BOOK HAUL #7

Cześć. Ostatni haul był dosyć dawno, więc teraz przyszła pora, aby pokazać Wam książki, które przywędrowały do mnie zarówno we wrześniu, jak i w październiku. Podobny haul pojawi się zapewne też pod koniec grudnia, bo dopiero wtedy będę ponownie w domu. Przez te dwa miesiące nie ciągnęło mnie do kupowania książek. Ostatnio jest mnóstwo premier i naprawdę ciężko zdecydować się na jakąś konkretną lekturę, dlatego wszystkie omijam szerokim łukiem. Dzisiejsze zdjęcia są nieco "szalone" pod względem kolorystyki, ale chciałam, aby nie było za dużo kolorów w tym poście, dlatego zdecydowałam się na takie skromne zdjęcia i kolorystykę. Dajcie znać w komentarzach, jak Wam się podobają — będę wdzięczna!

Wrześniowe i październikowe nowości
© 97books
Dzisiaj zacznę może od egzemplarzy recenzenckich, które do mnie przywędrowały w ostatnim czasie. W zasadzie nie jest tego tak dużo, jak mogłoby się wydawać, ponieważ większość z nich już przeczytałam, a teraz książki czekają tylko na zrecenzowanie. Od góry — Sukienka w kolorze nocnego nieba od wydawnictwa Dobra Literatura, recenzję możecie znaleźć tutaj. Następnie we wrześniu przywędrowała do mnie kolejna fantastyczna książka Katy Evans — Manwhore (recenzja). Kilka dni temu dotarła do mnie kolejna paczka od wydawnictwa Kobiecego, a w środku znalazłam Dziecko wspomnień Steeny Holmes. Nie miałam okazji jeszcze się za nią zabrać, ale na pewno to zrobię w weekend lub w następnym tygodniu. Nakarmię cię miłością otrzymałam od samej autorki i trochę ubolewam, że dopiero teraz będę mogła przeczytać tę książkę. Wcześniej nie było okazji i niestety musiałam się wstrzymać z sięgnięciem po nią. Na samym dole jest egzemplarz Imagines od wydawnictwa OMG Books. Póki co przeczytałam jedno opowiadanie i... nie mam jeszcze zdania na temat tej książki.
© 97ooks
Tutaj znajduje się jeden z moich ulubionych stosików, ponieważ większość tych książek (z wyjątkiem dwóch) otrzymałam w ramach współpracy z Empikiem. Od góry mamy najpierw dwa filmy — Janis, przepiękną, choć niepozbawioną wad biografię o jednej z najpopularniejszych wokalistek oraz Rozdzielonych, kolejny film o konflikcie, w który była uwikłana Czeczenia. Recenzje obu filmów znajdziecie tutaj oraz tutaj. Następnie na stosiku możecie dostrzec Mojego sąsiada islamistę Marka Orzechowskiego (recenzja) oraz Czarodzieja Vladimira Nabokova (recenzja), którym nieco się zawiodłam. Pomiędzy tymi dwoma tytułami jest Alicja w krainie czasów. Czas opowiedziany Ałbeny Grabowskiej, której twórczością jestem oczarowana już drugi raz. Recenzja pojawi się niebawem na blogu. Do tej pory zastanawiam się, co mną kierowało, podczas kupowania Harry'ego Pottera i Przeklętego Dziecka. Nie wiązałam z tą książką żadnych nadziei, ponieważ dla mnie seria o młodym czarodzieju zakończyła się na siódmym tomie i tak już pozostanie. Recenzja tej książki, a raczej tego scenariusza z całą pewnością pojawi się na blogu, ale dopiero wtedy, gdy uda mi się uporządkować wszelkie sprawy. Książkę kupiłam w Biedronce za niecałe 25 złotych. Ta cieniutka książeczka pod Harrym Potterem, to Królewna Śnieżka i Siedmiu Krasnoludków. Kupiłam ją w kiosku za bodajże 5 zł i na tym moja przygoda z tą serią się zakończyła, ponieważ nie widziałam sensu wydawać 12 złotych na takie cieniutkie książeczki. Jak chcecie, to mogę ją zrecenzować, dajcie mi tylko o tym znać w komentarzach. Na samym dole znajduje się prezent od Empiku, a konkretnie jest to kalendarz fotograficzny na 2017 rok. 
© 97books
To chyba najbardziej okazały stosik spośród wszystkich, które dzisiaj umieszczam w tym poście. Przez dwa miesiące nazbierało mi się naprawdę dużo książek od Muzy, ale większość już przeczytałam i teraz pozostało mi napisać recenzje do poszczególnych pozycji. Od góry — To nie jest opowieść dla młodych ludzi oraz Bar na starym osiedlu. Te książki zainteresowały mnie przede wszystkim swoimi opisami, a ja dodatkowo stwierdziłam, że mimo problemów z polskimi autorami, chcę nadal czytać polską literaturę i chcę odkrywać nowe perełki. Jak będzie z tymi książkami? Dopiero się okaże. Lampiony Katarzyny Bondy przywędrowały do mnie już we wrześniu, ale prawdę mówiąc, nie spieszę się z ich zrecenzowaniem, ponieważ były tak nijakie, że nie bardzo wiem, jak mogłabym ubrać wszystko w słowa. Chyba jednak nie rozumiem fenomenu tej autorki albo to po prostu nie dla mnie. Następnie możecie zauważyć Żywopłot Dorit Rabinyan, który bardzo mi się spodobał, a recenzję będziecie mogli przeczytać niedługo na blogu. Następna jest Kuchnia miłości (recenzja), schematyczna i banalna opowieść, którą ratują wyłącznie opisy krajobrazów i kuchni włoskiej. Kolejna książka to zaskoczenie nawet dla mnie, ale w sumie szukałam jakiejś odskoczni od typowych romansów i podobnej literatury, dlatego zdecydowałam się na coś w rodzaju poradnika, a konkretnie na Decyduj. Zrób to sam, zanim inni podejmą decyzję za ciebie. Ostatnio szukałam też czegoś o mafii, dlatego w moje ręce trafiły Kobiety w mafii. Ostatnia książka to Templanza znaczy umiar, która wypada zdecydowanie lepiej od Kuchni miłości.
© 97books
I przyszła pora na ostatni, najskromniejszy stosik. Na samej górze jest podwójny egzemplarz Kalendarza Beaty Pawlikowskiej na 2017 rok. Jeden będzie oczywiście do wygrania w konkursie, dlatego myślę, że warto czekać. Ale zanim pojawi się konkurs, najpierw postaram się wstawić recenzję tego kalendarza na bloga. Następnie Jeden wieczór w Paradise, którego recenzję znajdziecie tutaj. Na samym dole znajduje się książka Beaty Lewandowskiej-Kaftan Afryka jest kobietą. Już nie mogę się doczekać, aż zabiorę się za tę książkę, bo samo jej wydanie i ilustracje w niej zawarte są niesamowite. Wszystkie egzemplarze książek oraz kalendarze otrzymałam od wydawnictwa Edipresse Książki.

Czytaliście może którąś z tych książek? Przypadła Wam ona do gustu, czy wręcz przeciwnie? Podzielcie się wrażeniami i dajcie znać, o czym chcielibyście poczytać na blogu. Będę wdzięczna za każdy komentarz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.