Październikowe nowości od wydawnictwa Edipresse


Blondynka w Japonii — Beata Pawlikowska
Japonia to jeden z najbardziej legendarnych krajów na świecie. Beata Pawlikowska wiedziała to jeszcze przed wyjazdem, jednak to, co zobaczyła tam na własne oczy, wprawiło ją w ogromne zdumienie. Spotkała gejsze i Upychaczy Pasażerów, karmiła jelenie i piła herbatę z morskich glonów, przeczytała kodeks samurajów i widziała małpy kąpiące się w gorącym jeziorze pośród Himalajów. Wszystko opisała w książce Blondynka w Japonii. Beata Pawlikowska podróżuje po całym świecie i odwiedza jego najbardziej egzotyczne zakątki. Tym razem zabiera czytelników na wspólną wyprawę do Japonii – kraju pełnego sprzeczności, który nieustannie zaskakuje. Każdy słyszał o gejszach, samurajach, słynnej uprzejmości, komiksach i grach, nowoczesnych miastach, medytacji i niezwykłej kulturze. Jednak Beata Pawlikowska prezentuje nieznane oblicze tego kraju.
Data premiery: 12 października

Randka z jeleniem — Elżbieta Sęczykowska
Randka z jeleniem to książka o pierwszej w Polsce prywatnej farmie jeleni – pionierskiej inicjatywie umiejscowionej w popegeerowskiej rzeczywistości i na łonie barwnej natury Mazur. To także osobista historia o autentycznych dramatach i ludzkich postawach, opowiedziana przez Elżbietę Sęczykowską z pewną dawką humoru. Jak wygląda farma jeleni? Jak to się stało, że ktoś wpadł na pomysł założenia takiej właśnie hodowli? Gdzie jest najlepsze miejsce na taką farmę? Co jest potrzebne, by otrzymać niezbędne pozwolenia? Jak poradzić sobie z kompletnym brakiem regulacji prawnych w tym zakresie? Elżbieta Sęczykowska opisuje losy bohaterów, którzy nie bez wahania podjęli to wyjątkowe i pionierskie wyzwanie. Autorka książki Randka z jeleniem zafascynowana przygodą, do której została zaproszona, prezentuje tło historyczne Polski regionalnej, w szczególności Warmii i Mazur, odnosząc się przy tym do lokalnych tradycji, które powoli odchodzą w zapomnienie.
Data premiery: 12 października

Życie ma smak — Mariola Bojarska-Ferenc
Mariola Bojarska-Ferenc w kilku prostych krokach przybliża zasady prawidłowego odżywiania i podaje proste przepisy na zdrowe dania na każdą okazję. Książka Życie ma smak stanowi uzupełnienie autorskiej kolekcji dziennikarki. To też osobista relacja z odkrywania i zapamiętywania smaków życia. Autorka w swojej najnowszej książce Życie ma smak pokazuje własną osobistą drogę i doświadczenia, dzięki którym stała się smakoszem życia i koneserem zdrowego odżywiania. Nie ma wątpliwości, że jedzenie ma ogromny wpływ zarówno na naszą sylwetkę, zdrowie jak i kondycję psychiczną. W zależności od tego co zjemy, możemy czuć się wyczerpani lub pełni energii. Autorka zdradza także potrawy ze swojego rodzinnego domu, dania egzotyczne zaczerpnięte z kuchni świata, oraz te, które warto po prostu jeść dla zdrowia i urody.
Data premiery: 12 października
Obsesja — Nora Roberts
Na kilka dni przed swoimi 12. urodzinami, Naomi Bowes odkryła straszliwą tajemnicę, jaką skrywał przed całą rodziną i miejscową policją jej ojciec. Ten dzień zmienił wszystko w dotychczasowym życiu dziewczynki. Thomas Bowes, sprawca straszliwej zbrodni, za sprawą córki trafił do więzienia, a ta w ciągu zaledwie kilku dni z dziecka musiała stać się opiekunką młodszego brata Masona i słabej matki, cierpiącej na depresję i pozostającej pod wpływem męża. Na szczęście na pomoc przyszedł brat matki, wuj Seth, który otoczył całą rodzinę opieką. Zapewnił wyjazd z rodzinnego miasta do Waszyngtonu, a następnie do Nowego Jorku. Tam, z daleka od koszmarnego lasu i starego domu, Naomi – żyjąc już pod przybranym nazwiskiem Carson – znajduje w sobie odwagę i siłę, by przetrwać i zwalczyć traumę z tamtych dni, obronić się przed wścibskimi dziennikarzami nękającymi jej bliskich i wzmocnić się dzięki pomocy psychologa. Jednak obrazy z pamiętnej, burzliwej, letniej nocy nie nigdy nie opuściły jej w nocnych koszmarach.
Data premiery: 12 października


Wzgórze pełne słońca — Roma J. Fiszer
Magiczne miejsce, spełnione marzenia, odmieniony los… Roma J. Fiszer, Autorka powieści „Wzgórze pełne słońca”, zabiera czytelników w ciąg dalszy podróży śladami trzech niezwykłych bohaterek: Anny, jej córki Kasi i wnuczki Elizy. Anna po kilku tygodniach pobytu w Parchowie i odnalezieniu swoich korzeni, decyduje się pozostać tu do końca lata. Notariusz Ryszard, który ma prowadzić jej sprawy spadkowe, zaczyna coraz bardziej fascynować ją jako mężczyzna. Kasia spotyka się z Krzysztofem, który był jej pierwszą miłością wiele lat temu na studiach. Jednak powoli zaczyna do niej docierać, że to poznany niedawno przypadkiem Maciej może być mężczyzną, na którego czekała wiele lat. Fascynowała ją bowiem jego dobroć, łagodność i dziecięca wręcz ufność. Natomiast Związek Elizy i Igora przeżywa wiele zawirowań – młodość wszak ma swoje prawa.
Data premiery: 12 października

Moje muzy, moje życie bez retuszu i tajemnic
 — Sebasstian Skalski
Artysta, fotografik, malarz i showman Sebasstian Skalski od 25 lat fotografuje osobowości telewizji, sceny, filmu, teatru, sztuki i biznesu. Artysta nazywany jest Almodóvarem fotografi”, gdyż słynie ze zdjęć kobiet – podobnie jak hiszpański reżyser Pedro Almodóvar, wydobywa z portretowanych kobiet piękno, erotyzm, i tragizm. To kobietom poświęcił najwięcej swoich wystaw, albumów, książek, piosenek i płyt. Teraz 25-lecie pracy artystycznej Sebastian Skalski świętuje poprzez książkę Moje muzy, moje życie bez retuszu i tajemnic. Prezentuje w niej 50 swoich ulubionych Muz, wyjątkowych i popularnych kobiet XXI wieku. Dzieli się niezwykłymi fotografiami (wiele z nich opublikowanych jest po raz pierwszy i ostatni) oraz prawdziwymi anegdotami i historiami. Autor nie tylko odkrywa nieznane dotąd oblicza swoich Muz, ale również własną nieznaną twarz – znawcy znaków zodiaku, wizjonera i ciepłego człowieka.
Data premiery: 12 października

*** 
Macie ochotę na którąś z tych książek? Ja przyznam szczerze, z chęcią zapoznałabym się z książką Beaty Pawlikowskiej oraz z fotoopowieścią Sebasstiana Skalskiego. A Wy?

(c) informacje prasowe: Edipresse Książki
okładki książek: empik.com
 

104. „Kuchnia miłości” Fritzi Paul

Tytuł: Kuchnia miłości
Tytuł oryginalny: 
Cykl: -
Autor: Fritzi Paul
Tłumaczenie:
Wydawnictwo: Prozami
Liczba stron: 304
Data wydania: 21 września 2016

Ostatnio miałam okazję czytać wiele książek, których akcja niekoniecznie dzieje się w Polsce czy Stanach Zjednoczonych. Przeważnie fabuła była osadzona we Włoszech i Hiszpanii. Podobała mi się ta odskocznia, ale czy i książka była w stanie mnie zachwycić? Kuchnia miłości to książka wydana przez wydawnictwo Prozami. Swoją premierę miała nieco ponad miesiąc temu, a dokładniej 21 września. 

Mia przestała wierzyć w miłość. Po rozstaniu z jednym mężczyzną postanawia traktować resztę przedmiotową, bo uważa, że nie zasługują na jakikolwiek szacunek. Pewnego dnia wybiera się na pchli targ, na którym spotyka Włocha, który wręcza jej niecodzienny prezent. Mia otrzymuje książkę kucharską, z którą wiąże się ciekawe historie. Bohaterka postanawia odkryć je w jak największym stopniu, dlatego decyduje się na podróż do Włoch. 

Powinnam zacząć od plusów tej książki, ponieważ jest ich zdecydowanie mniej niż minusów. Na uwagę i uznanie na pewno zasługują opisy krajobrazu Włoch. Czytając Kuchnię miłości naprawdę czuć klimat tego miejsca. Z przyjemnością przerzucałam kolejne kartki powieści, zaznajamiając się z opisami włoskiego otoczenia. W tej kwestii naprawdę nie mogę czegoś zarzucić autorce, ponieważ stworzony przez nią klimat Włoch został oddany w jak najbardziej realny sposób.

Drugim plusem jest wątek kręcący się wokół włoskiej kuchni i wszelkiego gotowania. Z Mią możemy poznać kolejne przepisy, które czasami swoją prostotą potrafią zachwycić najbardziej wymagającego smakosza. Bohaterka stara się rozwijać i pomagać w przygotowywaniu kolejnych posiłków, a przy tym prowadzi rozmowy z pozostałymi mieszkańcami tego wyjątkowego miejsca. Sami możemy się także przekonać, jakie znaczenie mają dla naszego zdrowia niektóre produkty i przyprawy. I to by było tyle, jeżeli chodzi o plusy tej powieści. 

Pora przejść do minusów i wad tej książki, których było zdecydowanie więcej. Kuchnia miłości to typowa schematyczna i bardzo banalna historia miłosna. W zasadzie czytelnik nie odnajdzie w niej ciekawych i oryginalnych wątków, ponieważ wszystko, co tam znajdziemy jest wtórne. Bohaterowie w niektórych momentach naprawdę nie grzeszą inteligencją, a ich zachowania często wywołują dezaprobatę u czytelnika, który jest coraz bardziej zażenowany sytuacjami, w których uczestniczą bohaterowie. Spory niesmak wywołują też sceny erotyczne i po ich przeczytaniu nie trudno o stwierdzenie, że autorka po prostu się do ich pisania nie nadaje. Ich cechą charakterystyczną na pewno jest to, że są opisane w bardzo dziwny sposób. Autorka nie szczędziła lukru i oblała nim całą relację Mii i chirurga, przez co historia wydaje się jeszcze bardziej banalna niż na początku. 

Żadna z postaci nie wydała mi się na tyle charakterystyczna, abym mogła ją zapamiętać na dłużej lub żebym mogła się z nią w jakiś sposób utożsamić. Wszyscy bohaterowie są nijacy i bardzo mnie to zawiodło przy czytaniu tej książki. Liczyłam chociaż na to, że włoscy bohaterowie będą tacy z krwi i kości, uraczą mnie ciekawymi opowieściami i choć na chwilę przeniosę się w świat pełen włoskich zawirowań. Nic jednak takiego się nie wydarzyło. Niczym te postacie się nie wyróżniały, były bardzo mdłe, a ja ze znużeniem czytałam o kolejnych problemach głównej bohaterki. To bardzo przeidealizowana opowieść, choćby ze względu na to, że wszyscy mieszkańcy uwielbiali Mię, choć nie każde zachowanie zasługiwało na aprobatę ze strony społeczeństwa. 

Lubię długie opisy w książkach, ale w tej ponad trzystu-stronicowej opowieści byłam nimi przytłoczona. Nie wiem, czy to zasługa samych opisów, czy ciężkiego i topornego stylu autorki. Fritzi Paul posługuje się językiem bardzo potocznym. I nie razi to w żadnym stopniu w dialogach, natomiast jest już odczuwalne w opisach. Najbardziej irytującym zjawiskiem w Kuchni miłości były zdrobnienia imion bohaterów. Psuło to klimat całej książki, a ja byłam nieco zażenowana takimi kwestiami, na które po jakimś czasie zaczęłam patrzeć z politowaniem.

Myślę, że Kuchnia miłości jest typowym czytadłem na jeden wieczór. Jeżeli nie oczekujecie zbyt wiele od tego typu powieści, to z całą pewnością się w niej odnajdziecie. To historia o sile miłości, bliskości i dobrych relacjach z rodziną. Nie wyniesiecie z niej żadnych uniwersalnych nauk, choć podobnie jak mnie, mogą Was zachwycić opisy Włoch oraz wątek kulinarny. Poza tymi dwoma elementami niczego interesującego nie widzę w tej książce.

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania Kuchni miłości dziękuję 

ZAPOWIEDŹ — „Kod gorączki” James Dashner


Tytuł: Kod gorączki
Tytuł oryginalny: The Fever Code
Cykl: Więzień labiryntu (tom 5)
Autor: James Dashner
Tłumaczenie: Agnieszka Hałas
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Liczba stron: 450
Data premiery: 9 listopada 2016

Zanim powstał labirynt istniał kod gorączki. Pewnego dnia nastąpił koniec świata.

Lasy stanęły w ogniu, jeziora i rzeki wyschły, a oceany wezbrały. Potem nadeszła zaraza. Po całej kuli ziemskiej rozprzestrzeniła się gorączka. Rodziny umierały, zapanowała przemoc, ludzie zabijali się nawzajem. Potem powstał DRESZCZ, który poszukiwał rozwiązania. A potem znaleźli idealnego chłopca.



Imię chłopca brzmiało Thomas, i Thomas zbudował labirynt.
Teraz istnieją tajemnice.
Istnieją kłamstwa.
A także więzy lojalności, których historia nie mogła przewidzieć.

Oto opowieść o tamtym chłopcu, Thomasie, i o tym, jak zbudował labirynt, który tylko on mógł zburzyć.

Wszystko zostanie ujawnione.

Kod gorączki to niecierpliwie wyczekiwany przez fanów prequel bestsellerowej serii Więzień labiryntu, która zawładnęła wyobraźnią czytelników na całym świecie. Miłośnicy tej serii wciąż mają wiele pytań i wciąż mnóstwo niewiadomych. Wszystko zostanie ujawnione w najnowszej powieści Jamesa Dashnera. W jaki sposób DRESZCZ wyszukał Streferów? Kto należy do Grupy B? I po której stronie są tak naprawdę Thomas oraz Teresa? Kłamstwa wyjdą na jaw. Sekrety zostaną odkryte. Okaże się, kto z kim tak naprawdę współpracował. 

Powrócą ulubieni bohaterowie, kolejne wstrząsające sekrety i kłamstwa. Powróci świat skażony zagładą i trzymająca w nieustannym napięciu, pełna zaskakujących zwrotów akcja. Kod gorączki tylko potwierdza, dlaczego seria Więzień labiryntu jest jednym z największych światowych bestsellerów ostatnich lat.

9 listopada 2016!
(c) Papierowy Księżyc

#10 MUST WATCH: październik

W tym miesiącu Must Watch pojawia się nieco później niż zwykle, ale jest to spowodowane moim brakiem czasu oraz... zapominalstwem. Dopiero dzisiaj mogłam na spokojnie usiąść i stworzyć ten post, dlatego bez zbędnego przedłużania zapraszam do dalszej części wpisu.

Październikowe premiery
Tytuł: Osobliwy dom Pani Peregrine
Tytuł oryginalny: Miss Peregrine’s Home For Peculiar Children
Premiera światowa: 28 września 2016
Premiera w Polsce: 7 października 2016
Gatunek: fantasy, przygodowy
Opis: Wizjonerski reżyser Tim Burton przedstawia ekranizację pierwszej z cyklu bestsellerowych powieści Ransoma Riggsa. Podążając za wskazówkami, które zostawił mu ukochany dziadek, Jake odkrywa, że istnieje niezwykły świat poza czasem i przestrzenią, a w nim niezwykłe miejsce, zwane Osobliwym domem pani Peregrine. Jake poznaje niesamowite moce mieszkańców domu i dowiaduje się, że mają oni potężnych wrogów. Wkrótce przekona się, że jeśli chce ocalić swych nowych przyjaciół, musi nauczyć się korzystać z ”osobliwości”, którą sam został obdarzony.
Tytuł: Wołyń
Tytuł oryginalny: Wołyń
Premiera światowa: 23 września 2016
Premiera w Polsce: 7 października 2016
Gatunek: wojenny
Opis: Akcja filmu Wołyń rozpoczyna się wiosną 1939 roku w małej wiosce zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów. Zosia Głowacka ma 17 lat i jest zakochana w swoim rówieśniku, Ukraińcu Petrze. Ojciec postanawia jednak wydać ją za bogatego polskiego gospodarza Macieja Skibę, wdowca z dwójką dzieci. Wkrótce wybucha wojna i dotychczasowe życie wioski odmienia najpierw okupacja sowiecka, a później niemiecki atak na ZSRR. Zosia staje się świadkiem, a następnie uczestniczką tragicznych wydarzeń wywołanych wzrastającą falą ukraińskiego nacjonalizmu. Kulminacja ataków nadchodzi latem 1943 roku. Pośród morza nienawiści Zosia próbuje ocalić siebie i swoje dzieci.
Tytuł: Inferno
Tytuł oryginalny: Inferno
Premiera światowa: 12 października 2016
Premiera w Polsce: 14 października 2016
Gatunek: thriller
Opis: Supertrio: Tom Hanks, Ron Howard i Dan Brown przedstawia ekranizację najlepiej sprzedającej się książki 2013 roku - Inferno. Światowej sławy profesor w dziedzinie symboliki Robert Langdon (dwukrotny laureat Oscara Tom Hanks) śladami poematu Dantego usiłuje rozwikłać zagadkę symbolu, który znajduje w marynarce, kiedy budzi się - pogrążony w amnezji - w jednym z włoskich szpitali. Będzie to najtrudniejsze zadanie w karierze Langdona, na którego zewsząd czeka niebezpieczeństwo.
Tytuł: Bociany
Tytuł oryginalny: Storks
Premiera światowa: 22 września 2016
Premiera w Polsce: 14 października 2016
Gatunek: animacja, komedia
Opis: Bociany przynoszą dzieci... A przynajmniej tak było kiedyś. Teraz bowiem zajmują się dostarczaniem przesyłek dla światowego giganta sprzedaży internetowej Cornerstore.com. Junior to najlepszy kurier w firmie, który na dodatek spodziewa się awansu. Przypadkowo jednak uruchamia Maszynę Produkującą Dzieci. W efekcie na świat zupełnie bezprawnie przychodzi śliczna dziewczynka. Junior nie ma wyjścia — musi podrzucić komuś ten kłopotliwy prezent, zanim szef się zorientuje. Wraz z Tulip, jedyną dziewczyną na Bocianiej Górze, wyrusza na pierwszą w życiu misję „narodziny”. Szalona podróż może sprawić, że powiększy się niejedna rodzina, a bociany odzyskają właściwą rolę w świecie.
Tytuł: Historia Marii
Tytuł oryginalny: Marie Heurtin
Premiera światowa: 10 sierpnia 2014
Premiera w Polsce: 21 października 2016
Gatunek: biograficzny, dramat
Opis: Historia pobytu czternastoletniej, głuchoniemej Marie Heurtin w prowadzonym przez siostry zakonne specjalnym ośrodku. Między dziewczynką a jedną z opiekunek zawiązuje się szczególna relacja.
Tytuł: Doktor Strange
Tytuł oryginalny: Doctor Strange
Premiera światowa: 27 stycznia 2016
Premiera w Polsce: 26 października 2016
Gatunek: fantasy, przygodowy
Opis: Doctor Strange jest filmową adaptacją popularnego komiksu, stworzonego przez Stana Lee i Steve'a Ditko. Głównym bohaterem jest znany chirurg, Stephen Strange, który ulega wypadkowi samochodowemu. Nerwy w jego rękach zostają uszkodzone, co uniemożliwia mu dalszą pracę. Odnajduje jednak nowe życie podczas szkolenia na najwyższego czarnoksiężnika Ziemi.

Na jesieni zawsze wychodzi dużo ciekawych filmów, więc stąd taka liczba premier, które chciałabym zobaczyć. W wielkim skrócie: Osobliwy dom Pani Peregrine to ekranizacja książki, której niestety jeszcze nie czytałam, ale mam ją w najbliższych planach. Zapewne obejrzenie tego filmu odłożę w czasie, ale i tak prędzej czy później go obejrzę. Wołyń to film, który wywołał wielkie poruszenie, to kolejna produkcja, która oparta jest o prawdziwe wydarzenia (rzeź wołyńska). Bardzo chciałabym obejrzeć ten film, ponieważ interesuję się historią, a takie produkcje nie są mi obce. W zestawieniu nie mogło też zabraknąć bajki, dlatego Bociany będą wiodły prym w październiku.

A jakie filmy Wy zamierzacie obejrzeć w tym miesiącu? Czy któraś z premier Was zainteresowała na tyle, abyście się wybrali na nią do kina?

Nietypowa premiera „Lampionów” Katarzyny Bondy


Po raz pierwszy premiera książki zyskała tak spektakularną oprawę. Lampiony Katarzyny Bondy, najbardziej oczekiwana powieść tej jesieni, zadebiutowała w LAMPIONY POP UP STORE by Empik, księgarni z dziesięcioma tysiącami egzemplarzy tylko jednego tytułu.


Tego dnia sprzedawano więcej niż jedną książkę na minutę. Katarzyna Bonda podpisała ponad pół tysiąca egzemplarzy powieści. W przeddzień oficjalnej premiery najnowszej powieści Bondy, 27 września, półki jednego z warszawskich Empików zostały po brzegi wypełnione tylko jednym tytułem – Lampionami. Punktualnie o 10.00 w obecności autorki i jej fanów oficjalnie otwarto LAMPIONY POP UP STORE by Empik. Kolejki po kryminał oraz autograf pisarki ustawiały się pomiędzy półkami do późnych godzin wieczornych. 

Akcja promująca nowy kryminał Katarzyny Bondy podkreśliła jej pozycję na rynku wydawniczym. W ubiegłym roku powieść autorki, Okularnik, był najlepiej sprzedającą się książką roku, otrzymał on również statuetkę Bestsellery Empiku 2015. To pierwszy raz, gdy polski wydawca (Wydawnictwo MUZA SA) zdecydował się na zmianę księgarni w pop-up store.

Otwarcie LAMPIONY POP UP STORE to kolejna spektakularna akcja związana z premierą książki Katarzyny Bondy przygotowana przez Wydawnictwo MUZA SA. W 2015 r. autorka podróżowała po Polsce specjalnie oznakowanym samochodem marki Mercedes W210, tytułowym Okularnikiem, z bagażnikiem wypełnionym egzemplarzami promowanej powieści.

Kim jest Katarzyna Bonda?
To najpopularniejsza autorka powieści kryminalnych w Polsce. Wszystkie jej powieści zyskały status bestsellerów. Jest autorką trylogii kryminalnej z Hubertem Meyerem (Sprawa Niny Frank, Tylko martwi nie kłamią, Florystka). Ogromną popularność oraz prestiżowe nagrody przyniosła jej seria z profilerką Saszą Załuską: Pochłaniacz otrzymał Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Kryminałów 2015, a Okularnik – nagrodę Bestsellery Empiku 2015.

O co tyle szumu, czyli kilka słów o Lampionach.
Lampiony to trzeci tom z serii kryminalnej Cztery żywioły Saszy Załuskiej. Mroczny klimat Łodzi, nieobliczalny podpalacz, osobliwi mieszkańcy i tajemnicze podziemia – taka jest najważniejsza premiera tej jesieni. Katarzyna Bonda zwodzi misternie skonstruowaną fabułą i doprowadza do zaskakującego finału.

Wideorelacja z wydarzenia:
***
Recenzja książki już niebawem. 

(c) Business&Culture.

103. „Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy” Marek Orzechowski

Tytuł: Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy
Tytuł oryginalny: Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy
Cykl: -
Autor: Marek Orzechowski
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 256
Data wydania: 20 maja 2015

Marek Orzechowski to pisarz, publicysta i dziennikarz. Jest także znanym korespondentem telewizyjnym w Belgii. Wywiady z europejskimi politykami, reportaże oraz artykuły stanowią jego największy dorobek. Na swoim koncie ma też kilka książek, m.in. Zdarzyło się w Berlinie. Polak patrzy na mur oraz Holandia. Presja depresji. Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy to kolejna z jego publikacji. Wydana ponad rok temu przez Muzę książka budzi zainteresowanie u coraz większej liczby osób.

Wielu ludzi ma mylne pojęcie o islamie oraz samej islamizacji. Mało osób podchodzi do tego tematu na trzeźwo, ponieważ zdarza się, że kierują nimi różnego rodzaju pobudki, które całkowicie przyćmiewają racjonalne myślenie. Dlatego powstaje coraz więcej publikacji, którym po prostu nie można ufać, bo zawierają nieprawdziwe informacje. Marek Orzechowski w swojej publikacji opowiada o zamachach (w Paryżu oraz w Belgii) oraz zagrożeniu dla Europy, jakie niesie ze sobą rozwój islamu. Pisze o imigrantach, o braku porozumienia między stronami, o niemożności stworzenia warunków, dla osób przybywających do poszczególnych krajów, z możliwością zachowania odrębności. Porusza też temat mechanizmu politycznego funkcjonującego na terenie Europy, w którym wyznawcy islamu próbują wpłynąć na poszczególne kraje. W żaden sposób nie chce urazić wyznawców tejże religii, a swoje tezy popiera konkretnym argumentami i faktami. Widać, że Marek Orzechowski jest doskonale zaznajomiony z tematem i rzeczowo do niego podchodzi.

O islamie pisze tak: Islam jest religią. Ale islam jest nie tylko religią. To zamknięty w sobie system dominacji w państwie i społeczeństwie. Islam nie jest prywatną sprawą jego wyznawców. Każdy jego wyznawca jest zobowiązany do utrwalania islamu i poszerzania jego dominacji. Islam jest słowem Allaha i bezlitosnym kodeksem życia w rodzinie, grupie, społeczeństwie, w państwie [...] Chrześcijanie nie mają pojęcia, że niezależnie od własnej wiary islam traktuje ich, jak wszystkich innych ludzi na świecie, jako mu podległych. Islamiści są przekonani, że będą rządzić nami i światem, ponieważ taki jest plan Allaha. To tylko kwestia czasu, kiedy nas opanują, dla naszego dobra, jak mówią.

W tej książce nie chodzi o to, aby zgadzać się ze wszystkim, co napisze autor. Jest wręcz odwrotnie. Autor czeka, aż w pewnym momencie czytelnik się zbulwersuje i zaprotestuje. Stara się skłonić go do jakiejkolwiek refleksji, do chwili przemyśleń, ale także do zrozumienia jego punktu widzenia całej tej sytuacji. W żaden sposób nie chce narzucić komukolwiek własnego zdania. Ponad rok minął od wydania tej książki, ale widać wyraźnie, że niektóre rzeczy, o których pisał autor, spełniły się. I jest to smutne, patrząc jak świat zatraca się sam w sobie. Opisuje nie tylko wydarzenia, o których słyszał cały świat, ale również takie, których był świadkiem, a które niestety nie dotarły do mediów. Z pozoru małe i niewinne codzienne wydarzenia, które mają wielkie znaczenie. Wymowny tytuł daje do myślenia, bo tak naprawdę muzułmanie są wszędzie. Nie wiadomo, czy jakiś nie mieszka obok nas, czy nie jest naszym sąsiadem.

Choć tematyka książki nie jest łatwa i przyjemna, to jednak język, jakim jest napisana, zdecydowanie należy do prostych i niezbyt wyszukanych, ale właśnie przez to może trafić do większej grupy odbiorców. Na pewno nie znajdziecie tutaj barwnego i plastycznego języka, ale nie można tego uznać za jakikolwiek minus, ponieważ o niektórych rzeczach i zjawiskach najlepiej mówić wprost, bez zbędnego owijania w bawełnę.

Mój sąsiad islamista. Kalifat u drzwi Europy to pozycja wydawnicza, którą wartą przeczytać. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych o takiej tematyce, ponieważ autor na trzeźwo podchodzi do tematu, jakim jest islam. Nie jest to dla niego pojęcie obce, wręcz przeciwnie, autor jest doskonale zapoznany z tematem, a nam, czyli czytelnikom stara się nakreślić to w jak najbardziej przystępny sposób. Warto przeczytać choćby po to, aby mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, co dzieje się na świecie, bo nie wszystkie informacje są na wyciągniecie ręki.

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję
Książkę możecie kupić TUTAJ

102. „Janis” / „Janis: Little Girl Blue” (2015)

Tytuł: Janis
Tytuł oryginalny: Janis: Little Girl Blue
Gatunek: biograficzny, dokumentalny, muzyczny
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2015
Czas trwania: 106 minut
Reżyseria: Amy Berg
Obsada: Janis Joplin, Cat Power, Peter Albin, Sam Andrew
Dystrybucja: Mayfly

Kiedy film o Janis Joplin ujrzał światło dzienne, nie miał szans się wybić, ze względu na inny film dokumentalny, na którego punkcie ludzie oszaleli, a bilety były wykupywane w zastraszającym tempie. Mam tu na myśli dokument o Amy Winehouse, o której film przyćmił całkowicie Janis. Janis Joplin nie trzeba przedstawiać. Myślę, że jest to tak charakterystyczna postać, że każdy powinien ją przynajmniej kojarzyć z utworu, który przyniósł jej niesamowitą sławę. Jeżeli jednak nie wiecie, kto to jest, to ten film powinien Wam przybliżyć postać tej wokalistki.

Film ten to połączenie różnego rodzaju nagrań, listów pisanych przez wokalistkę do bliskich oraz wspomnień osób, które znały Janis. Wysuwa się z niego obraz Joplin jako tej skrzywdzonej i poszukującej ciągłej akceptacji. Wydaje mi się jednak, że producenci trochę zakłamali ten obraz, ponieważ pokazali Janis jako bezbronną, sięgającą po narkotyki w chwilach słabości. Zupełnie nie klei mi się to z tym, o czym przeczytałam w jednej z wielu biografii. Możemy się jednak przekonać, jak wiele Janis Joplin wniosła nie tylko do muzyki, ale także do wizerunku kobiet. Historię na przemian opowiada brat, siostra, współpracownicy, a nawet byli partnerzy.

Życie Janis nie było tak kolorowe, jak mogłoby się wydawać. W szkole była uważana za dziwadło, ponieważ nie była ani urodziwa, ani jej osobowość nie wydawała się ciekawa. Była odmieńcem, który nigdzie nie pasował. Trudne dzieciństwo, poczucie wyobcowania aż w końcu występy z Big Brother and the Holding Company oraz śmierć w 1970 roku, będąc na szczycie. Można byłoby pomyśleć, że dokument ten nie pokazuje niczego nowego, o czym byśmy nie słyszeli lub oglądali w innej produkcji. Po części to słuszne stwierdzenie, ale są wątki, o których rzadko wspominano. Poznajemy więc od kuchni jej romans z Davidem Niehausem oraz Dickiem Cavettem. Oprócz tych wątków na ekranie możemy zobaczyć też szereg rzadko publikowanych fotografii, co będzie stanowiło szczególną gratkę dla fanów Janis. Z całą pewnością nie znajdziecie tu wielu wątków, które byłyby poświęcone bezpośrednio muzyce, jaką tworzyła Joplin. W głównej mierze ten film opowiada o jej życiu, o tym, jaka była, jak ją postrzegali inni ludzie. Pojawia się też historia zażywania przez nią narkotyków, która skończyła się dla niej tragicznie.
(c) http://1.fwcdn.pl/ph/76/90/747690/610549.1.jpg
Nie jest to opowieść o Janis, która była u szczytu sławy. Przede wszystkim to historia kobiety, która była nieco zagubiona, potrzebowała akceptacji i odrobiny zrozumienia. Ale czy na pewno? Jednocześnie była osobą niezwykle silną, ale tak jak inni ludzie miała swoje słabości. Film Janis pokazuje, jaka była poza sceną. Nie spotkacie się tutaj z przygnębiającą historią, ponieważ jest w niej także dużo humoru. Film nie pokazuje Janis jako tej złej i sprowadzonej na złą drogę. Pokazuje Janis, która walczyła o swoje, była pełna energii, a przede wszystkim — żyła, nie bacząc na konsekwencje.

Minusem Janis są zdecydowanie zlewające się z tłem napisy. Wiele razy gubiłam wątek, nie mogłam rozczytać, co jest napisane w poszczególnych momentach, przez co często nie potrafiłam odnaleźć się w tym filmie. Jego oglądanie wydłużało mi się w nieskończoność, ponieważ ciągle zatrzymywałam go i cofałam się do momentów, w których nie byłam w stanie rozczytać zdań pojawiających się na ekranie. W znacznym stopniu odebrało mi to przyjemność oglądania i zapoznawania się z filmem.

Na płycie DVD znajdziemy także ponad trzydzieści minut dodatków specjalnych. Naprawdę warto je obejrzeć, bo w samym filmie nie znajdziemy tych nagrań. Stanowią one nie tylko swego rodzaju bonus, ale pozwalają poznać postać Janis Joplin jeszcze bardziej. Czego chcieć więcej?

Janis to dobry film biograficzny, który w szczególności powinien zachwycić fanów tej wokalistki. Niemalże dwugodzinny dokument pozwala poznać jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd tamtego okresu. Poznajemy jej dzieciństwo oraz szybkie wkraczanie w dorosłość, jej pierwszych facetów, pierwsze porażki oraz sukcesy. Wysłuchujemy kolejno opowieści jej znajomych oraz bliskich osób, które zostają przeplatane muzyką Janis. Film będzie satysfakcjonujący dla osób, które lubią ten gatunek i świetnie się w nim odnajdują, ale także dla tych, którzy chcieliby poznać choć trochę historię tej wokalistki. Nie każdy potrafi docenić muzykę Janis Joplin, więc może ten film to okazja, aby to zmienić?

***
Za egzemplarz filmu oraz możliwość jego obejrzenia dziękuję

Film możecie kupić TUTAJ

101. „Czarodziej” Vladimir Nabokov

Tytuł: Czarodziej
Tytuł oryginalny: Волшебник/The Enchanter
Seria: Nabokov
Autor: Vladimir Nabokov
Tłumaczenie: Anna Kołyszko
Wydawnictwo: Muza SA
Liczba stron: 112
Data wydania: 15 czerwca 2016

Vladimir Nabokov jest pisarzem, którego twórczość każdy na pewno kojarzy. W niektórych jednak budzi niesmak i to całkiem spory i przyznam szczerze, że w jakiś sposób to rozumiem. Niestety czasami zdarza się, że ludzie kojarzą go wyłącznie z jednego utworu — Lolity.

Krótka nowela Czarodziej została wydana 15 czerwca 2016 roku przez Muzę. Do tej pory utwór ten jest nazywany swego rodzaju pra-Lolitą, choć daje zupełnie inne spojrzenie na tematykę, jaką porusza. Oprócz krótkiej noweli w książce znajdziemy całkiem obszerną notę od tłumacza, z którą warto się zapoznać. Jest tam mowa o powstawaniu dzieła, o historii oraz o jego wydaniu. Czarodziej został opatrzony obszernymi przypisami, z których możemy dowiedzieć się jeszcze więcej, bo tłumacz stara się, w jak najdokładniejszy sposób wyjaśnić pewne sytuacje, czy zjawiska.

Nowela ma ta służyć zrozumieniu postępowania głównego bohatera Lolity i działa to, jak najbardziej na plus, zważywszy na to, że po wydaniu książki posypało się wiele niepochlebnych komentarzy, dotyczących głównego bohatera oraz samej fabuły. Możemy wejść i zobaczyć, co dzieje się w umyśle tego człowieka. Mam jednak wrażenie, że gdybym nie przeczytała tej książki, to nie straciłabym wiele, a moje uczucia po przeczytaniu Lolity byłyby takie same.

Tę nowelę możemy traktować w dwojaki sposób. Tak jak już wspominałam, Czarodziej jest określany pra-Lolitą i akurat takie połączenie jest udane, a nowelka stanowi ciekawe urozmaicenie i dopełnienie Lolity. Czarodzieja można traktować również jako oddzielny utwór, ale wtedy, moim zdaniem, całkowicie traci na wartości. Książka jest tak krótka, że ma się wrażenie, że temat został potraktowany bardzo powierzchownie. I coś w tym jest.

Mam bardzo mieszane uczucia, co do tej książki. Z jednej strony styl autora jest naprawdę godny uwagi, zachwyca i budzi podziw, ale z drugiej przeraża mnie nieco tematyka, którą Nabokov porusza w swoich książkach. Mowa tu o pedofilii, oczywiście. Zastanawiam się, czy to geniusz, czy szaleniec i wiem, że nie tylko we mnie budzi wątpliwości jego kunszt pisarski. Zawsze po przeczytaniu jakiegokolwiek z jego utworów mam ogromny mętlik w głowie, dlatego ciężko jest mi ocenić nawet krótką nowelę, która również stanowi swego rodzaju wyzwanie. Wracając do stylu, to Nabokov pisze bardzo przyjemnym językiem, a czytanie książki nie męczy. Choć w większości są to same opisy, to i tak chłonie się z zaciekawieniem każde zdanie.

Najbardziej zaskakujące jest zakończenie tej książki. Nieprzewidywalne, ale jednak typowo nabokovskie. Zdecydowanie niesztampowe i nie takie, które możemy znaleźć w większości książek, które nie zaskoczą nas niczym nowym. Nabokov zdecydowanie wie, jak budować napięcie, jak płynąć przez kolejne strony i jak dostarczyć czytelnikowi emocji.

Czarodziej nie jest najwybitniejszą książką tego autora, ponieważ jest multum innych, które są utrzymane zdecydowanie na wyższym poziomie. Stanowi jednak ciekawy wstęp do tematu, z którym czytelnik może lepiej się zapoznać w Lolicie. W siedemdziesięciu stronach nie da się zamknąć zbyt wiele, bo tematyka jest naprawdę obszerna i czasami trudna do zrozumienia. Warto przeczytać tę nowelę przed Lolitą, gdyż wtedy nie będziecie odczuwali niedosytu, który zostaje po przeczytaniu Czarodzieja. 

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję
Książkę możecie kupić TUTAJ

100. „Rozdzieleni“ / „The Search” (2014)

Tytuł: Rozdzieleni
Tytuł oryginalny: The Search
Gatunek: dramat, wojenny
Kraj produkcji: Francja, Gruzja
Rok produkcji: 2014
Czas trwania: 149 minut
Reżyseria: Michel Hazanavicius
Obsada: Bérénice Bejo, Annette Bening, Maksim Emelyanov, Abdul Khalim Mamutsiev
Dystrybucja: Kino Świat

Pewnie wielu z Was kojarzy Artystę — głośny film Michela Hazanaviciusa, który zdobył wiele nagród, w tym kilka statuetek na rozdaniu Oscarów. Reżyser postanowił tym razem poruszyć serca widzów innym filmem. W 2014 roku mogliśmy obejrzeć jego nowe dzieło — Rozdzielonych.

Temat wojny jest tak rozległy, że nieważne, w jaki sposób będzie przedstawiony w filmie, to i tak za każdym razem będzie budził niepokój i strach. Wojna jest zjawiskiem, z którym nie da się oswoić. Zawsze będzie wywoływać w człowieku najgorsze odczucia. Wojna zmienia i odciska piętno na każdym. Film Rozdzieleni spotkał się z niemałą krytyką, był określany jako typowy średniak i niewart uwagi. Według mnie każdy film, który daje jakieś spojrzenie na wojnę i jej okrucieństwo, jest wart zobaczenia. I tylko od nas zależy, w jaki sposób go odbierzemy.

Na główny plan w tym filmie wysuwają się trzy postacie: dziewięcioletni Hadji, który był świadkiem zamordowania swoich rodziców, i który teraz musi uciekać na własną rękę; pracująca w komisji praw człowieka w Unii Europejskiej Carole oraz Kolia — młody Rosjanin, który musiał zasilić armię, ponieważ wolał to niż pobyt w więzieniu. Akcja toczy się dwutorowo, raz oglądamy wędrówkę Hadjiego, który niedługo na swojej drodze spotka Carole, a raz Kolię, który stara się przystosować do panujących w armii zasad.
Historia pokazuje, jaki wpływ na ludzi ma wojna. Jak bardzo trzeba się zmienić, aby przetrwać w najtrudniejszych warunkach. Żeby się nie wychylać albo wręcz przeciwnie — pokazać się z jak najlepszej strony, aby pozostali uwierzyli w twoją siłę. Trzeba robić rzeczy, które niekoniecznie będą zgodne z naszymi zasadami moralnymi. Będąc w sytuacji ekstremalnej, nie zastanawiasz się, czy to, co robisz jest etyczne, czy wręcz przeciwnie. Po prostu walczysz o przetrwanie. Film pokazuje, do czego zdolny jest człowiek, który tak naprawdę nie ma wyjścia, dla którego każdy dzień to wielka niewiadoma.

Postacie z filmu są bardzo charakterystyczne. Właśnie dzięki wadom, którymi bohaterowie są naznaczeni, film nabiera jeszcze większej autentyczności. Nie chodziło o przedstawienie osób wyidealizowanych pod każdym względem, lecz o zachowanie realizmu. Sytuacje, w których znaleźli się bohaterowie, zmusiły ich do konkretnych zachowań. Czasami ogarniał ich marazm i bierność, a czasami widoczna była wola walki.

Emocje odgrywają w tym filmie największą rolę. Już na samym początku widz zostaje skonfrontowany z jednym z nagrań udokumentowanych przez żołnierza, poruszającego się po opuszczonej, czeczeńskiej wiosce, gdzie w tle słychać jego kolegów, którzy śmiejąc się, pozbawiają życia kolejne osoby. Dla nich to codzienność, ale dla widza to obraz zatrważający i smutny. Podobne emocje towarzyszą nam przez kolejne minuty filmu. Od czasu do czasu na twarzy widza pojawia się uśmiech, ale jest on raczej delikatny, ponieważ tylko niektóre z wydarzeń sprawiają, że naprawdę warto się uśmiechnąć; to one właśnie dają nadzieję zarówno widzowi, jak i bohaterom Rozdzielonych. Wyjaśnienie tytułu filmu znajdujemy już na samym jego początku. Mały Hadji musi podjąć ważną decyzję, która rozrywa serce widza na kawałki, a w oczach pojawiają się łzy. Film ten to cała gama emocji, które towarzyszyć nam będą w każdej minucie filmu. I choć wydarzenia rozgrywające się w Czeczenii niedokładnie zostały odwzorowane w filmie, to i tak mało kto zwraca na to uwagę. Emocje przejmują całkowitą kontrolę, przez co na dalszy plan schodzą wszelkie nieścisłości.
Dzięki Rozdzielonym możemy zobaczyć, jak wygląda wojna z perspektywy młodego chłopaka, dziecka, a nawet urzędniczki. Każdy opowiada swoją historię, na każdego z nich zupełnie inaczej oddziałują poszczególne wydarzenia, ale jest jedna rzecz, która ich łączy. Cała trójka szuka swojego miejsca, miejsca, w którym będą czuć się bezpiecznie, swego rodzaju ostoi.

Wczoraj Czeczenia. Dzisiaj Ukraina. Jutro... właśnie taki napis możemy znaleźć na plakacie promującym film. Idealnie komentuje wydarzenia, które w ostatnim czasie rozgrywały się w całej Europie. Wymowne jest także milczenie małego Hadjiego, który przez większość filmu nie mówi nic. Z jego ust nie padają praktycznie żadne słowa, co można uznać za trafne podsumowanie wydarzenia, jakim jest wojna. Czasami brakuje słów, aby wyrazić zdumienie i przerażenie, kiedy człowiek widzi kolejne zniszczone miasta czy zabitych ludzi. Sami nigdy nie wiemy, czy nie doświadczymy takiego konfliktu i będziemy musieli uciekać z kraju, aby przez moment poczuć się bezpiecznie.

Rozdzieleni to film, w którym emocje stanowią jego największy atut. Bohaterowie nie są przerysowani, a poszczególne wydarzenia wzbudzają w widzu nie tylko współczucie, ale i strach. Choć film nie jest idealny pod względem montażu, to warto go obejrzeć dla samych postaci i emocji, które będą towarzyszyć Wam przez ponad sto czterdzieści minut. Film idealnie komentuje wydarzenia rozgrywające się na arenie międzynarodowej w ostatnim czasie, ale też ukazuje bierność i brak zainteresowania ze strony Europy, dla których krwawy konflikt, rozgrywający się na terenie Czeczeni był tylko kolejnym nagłówkiem w gazecie.

***
Za egzemplarz i możliwość obejrzenia filmu dziękuję
Film możecie kupić TUTAJ
© Agata | WS.