19 lipca 2017

„Nie zapomnij mnie” Anna Bellon (PREMIERA)

Tytuł: Nie zapomnij mnie
Tytuł oryginalny: Nie zapomnij mnie
Autor: Anna Bellon
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: OMGBooks
Liczba stron:
Data wydania: 19 lipca 2017 (premiera)

Anna Bellon zadebiutowała we wrześniu ubiegłego roku (2016). Jej pierwsza książka, czyli Uratuj mnie otworzyła serię The Last Regret, skupiającą się na członkach zespołu rockowego.

Ollie, mimo że wraz z zespołem znalazł się na szczycie, nie czuje się szczęśliwy. Nie ma powodów, by narzekać, jednak jego życie nie jest takie, o jakim marzył. Wciąż w głowie siedzi mu jego pierwsza miłość — Nina, która odeszła bez słowa wytłumaczenia. Żadna materialna rzecz ani obecna dziewczyna, nie są w stanie zastąpić mu byłej dziewczyny, ponieważ wciąż czuje niewyobrażalną pustkę. Co zrobi, gdy pewnego dnia znów spotka Ninę? Czy dowie się, dlaczego go zostawiła? 
Wiem, to wydaje się żałosne, tęsknić za kimś po pięciu latach rozłąki. Ale gdy przez długi czas nie masz niczego, chwytasz się jedynej stałej rzeczy albo osoby. Z reguły ta jedyna osoba potrafi cię zranić do głębi, zostawiając w kawałkach, których sam nie potrafisz poskładać.
Anna Bellon swoją pierwszą książką pozytywnie mnie zaskoczyła. Jak na tak młodą osobę stworzyła nietuzinkową i przyjemną w odbiorze powieść, która wciągnęła mnie na kilka dobrych godzin w swoje sidła. Byłam oczarowana postacią Kylera. Prosty styl autorki sprawił za to, że lektura była lekka i przyjemna, choć nie wszystkie wydarzenia z książki napawały entuzjazmem. W Uratuj mnie zostały poruszone ważne kwestie, z których opisaniem pisarka doskonale sobie poradziła. Czy jednak druga część The Last Regret zauroczyła mnie w podobny sposób?

Ollie jest kolejną męską postacią, stworzoną przez pisarkę, którą od razu obdarzyłam swoją sympatią. To młody chłopak, którego autorka stworzyła na podobieństwo nastolatków, których spotykamy na co dzień. W żaden sposób nie jest to wyidealizowana postać, to po prostu miły chłopak, pełen charyzmy i dużego poczucia humoru. Niezmiernie mnie cieszy, że Anna Bellon nie starała się na siłę tworzyć bad boya, którego możemy spotkać w 90% współczesnych książek. Jak widać, można wykreować bohatera, który będzie po prostu... ludzki i nie będzie przyciągał kobiet przez chamskie odzywki i nieuprzejme zachowanie. Ollie jest jedną z najbardziej pozytywnych postaci, z jakimi miałam styczność w książkach. Jest szczery, miły i lojalny wobec przyjaciół. Niewielu jest teraz takich ludzi, prawda? 
A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno.
Mniejszą sympatią zapałałam do Niny, której zachowania zdecydowanie nie potrafiłam zrozumieć. Gdy pojawiły się problemy, niestety, ale nie próbowała sobie z nimi radzić. Wybrała najgorszą ścieżkę z możliwych i po prostu uciekła. Choć niezrozumiałe jest dla mnie jej zachowanie, to jednak nie potrafię napisać, że to źle skonstruowana postać. Może autorka po prostu chciała, aby Nina taka była? Niemniej, irytowało mnie jej postępowanie i nie znajduję dla tego jakiegokolwiek wytłumaczenia.

Nie przeczę, że to, co zostało zaprezentowane w Nie zapomnij mnie już było i przewijało się przez wiele książek z gatunku New Adult, jednak na moje oko trudno stworzyć w pełni oryginalną historię, która nie będzie czerpała choć trochę ze schematów. Mimo minimalnej przewidywalności drugi tom The Last Regret nie jest zły. Powiedziałabym nawet, że jest dobrą i lekką kontynuacją. Fabuła, choć momentami jest do przewidzenia, nie razi i nie zniechęca. Autorka poruszyła w swojej książce takie tematy jak wyobcowanie, osamotnienie, bezsilność, tęsknota i próba radzenia sobie z problemami. Dużą uwagę poświęca postaciom pobocznym, przez co nie czuć przytłoczenia problemami i zachowaniem głównych postaci.
Od tamtego dnia wiedziałem, że nawet najpiękniejsze rzeczy można nieodwracalnie zniszczyć jednym ruchem.
Choć głównym wątkiem w tej książce jest uczucie Olliego i Niny, które swoją drogą jest bardzo naturalnie i swobodnie poprowadzone, to jak zwykle nie zabrakło muzycznego akcentu. Ollie fantastycznie dogaduje się ze swoimi znajomymi, koncertując oraz tworząc kolejne utwory. Wątek ten stanowi wyłącznie tło dla wszelkich wydarzeń, ale ja jestem usatysfakcjonowana, ponieważ nie sądzę, aby wysunięcie na pierwszy plan jego muzycznej kariery było dobrym rozwiązaniem. Dobrze, że zarówno on, jak i pozostali bohaterowie robią to, co kochają, jednak nie wyobrażam sobie, by kiedykolwiek ta muzyczna otoczka stała się główną nicią całej opowieści. 

Porównując Uratuj mnie i Nie zapomnij mnie, ta druga książka jest zdecydowanie bardziej pozytywną i optymistyczną opowieścią. Owszem, nie brakuje w niej problemów, które spadają zarówno na Ninę, jak i na Oliviera, ale są też sytuacje, w których na naszych twarzach pojawia się szeroki uśmiech. Warto tu wspomnieć o humorze, który towarzyszy nam niemalże przez całą książkę. Anna Bellon umiejętnie kieruje młodymi bohaterami, przy czym posługuje się lekkim, aczkolwiek prostym językiem. 
Tworzenie muzyki było uzależniające jak narkotyk. Uderzało do głowy niczym działka kokainy. Pierwszy raz jest niewinny, ale każdy kolejny sprawia, że nie możesz już bez tego oddychać. Nie możesz myśleć. Nie możesz jeść. Nie możesz spać, bo twój świat bez muzyki wydaje się niekompletny. Życie staje się niekończącą piosenką. Niekończącą się aż do dnia twojej śmierci.
Moje refleksje są podobne do tych, które towarzyszyły mi przy czytaniu pierwszego tomu tej serii. Jest to opowieść piękna w swojej prostocie, niosąca za sobą uniwersalny przekaz. Nie staram się na siłę doszukiwać w tej powieści jakiegoś wymuszonego patosu czy wyolbrzymionych problemów. Według mnie to historia, która mogła przydarzyć się każdemu z nas, bo każdy z nas, niezależnie od wieku, boryka się z mniejszymi lub większymi przeciwnościami losu. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić Wam tę książkę, sami najlepiej się przekonajcie, czy znajdziecie w niej cząstkę siebie.

Uratuj mnie | Nie zapomnij mnie 

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu OMGBooks.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia