najbardziej dopracowana opowieść stworzona przez Vi Keeland. Serdecznie polecam.

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.