94. „Real” Katy Evans

Tytuł: Real
Tytuł oryginalny: Real
Cykl: Real (tom 1)
Autor: Katy Evans
Tłumaczenie: Gabriela Jakubowska
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 401
Data wydania: 7 marca 2016

Literatura kobieca staje się z każdym dniem coraz popularniejsza i trafia w najczulsze zakamarki kobiecych serc. Nic więc dziwnego, że takich powieści powstaje coraz więcej. Jednocześnie coraz trudniej jest trafić na książki, które nie będą powielały kolejnych schematów, a historia będzie opisana w sposób ciekawy i zaskakujący. Jednak muszę przyznać, że osobiście nie mam oporów, aby sięgnąć po coś schematycznego. O wiele bardziej zwracam uwagę na poszczególne wątki, postacie oraz na niewielkie, często niewidoczne na pierwszy rzut oka, elementy.

Brooke Dumas pewnego razu niechętnie wybrała się ze swoją najlepszą przyjaciółką na nielegalne walki. Nigdy nie była do nich pozytywnie nastawiona, a Melanie wyśmiewała i zastanawiała się, jak może brać udział w czymś takim. Wkrótce jednak poznaje powód, dla którego przyjaciółka chodzi w takie miejsca. Zupełnie przypadkowo przekracza postawioną przez siebie granicę i poznaje jego — jednego z zawodników, który zaczyna wzbudzać w niej uczucia, które była dla niej dotąd nieznane. Ale również ona nie pozostaje mu obojętna, przez co w wyniku małej manipulacji z jego strony, Brooke staje się jego rehabilitantką i od tej pory będzie towarzyszyła mu we wszystkich podróżach oraz będzie dbała o jego zdrowie. Tylko co tak naprawdę skrywa Remy i z czym boryka się Brooke? Jak potoczą się ich losy i czy oboje będą przygotowani na to, co ich czeka?
Jest skomplikowany i złożony niczym labirynt, w którym chcę się zgubić. Jest moim wojownikiem i naprawdę chcę walczyć, by z nim być.

Czytałam tę książkę trzykrotnie: pierwszy raz rok temu, kiedy jeszcze Papierowy Księżyc nie wspominał nic o wydaniu Real. Sięgnęłam wtedy po amatorskie tłumaczenie i już wtedy powieść bardzo przypadła mi do gustu. Potem znalazłam książkę w oryginale, a nie tak dawno przeczytałam polskie, oficjalne wydanie. Mogłam więc popatrzeć na historię Remingtona i Brooke z różnych perspektyw i co nieco porównać.

Zacznę od tego, że wielu osobom może się wydawać, że ta książka jest naprawdę schematyczna. Ja odebrałam ją zupełnie inaczej. Owszem, są elementy, które pojawiały się w tysiącach innych książek z tego gatunku, ale Real to również historia, która wprowadza coś nowego, świeżego i oryginalnego. Katy Evans postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i jak widać — opłaciło się. Jednym z takich elementów jest zdecydowanie konkretna fabuła. W wielu książkach napotykamy się na jej brak, co jest minusem, bo taką książkę może i łatwo się czyta, ale praktycznie nic z niej nie wynosimy. Dodatkowym atutem Real jest osadzenie całej historii w świecie sportu. Dla mnie to coś nowego, ponieważ rzadko mam okazję czytać o sportowcach oraz ich życiu od kuchni. Dodam jeszcze, że dla mnie to typowy erotyk nie jest. Real to przede wszystkim historia niekoniecznie romantycznej miłości, łącząca w sobie elementy romansu oraz w jakimś stopniu erotyku. Porusza ważne kwestie, takie jak choroba. Mówi także o tym, jak trudno jest żyć bez pasji i bez rzeczy, które do tej pory sprawiały nam radość, o utraconych marzeniach oraz o braku akceptacji wśród ludzi.

Choć Remington jest ukazany jako ucieleśnienie kobiecych marzeń, to jednak skrywa w sobie pewną tajemnicę. Nie do końca chciałabym zdradzać, o co tak naprawdę chodzi, ale ogólnie rzecz biorąc, Remy boryka się z chorobą, o której dowiadujemy się stopniowo. Ten element bardzo mnie w tej książce zaskoczył, ponieważ nie spodziewałam się, że autorka wplecie taki wątek w romans. Przede wszystkim nie potraktowała tego po macoszemu, nie wspomniała o tym mimochodem, tylko postawiła to na równi z wątkiem miłosnym. Dzięki temu nie otrzymujemy typowego romansu, jakich pełno w literaturze. Od samego początku zastanawiało mnie to, czemu Remy jest taki gburowaty, gwałtowny i zamknięty w sobie oraz dlaczego nikogo do siebie nie dopuszcza. Jego upartość i wola walki tylko wzbudziły moją ciekawość.

Przemyślenia bohaterki w głównej mierze dotyczą Remy'ego i jego ciała. I choć czasami mnie to irytowało, bo ileż można słuchać o tym samym, to jednak właśnie z jej opowieści możemy wywnioskować, jak wygląda główny bohater oraz za jakiego uchodzi. Czasami z wielkim rozbawieniem czytałam o tym, jak Brooke po raz kolejny próbuje zwrócić na siebie uwagę Remingtona. Bohaterowie przeżywają rozterki, martwią się, kłócą, mają wątpliwości, co tym bardziej wskazuje na to, że nie są to postacie wyidealizowane. Każde z nich zmaga się z jakimś problemem. Brooke to kobieta silna i pełna sprzeczności. Z jednej strony broni się przed światem, w który wkracza, i w którym żyje zawodnik, ale jednocześnie nie potrafi oprzeć się temu, jak działa na nią Remy. Jest to jednak bohaterka z krwi i kości, nie jest kolejną zahukaną panną, która boi się pokazać, na co ją stać. Brooke ma przeszłość, która nie do końca pozwala odnaleźć się jej w teraźniejszości i obecnym życiu.

Przy tworzeniu scen erotycznych bardzo łatwo o stworzenie czegoś ohydnego i banalnego. Sceny erotyczne w Real nie są nachalne i wulgarne. Do zbliżenia między bohaterami nie dochodzi tak szybko, jak mogłoby się na początku wydawać, a całość jest opisana w przyjemny sposób. Każda scena opisana jest w różny sposób, przez co czytelnik nie jest znudzony, lecz czyta je z zainteresowaniem i uwagą. Co więcej, czytelnik może odczuwać napięcie, które towarzyszy Brooke od pierwszych stron książki i wcale nie jest to dziwne, biorąc pod uwagę fakt, w jaki sposób jest to wszystko opisane. W niektórych momentach robi się naprawdę gorąco, a wszystko czyta się z wypiekami na twarzy.

Jedną z ważniejszych ról w Real odgrywa muzyka. Jej wątek przewija się praktycznie przez całą powieść. Co więcej, praktycznie każdy utwór z książki mi się spodobał, bo trafił idealnie w mój gust. Dzięki umieszczonej playliście miałam okazję poznać wielu wykonawców, których słucham po dziś dzień. Bohaterowie dzięki muzyce pokazują, co czują w danej chwili. Poprzez dźwięki i słowa płynące z piosenek możemy się dowiedzieć, jakie emocje targają tymi postaciami. Wszystkie sceny, w których to muzyka była na pierwszym miejscu, zapadły mi głęboko w pamięć. Czasami naprawdę nie potrzeba otwierać ust, aby powiedzieć coś ważnego, czasami wystarczy muzyka, która idealnie odwzorowuje nasze uczucia.

Katy Evans posiada ciekawy, choć nieco specyficzny styl. Trochę zaskoczyło mnie tłumaczenie niektórych słów, bo były one niekoniecznie trafione i chętnie zastąpiłabym je innymi. Nie jest to duży minus, ale poczułam lekki dyskomfort podczas czytania. Autorka posługuje się za to bardzo plastycznym językiem, który tylko pobudza naszą wyobraźnię i nie mamy problemu ze zobrazowaniem poszczególnych scen. W Real nie spotykamy się z pustymi dialogami, zbyt długimi opisami, czy zbędnymi zapychaczami. Wszystko ma tu swoje miejsce, a autorka zadbała praktycznie o każdy szczegół.

Nie zawsze komentuję wygląd okładki, ale pomyślałam, że w tej recenzji nie zaszkodzi, jak o tym wspomnę. Przede wszystkim polskie wydanie Real pod względem wizualnym prezentuje się naprawdę dobrze i wydaje mi się, że zdecydowanie wyróżnia się na tle innych okładek. Wszystkie kolory są w miarę stonowane, a postać umieszczona na froncie nie jest wulgarna. Czerwony kolor idealnie podkreśla całość.

Real niewątpliwie należy do literatury, którą czyta się z przyjemnością. Choć to romans, to zasługuje na uwagę ze względu na ciekawie poprowadzoną fabułę, wyrazistych bohaterów oraz wątek muzyczny. Nie jest kolejną nudną powieścią, lecz książką ciekawą, traktującą również o poważnych problemach. To książka, która wywoła szereg różnych emocji, począwszy od złości, poprzez strach o bohaterów, aż po radość i euforię. Polecam każdemu, kto lubuje się w literaturze kobiecej, romansach oraz erotykach. Myślę, że z pewnością będziecie usatysfakcjonowani tą książką.

***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

Jeżeli nadal nie jesteście zdecydowani, to posłuchajcie playlisty z książki, którą znajdziecie TUTAJ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.