123. „Szansa” Vi Keeland

Tytuł: Szansa
Tytuł oryginalny: Worth the Chance 
Cykl: MMA Fighter (tom 2)
Autor: Vi Keeland
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron:
Data wydania: 22 czerwca 2017

Po Walce oraz Graczu przyszła pora na kolejną książkę Vi Keeland. Gracz okazał się ponadprzeciętnym romansem, a i Walka nie wypadła w moich oczach tak źle, choć pojawiło się parę zgrzytów. Czy Szansa okazała się równie dobra, jak pierwsza książka pisarki, czy wręcz odwrotnie?

Poznali się kilka lat temu i uczęszczali do jednej szkoły. Pewne okoliczności sprawiły, że oddalili się od siebie i przestali do siebie odzywać — udawali, że druga osoba nie istnieje. Minęło kilka lat, a ich drogi znowu się krzyżują. Czy ponowne spotkanie sprawi, że Vince i Olivia będą jeszcze ze sobą normalnie rozmawiać? Czy dadzą sobie szansę, mimo że każde z nich ma inne priorytety? Co zrobią, gdy znów pojawią się komplikacje, a oni nie będą potrafili się porozumieć? I co najważniejsze — czy Liv dowie się, dlaczego Vince odszedł bez słowa wyjaśnienia siedem i pół roku temu?

Czasem życie daje ci drugą szansę dlatego, że za pierwszym razem nie byłeś gotowy.
Vi Keeland stworzyła serię, w której głównymi bohaterami są zawodnicy MMA. W pierwszej części poznaliśmy Nico Huntera, który stracił głowę dla Elle, która przed jego pojawieniem się, prowadziła ustatkowane, aczkolwiek nudne życie. Drugi tom stawia na głównym planie Vince'a „Niezwyciężonego” Stone'a, który obecnie jest łamaczem damskich serc, ale kto wie, czy pewna młoda dziennikarka nie zawróci mu w głowie. Trzeci tom (Przebaczenie) skupi się na Lily oraz Jaxie.

Tak jak w przypadku Walki, tak i tutaj mamy do czynienia z naprzemienną narracją. Historia rozpoczyna się z perspektywy Vince'a, którego mieliśmy okazję poznać w poprzednim tomie. Vince to nikt inny, jak chłopak, którego nauczycielem był sam Nico Hunter. Mimo że życie go nie rozpieszczało, wyrósł na odpowiedzialnego mężczyznę, który dokładnie wie, czego chce w życiu. Nie szuka jednak swojej drugiej połowy, bo uważa, że nie jest mu ona do czegokolwiek potrzebna. Preferuje więc przelotne romanse, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak działa na kobiety. Muszę przyznać, że Vince jest mężczyzną pełnym sprzeczności. Z jednej strony to pewny siebie facet, który ma jasno wyznaczone cele, ale w środku to wrażliwy mężczyzna, którego los nie oszczędzał.

Ona to dziennikarka z krwi i kości oraz silna i niezależna kobieta, której słabością jest on — przystojny zawodnik MMA. Liv stanie przed trudnym wyborem, w którym będzie musiała wybrać pomiędzy wspinaniem się po kolejnych szczeblach kariery a byciem wierną swoim zasadom. 

Nie trudno oprzeć się wrażeniu, że z podobnymi historiami mieliśmy już styczność niejednokrotnie. Vi Keeland przedstawia w swoich książkach historie w podobny sposób. Szczerze mówiąc, nie przeszkadza mi to w jakiś znaczący sposób, ponieważ nie jest ona jedyną autorką, która decyduje się na taki krok. Jeżeli tylko pisarz umiejętnie posługuje się słowem pisanym i mimo stosowania schematów i szablonów potrafi mnie, czyli czytelnika, zainteresować, to czemu miałabym narzekać? Szansa jest dla mnie książką, przy której miałam okazję się odprężyć. Dokładnie tego oczekiwałam od tej książki i to właśnie otrzymałam. 
— Jesteś zbyt pewny siebie.
— Może. Ale i tak wiem, że masz do mnie słabość.
W gruncie rzeczy książka ta nie jest taka płytka, jak mogłoby się początkowo wydawać. Autorka postarała się, aby bohaterowie nie byli papierowi, a ich przeszłość była dokładnie zarysowana. Tak więc mamy okazję poznać szczegóły, z których dowiadujemy się, co wydarzyło się kilka lat temu między Liv a Vincem, a także poznajemy okoliczności, w których miało miejsce ich pierwsze spotkanie. Wątki poboczne, które pisarka postanowiła umieścić w książce, są ciekawym urozmaiceniem całej opowieści, która ze zwykłego romansu przemienia się we wciągającą opowieść. Szansa to nie tylko miłosne zawirowania dwójki młodych ludzi, ale także problemy rodzinne, nauka akceptacji oraz walka z uzależnieniem. Dzięki scenom pobocznym historia nabiera rozmachu.

Niech nie zwiedzie Was opis z tylnej okładki — nie znajdziecie w tej książce zwierzęcych instynktów, o których mówi wydawca. Sceny zbliżeń nie są aż tak liczne, jak w typowym erotyku, ale fani literatury kobiecej powinni być usatysfakcjonowani. Cieszę się, że Vi Keeland postawiła na różnorodność, a miłosne uniesienia bohaterów nie są opisane w miałki i identyczny sposób. W książce nie brakuje emocji, a także chwil pełnych namiętności. Autorka dokładnie wie, jak wywołać rumieńce na twarzy czytelnika, który postanowił sięgnąć po lekturę.

Szansa Vi Keeland to kontynuacja, na którą warto zwrócić uwagę. Jest o niebo lepiej napisana niż pierwsza część. To tom, w którym zdecydowanie więcej się dzieje, pojawiają się liczne wątki poboczne, które sprawiają, że historia nabiera głębi i jest jeszcze bardziej interesująca. Sami bohaterowie nie są wykreowani w zły sposób i naprawdę miło się o nich czyta. Książka pozwoliła mi się odprężyć i trochę wyluzować, a przecież o to mi właśnie chodziło. Serdecznie polecam fankom literatury kobiecej, które chciałyby stracić głowę dla przystojniaka imieniem Vince oraz poznać historię jego i Liv! 

Walka | Szansa | Przebaczenie
***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.