111. „Dziecko wspomnień” Steena Holmes

Tytuł: Dziecko wspomnień
Tytuł oryginalny: The Memory Child
Cykl: -
Autor: Steena Holmes
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 240
Data wydania: 7 października 2016

Ostatnio staram się sięgać po książki z różnych gatunków, dlatego tym razem mój wybór padł na Dziecko wspomnień, czyli najnowszą książkę Steeny Holmes. Z twórczością autorki miałam styczność już wcześniej, ponieważ czytałam Szukając Emmy, która zrobiła na mnie spore wrażenie.

Miałam pewne podejrzenia co do fabuły tej książki, jednak mimo wszystko nie wiedziałam, czego tak do końca mogę się po niej spodziewać. Zostałam mile zaskoczona, ponieważ Dziecko wspomnień wzbudziło we mnie szereg emocji, a o wydarzeniach z książki pamiętam do tej pory, chociaż czytałam o nich parę dobrych tygodni temu, podczas których działo się naprawdę wiele w moim życiu. 

O czym to tak właściwie książka? Cóż, może się wydawać, że fabuła nie wygląda na skomplikowaną, ale w gruncie rzeczy na początku potencjalnemu czytelnikowi może być ciężko odnaleźć się we wszystkich wydarzeniach i sytuacjach, z którymi musi zmierzyć się główna bohaterka — Diana. Brian i Diana to szczęśliwe małżeństwo. Gdy Brian dowiaduje się, że Diana jest w ciąży, nie może się tym nacieszyć, jednak martwi go fakt, że jego żona nie jest zachwycona perspektywą zostania matką, zwłaszcza że właśnie otrzymała awans i jedyne, o czym myśli, to praca. Diana natomiast nie potrafi zrozumieć radości męża, bo uważa, że na dziecko przyjdzie jeszcze czas, a jedyne czemu ona pragnie się poświęcić, jest rozwijanie firmy i wspinanie się po kolejnych szczeblach kariery. Brian dodatkowo musi wyjechać do Londynu, bo dostał propozycję nie do odrzucenia, dlatego wszystko spada na barki Diany. Mija jakiś czas, a ciąża zupełnie zmienia bohaterkę. Gdy przychodzi moment powrotu do pracy, Diana nie potrafi zostawić swojej córeczki pod opieką kogoś innego. Kiedy Diana zaczyna zauważać dziwne zachowanie najbliższych, uświadamia sobie, że nie wszystko jest takie, jakie się wydaje. Czy uda się jej rozwikłać sprawę, w którą uwikłani są jej najbliżsi?

Przepadłam podczas czytania tej książki. Pochłonęłam ją w jednej wieczór, choć z perspektywy czasu wydaje mi się, że powinnam ją rozłożyć na kilka dni, aby wydarzenia z tej książki tak silnie na mnie nie oddziaływały. Z drugiej strony, to może lepiej, że książka pozostawiła w moim sercu tak głęboki ślad. Dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanej powieści. Czytelnik nie od razu potrafi rozwikłać zagadkę, ale od pierwszych stron czuje niepokój, który towarzyszy głównej bohaterce. Pewne wydarzenia zaczynają się nie zgadzać, a czytelnik zaczyna coraz bardziej zagłębiać się w tę historię, podobnie jak Diana, którą niepokoi zachowanie znajomych.

Narracja jest prowadzona naprzemiennie. Raz poznajemy wydarzenia z perspektywy Diany, a raz z perspektywy Briana. Styl autorki nie męczy czytelnika. Dialogi w tej powieści są dobrze skonstruowane, nie brzmią tak, jakby osoby wypowiadające się, urwały się z księżyca. Są naturalne. Autorka zadbała, aby obyło się bez zbędnych frazesów i poetyckich naciągnięć, które wydawałyby się tandetne i sztuczne na tle takiej powieści. Ciężko sklasyfikować, do jakiego gatunku należy Dziecko wspomnień, dlatego uznałam, że najtrafniej będzie powiedzieć, że to książka obyczajowa z elementami psychologicznymi.

Cechą charakterystyczną tej książki jest realizm, który bije od każdej ze stron. Czytelnik nie spotka się tu z naciąganą opowiastką, która jako tako go zadowoli. Ta książka to przede wszystkim emocjonująca, wzruszająca i poniekąd wstrząsająca opowieść, która niejednokrotnie zmusi czytelnika do zatrzymania się i przemyślenia wielu spraw. To powieść do bólu prawdziwa, która pokazuje, z czym muszą borykać się osoby, które straciły cząstkę siebie.

Warto pamiętać, że nie każde macierzyństwo jest odbierane jako błogosławieństwo. Czasami to przechodzenie przez ciężkie chwile, przez ataki paniki, przez depresję, a w najgorszych przypadkach przez psychozę i hipomanię poporodową. Nie każda kobieta potrafi poradzić sobie w takich sytuacjach, a bliscy nie zawsze wiedzą, co powinni zrobić i jak pomóc.

Jedyny problem, jaki mam z tą książką to postać głównej bohaterki. Mimo że historia opowiada o naprawdę tragicznych wydarzeniach, to ja jednak nie potrafiłam się z nią utożsamić w żaden sposób. Była mi całkowicie obojętna, choć tak jak mówiłam — wydarzenia, które działy się wokół niej naprawdę zapadały w pamięć i wywoływały w człowieku chwile refleksji. Jednak nie jest powiedziane, że wy nie będzie współodczuwać tragedii, jaką spotkała Dianę. Być może poczujecie z nią silniejszą więź, ale ja niestety nie byłam w stanie. Nie jest to w żadnym wypadku wina postaci, ponieważ wszyscy bohaterowie są dopracowani w najdrobniejszym szczególe.

Podsumowując, Dziecko wspomnień to naprawdę dobra i warta przeczytania książka. Porusza problemy, które są obecne w dzisiejszym świecie, a o których za wiele się nie mówi, bo ludzie wychodzą z założenia, że nie warto i każdy musi radzić sobie sam z problemami. Warto ją przeczytać choćby po to, aby zobaczyć, z jakim ciężarem borykają się osoby, które tracą kogoś bliskiego, które tak naprawdę nie wiedzą, jak sobie z tym wszystkim radzić. Książka do bólu prawdziwa, obok której nie da się przejść obojętnie i po jej przeczytaniu nie da się tak po prostu jej odłożyć na półkę bez jakiejkolwiek refleksji.

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.