122. „Rogue” Katy Evans

Tytuł: Rogue
Tytuł oryginalny: Rogue
Cykl: Real (tom 4)
Autor: Katy Evans
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 400
Data wydania: 28 czerwca 2017

Twórczość Katy Evans jest mi doskonale znana. Stworzyła niezwykłą serię Manwhore oraz zachwyciła mnie pierwszym tomem serii Real. W zasadzie przestałam już liczyć, ile jej książek przeczytałam. Owszem, zdarzają się słabsze pozycje w jej twórczości, ale jej styl pisania jest przyjemny, a historie mają w sobie coś takiego, że nie sposób się od nich oderwać. 

Rogue to czwarty tom serii Real. Historia Brooke Dumas oraz Remingtona Tate'a zakończyła się w trzeciej części — Remym. Nadszedł czas, aby swoją historię opowiedziała Melanie, przyjaciółka Brooke, która w trzech poprzednich częściach pojawia się kilkakrotnie, jednak nie sposób było dowiedzieć się o niej czegoś więcej.

Melanie próbuje uratować swój samochód przed deszczem, gdy nagle pojawia się on — tajemniczy mężczyzna, który nie waha się jej pomóc. Greyson King wywraca jej świat do góry nogami, sprawiając, że bohaterka traci całkowicie grunt pod nogami, a co za tym idzie — czujność. Myśląc, że to ten jedyny, oddaje mu całą siebie. Nie wie jednak, że King jest człowiekiem o dwóch twarzach, a ich spotkanie nie było dziełem zwykłego przypadku. Wkrótce wchodzi w jego mroczny świat, o którym istnieniu nie miała prawa się dowiedzieć. Jak postąpi, gdy dowie się, że Greyson skrywa w sobie tajemnice?

Skłamałabym, mówiąc, że Rogue może pochwalić się oryginalną fabułą. Często bywa tak w przypadku książek, które mają zabarwienie erotyczne. Nie nastawiam się zazwyczaj na jakąś spektakularną akcję, bo po takie książki sięgam zazwyczaj, gdy chcę się zrelaksować. Jednak gdy natrafiam na opowieść, która oprócz ciekawych postaci, ma także jakiś konkretny punkt zaczepienia, a historia nie jest mdła i nudna, jestem mile zaskoczona. Tutaj, choć nie mamy do czynienia z zaskakującą fabułą, to jednak nie potrafię się doczepić, bo całość została poprowadzona w poprawny sposób. Autorka spokojnie wprowadza nas w świat Melanie i Greysona, aby za chwilę sprawić, że nasz puls przyśpieszy.

Narracja, jaką zastosowała autorka, jest pierwszoosobowa i naprzemienna. Wydaje mi się, że teraz coraz częściej można się natknąć właśnie na taki sposób opowiadania historii, szczególnie w romansach. Poznajemy myśli bohaterów, ich wewnętrzne rozterki oraz rodzące się w ich głowach wątpliwości. Dzięki wglądowi w ich myśli możemy dokładniej zobrazować sobie w umyśle wszystkie sytuacje, w których uczestniczą, a jednocześnie niejednokrotnie natykamy się na nutkę tajemniczości, o którą w odpowiedni sposób zadbała autorka. 

Bohaterowie odczuwają silną potrzebę bliskości i posiadania. Każde ich spotkanie jest elektryzujące, a w powietrzu można wyczuć wyraźne seksualne napięcie. Czuć między nimi chemię, a dodatkowo każda scena zbliżenia jest okraszona porządną dawką pikantnych dialogów. Zarówno Melanie, jak i Greyson, pragną wynieść z tych krótkich spotkań jak najwięcej, ponieważ nie wiedzą, czy będą mieli okazję jeszcze się zobaczyć, a co za tym idzie — czy dojdzie do kolejnych zbliżeń. Ich seks bywa brutalny i ostry, ale to właśnie w taki sposób bohaterowie pragną przekazać to, co czują. Poprzez czyny próbują pokazać więcej niż przez słowa, które niejednokrotnie były przyczyną nieporozumień.

Choć na główny plan wysuwa się historia Melanie i Greysona, to autorka nie pozostaje obojętna na sytuacje rodzinne obojga bohaterów. Katy Evans pokazuje, jak niektórzy z nas potrafią być silnie związani z rodzicami, jak pragniemy ich uwagi oraz tego, aby po prostu nas kochali. Okazuje się, że nie zawsze jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Niektórzy rodzice nie doceniają swoich dzieci oraz robią wszystko, aby zepsuć im życie. Autorka pokazała dwa skrajne oblicza miłości rodzicielskiej.
Lubiłem na to patrzeć, gdyż gdzieś w głębi duszy wiedziałem, że kiedyś będę miał dosyć, a jej polowanie skończy się w chwili, kiedy dam jej znać, że to ja będę tym mężczyzną.
Rogue, mimo że jest dobrą książką, nie jest pozbawione wad. Jednym słowem — autorka przedobrzyła. Jednym z minusów tej powieści okazała się główna bohaterka. Nie jest złą i głupią dziewczyną, ale zabrakło mi w jej postaci głębi i odrobiny autentyzmu. Postać ta, nie do końca wiedziała, czego chce w życiu. I to nie jest minus, mam tu na myśli coś innego. Mówiła jedno, myślała drugie, a robiła trzecie. Zabrakło mi nieco konsekwencji w poprowadzeniu i stworzeniu jej postaci. Z jednej strony Melanie czuje, że Greyson nie jest z nią do końca szczery i coś przed nią ukrywa, ale z drugiej nigdy przedtem nie czuła się tak bezpieczna przy mężczyźnie.

Postaci Graysona nie mam nic do zarzucenia, jednak mam pewne wątpliwości co do jego zachowania. Trochę zdziwiło mnie, że ma tak absurdalne szczęście i każde zlecenie odhaczał bez problemu na swojej liście. Nie spotykał się z jakimiś większymi komplikacjami czy utrudnieniami, dlatego wydało mi się trochę nierealne. Co do samej kreacji postaci nie mam większych zarzutów, ponieważ myślę, że autorka stworzyła tego mężczyznę na podobiznę innych męskich postaci, na które natkniemy się w jej książkach. Greyson nawet gdyby chciał, nie jest idealny. Zdaje sobie sprawę ze swoich wad i wie, że spotykając się z Melanie, naraża ją na niebezpieczeństwo. Uważa też, że jest niewystarczająco dobry dla kobiety, która marzy o księciu na białym koniu, a on jest co najwyżej złoczyńcą.

Rogue jest dobrą historią, jednak nie tak dobrą, jak poprzednie części. W tym tomie nie brakuje namiętności, rozterek głównych bohaterów oraz nagromadzonych emocji, jednak to nie wystarczyło, aby książka ta stała się jedną z moich ulubionych. Szczerze mówiąc, czuję się nieco zawiedziona, bo choć Katy Evans stworzyła przyjemną historię, to jednak czegoś zabrakło mi w tej opowieści. Najlepiej jednak, jak sięgniecie po tę książkę i sami przekonacie się, czy było warto.

Real | Mine | Remy | Rogue | Ripped | Legend | Raced

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.