99. „Mine” Katy Evans

Tytuł: Mine
Tytuł oryginalny: Mine
Cykl: Real (tom 2)
Autor: Katy Evans
Tłumaczenie: Gabriela Jakubowska
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 439
Data wydania: 29 czerwca 2016


Niektóre historie powinny kończyć się po pierwszym tomie, ponieważ są tak dobre, że nie potrzebują kontynuacji. Czy jednak Mine okazało się tak dobre, jak Real?

Mine to kontynuacja losów Remingtona Tate'a oraz Brooke Dumas. Nadal możemy śledzić poczynania bohaterów, ich miłosne zawirowania, pełne pożądania spojrzenia, ale także chwile słabości i zwątpienia. Postacie znów rozpoczynają wspólną podróż, jednak w pewnym momencie muszą ją przerwać i rozstać się na jakiś czas.

Podobał mi się sposób, w jaki Katy Evans opisywała poszczególne momenty oraz sceny erotyczne. W Real nie przesadzała w żaden sposób, dzięki czemu mogliśmy obserwować ciekawe i pełne wartkiej akcji sceny. Mine zawiodło moje oczekiwania i nie była to tak dobra książka, jak pierwszy tom tej serii. Przede wszystkim miałam problem ze słabą zarysowaną fabułą, ponieważ drażniło mnie czytanie o kolejnych erotycznych uniesieniach bohaterów na przemian z walkami Remy'ego, w których zmieniał się tylko przeciwnik. Katy Evans poszła po linii najmniejszego oporu i postawiła na  całkowicie schematyczną powieść, w której nie działo się nic zaskakującego. Niewątpliwie autorka miała pomysł na tę opowieść, ale niestety w tej części go nie wykorzystała.

W dalszym ciągu podoba mi się wykreowana postać Remy'ego. Nie zmienił się ani trochę od pierwszej części, dzięki czemu Mine nie było aż takie złe. Wciąż walczy ze swoją dwubiegunowością, szykuje się do kolejnych walk i tęskni za Brooke. I to było naprawdę w porządku, bo mogliśmy czytać o bohaterze skomplikowanym, nieco zagubionym we własnych uczuciach. Zupełnie inny stosunek mam do panny Dumas, którą autorka pozbawiła jakiejkolwiek osobowości. Topiłam się w ciągłych zachwytach Brooke nad Remym, połączonych z jej zazdrością o niego. Jeżeli to wystąpiłoby tylko kilkukrotnie, to nie miałabym nic przeciwko, ale jeżeli książka skupia się praktycznie tylko na takich opisach, to po prostu zaczyna to irytować. Często jej zachowanie było absurdalne i głupie, a w wielu przypadkach też zupełnie niezrozumiałe. Nie dostrzegała ludzi wokół siebie. W jej głowie była tylko jedna osoba. On. Remington Tate.

Z całą pewnością plusem tej książki jest to, że czyta się ją w zastraszająco szybkim tempie. Język, którym posługuje się autorka, nadal jest przyjemny w odbiorze, więc może dlatego, tę książkę pochłania się tak szybko. Sama książka jest przepełniona wieloma opisami, mniej w niej dialogów, ale nie działa to na niekorzyść Mine.

Po raz kolejny mamy do czynienia z obecnością muzyki na kartach książki. Ponownie byłam usatysfakcjonowana wpleceniem do historii poszczególnych piosenek, których w trakcie czytania słuchałam. Żałuję tylko, że było ich zdecydowanie mniej i bohaterowie puszczali utwory rzadziej niż w pierwszej części. Uwielbiałam momenty, w których Remington kazał Brooke słuchać piosenek, które dla niej wybrał i tak wiele chciał poprzez nie pokazać. Tutaj ta częstotliwość była zdecydowanie rzadsza i poczułam lekkie ukłucie zawodu.

Mine okazało się przeciętną kontynuacją Real. Nie wzbudziło we mnie takich emocji, jak pierwszy tom, nie porwała mnie historia, a przede wszystkim zawiodła mnie kreacja głównej bohaterki. Myślałam, że autorce uda się przeskoczyć poprzeczkę, którą sobie postawiła, jednak nie udało się jej to nawet w najmniejszym stopniu. Od czasu do czasu w książce pojawia się wątek, który może zainteresować czytelnika, ale nie jest to też coś zbyt wyszukanego i oryginalnego. Real było naprawdę dobrą książką, którą czytałam z wypiekami na twarzy, natomiast to, co otrzymałam, czytając Mine, kompletnie mnie nie zauroczyło.

Real | Mine | Remy

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Papierowy Księżyc

Październikowe zapowiedzi wydawnictwa Papierowy Księżyc

Czas zemsty
Bones of the Hills
Conn Iggulden
Zdobywca, tom 3
Premiera: 26 październik 2016
Bracia i synowie Dżyngisa oraz podlegli mu dowódcy pokonują obszar rozciągający się od surowych i zimnych stepów Mongolii aż po Półwysep Koreański, rzucając na kolana kolejnych cesarzy i wycinając w pień ich ogromne armie. Chan dociera do nowej nieznanej krainy, gdzie podczas przeprawy napotyka najgroźniejszego przeciwnika, z jakim dotąd przyszło mu się zmierzyć. W starciu z Dżyngisem Arabowie udowadniają swą siłę. W obliczu grożącej mu porażki Chan jest zmuszony zostawić ogromne obozowisko, pełne kobiet i dzieci, na pastwę rozwścieczonego wroga. Podczas gdy mongolscy mężczyźni, kobiety oraz dzieci walczą z pojawiającymi się pod osłoną nocy skrytobójcami, w tle narasta konflikt prowadzący do kolejnej bitwy. W powieści osadzonej na potężnym obszarze – od żyznych ziem państwa Kin aż po skalisty, pustynny Afganistan – Conn Iggulden snuje epicką opowieść o najbardziej tajemniczym przywódcy w historii świata i wszystkich tych, którzy przed nim drżeli, próbowali mu się przeciwstawić oraz tych których kości pozostawił za sobą.

Głowa pełna duchów
Head Full of Ghosts

Paul Tremblay
400 stron
Premiera: 19 październik 2016
Spokojne dotąd życie Barretów, zwyczajnej rodziny mieszkającej na przedmieściach w Nowej Anglii, zostaje brutalnie zakłócone, gdy czternastoletnia córka, Marjorie, zaczyna zdradzać pierwsze symptomy schizofrenii. Ku rozpaczy jej rodziców, lekarze nie są w stanie zatrzymać Marjorie przed popadnięciem w obłęd. Widząc jak ich przytulny dom stopniowo staje się piekłem, w końcu proszą o pomoc miejscowego księdza. Ojciec Wanderly zaleca przeprowadzenie egzorcyzmu; jego zdaniem nastolatka została opętana przez demona. Nawiązują także kontakt z firmą produkcyjną pragnącą sfilmować losy Barrettów. Za namową Johna, ojca Marjorie, który rok temu stracił pracę i nie jest w stanie spłacić rachunków za leczenie córki, rodzina zgadza się na współpracę z ekipą telewizyjną i wkrótce jej członkowie stają się gwiazdami programu „Opętanie”, przebojowego reality show. Kiedy w końcu wydarzenia w domu Barrettów doprowadzają do nieuchronnej tragedii, zarówno sam program, jak i uchwycone kamerami szokujące sceny przeradzają się w miejską legendę. Piętnaście lat później bestsellerowa pisarka przeprowadza wywiad z młodszą siostrą Marjorie, Merry. Opowiadając o wydarzeniach z okresu, gdy miała ledwie osiem lat, budzi do życia dawno pogrzebane sekrety i bolesne wspomnienia, niepodobne do tego, co telewidzowie ujrzeli na ekranach.
Książę Głupców
Prince of Fools

Mark Lawrence
Trylogia Wojna Czerwonej Królowej, tom 1
550 stron
Premiera: 26 październik 2016
Czerwona Królowa jest stara, ale budzi grozę wśród królów Rozbitego Imperium. Odkąd objęła tron prowadzi wojnę, sekretną walkę z siłami, które stoją za narodami. Stawką w tej wojnie jest coś więcej niż terytoria czy złoto. Jej najpotężniejszą bronią jest Milcząca Siostra, którą mało kto widzi i o której się nie mówi.
Wnuk Czerwonej Królowej, książę Jalan Kendeth, pijak, hazardzista i kobieciarz, jako jeden z niewielu widzi Milczącą Siostrę. Dziesiąty w kolejce do tronu, jest całkiem zadowolony ze swego statusu pomniejszego książątka. Zwykle udaje, że nie jest świadomy obecności okropnej staruchy przy boku królowej-babki.  Ale nadciąga wojna. Świadkowie twierdzą, że zbliża się armia nieumarłych, więc Czerwona Królowa wzywa członków rodu do obrony królestwa. Jal uważa, że to czcze pogłoski, a jeśli nawet jeśli tkwi w nich ziarno prawdy, to jego to nie dotyczy. Ale jest w błędzie.
Po wyrwaniu się z pułapki zastawionej przez Milczącą Siostrę, los splata magicznie życie Jalana z porywczym wojownikiem z północy. We dwóch podejmują wędrówkę przez Imperium, by przełamać wiążące ich zaklęcie. Po drodze wystawieni są na śmiertelnie niebezpieczeństwa, natykają się na chętne niewiasty oraz żądnego władzy księcia Jorga Ancrath. Jalan powoli zaczyna dostrzegać przebłyski prawdy - on i Wiking są tylko pionkami w grze, częścią posunięć w długiej wojennej rozgrywce. Władzę nad planszą sprawuje zaś Czerwona Królowa.
Na przekór przeznaczeniu
Oksana Pankiejewa
Kroniki Dziwnego Królestwa, tom 3
504 strony
Premiera: 28 września 2016
Na przekór przeznaczeniu to trzeci tom niezwykłego cyklu fantasy autorstwa Oksany Pankiejewej, który spodoba się wszystkim fanom Olgi Gromyko i miłośnikom fantastyki pochodzącej zza naszej wschodniej granicy. Poprzednie tomy to: Przekraczając granice i Pierwszy dzień wiosny.
Kroniki Dziwnego Królestwa to cykl urzekający humorem, mnogością wątków i postaci, wędrówkami między światami równoległymi, złożonością intryg i tajemnic oraz niepowtarzalnym stylem, który czyni obcowanie z prozą Oksany Pankiejewej niepowtarzalną czytelniczą przygodą. Autorka stworzyła tak barwny i rozbudowany świat, że jego odkrywanie jest prawdziwą gratką dla miłośników gatunku.
Dać królewskie słowo honoru – nic prostszego, ale ożenić się w ciągu trzech miesięcy, kiedy narzeczona nawet nie majaczy na horyzoncie? A raczej narzeczonych jest tyle, że nie wiadomo którą wybrać, żeby potem nie żałować do końca życia. 
Gorsi są chyba tylko nieproszeni jasnowidze, którzy mają ochotę zepsuć nadchodzący ślub smutnymi proroctwami o nadciągającej tragedii. Co robić? Złamanie słowa honoru jest dla Szellara niemożliwe, ale można przecież sprzeciwić się przeznaczeniu.
Podwieczność
Everneath

Brodi Ashton
Podwieczność, tom 1
Premiera: 26 październik 2016
Zeszłej wiosny Nikki Beckett zniknęła w podziemiu zwanym Podwiecznością. Teraz wróciła do swojego dawnego życia, do rodziny i chłopaka. Ma tylko sześć miesięcy na to, by pożegnać się, nim Podwieczność upomni się o nią – tym razem już na zawsze. Sześć miesięcy na to, aby znaleźć odkupienie, jeśli ono w ogóle istnieje.
Nikki pragnie spędzić te cenne miesiące, zapominając o podziemiu, a jednocześnie próbuje ponownie zbliżyć się do swojego chłopaka, Jacka, którego kocha najbardziej na świecie. Istnieje tylko jeden problem: Cole, który śledzi Nikki z Podwieczności aż na Powierzchnię. Cole chce przejąć tron w podziemiach i jest przekonany, że to Nikki jest kluczem do jego sukcesu. I zrobi wszystko, aby ją ściągnąć do podziemi, jako swoją królową.
Czas Nikki na powierzchni zbliża się ku końcowi, a jej sytuacja wymyka się spod kontroli. Dziewczyna pragnie znaleźć sposób na oszukanie losu i uniknięcie powrotu do Podwieczności, gdzie czeka ją nieśmiertelność u boku Cole'a...
Remy
Katy Evans
Real, tom 3
450 stron
Premiera: 19 październik 2016
REMY to trzeci tom serii REAL, międzynarodowego bestsellera, który podbił również serca polskich czytelniczek. Kontynuacja wydarzeń z poprzednich tomów serii czyli REAL i MINE przynosi jeszcze większą dawkę niezapomnianych wrażeń i zmysłowych emocji.
Remington Tate, bokser Podziemnej Ligi, jest tajemnicą nawet dla samego siebie. Jego umysł jest jasny, a zarazem mroczny, złożony i otwarty. Czasami jego działania i nastrój są dokładnie wyważone, a czasami pozbawione są wszelkiej kontroli.
W tym wszystkim jednak zawsze była jedna niezmienna rzecz: pragnienie, pożądanie, kochanie i chronienie Brooke Dumas. To jego historia: od chwili, kiedy po raz pierwszy ją zobaczył i uświadomił sobie, że jest ona największą wartością, o jaką kiedykolwiek musiał walczyć.
Rozdarci
Unwholly

Neal Shusterman
Seria Podzieleni, tom 2
550 stron
Premiera: 19 październik 2016
Szybka akcja oraz silne emocje: trzymająca w napięciu kontynuacja bestsellera Podzieleni stawia pod znakiem zapytania nasze poglądy na temat tego, gdzie zaczyna się i kończy życie – i co to znaczy żyć. Za sprawą Connora, Leva i Risy – tudzież głośnej rewolty, którą wzniecili w Ośrodku Donacyjnym Happy Jack – ludzie nie mogą już ignorować Podzielonych. Rozwiązanie, które pozwala uwolnić społeczeństwo od sprawiających problemy nastolatków, a równocześnie zapewnia stałe źródło narządów do przeszczepu, może i wydaje się doskonałe, ale w końcu zaczęto kwestionować jego etyczność. Jednak na gruncie podzielenia rozkwitł już wielki biznes, a potężne korporacje i politycy chcą, żeby tę praktykę nie tylko kontynuować, ale objąć nią również więźniów i najbiedniejszych.
Cam w całości składa się z części ciał innych Podzielonych; to nastolatek, który formalnie nie istnieje. Niczym futurystyczny potwór Frankensteina, Cam usiłuje odnaleźć własną tożsamość i sens życia, zastanawiając się, czy ktoś taki jak on może mieć duszę. A kiedy wskutek działań sadystycznego łowcy nagród jego los zostanie nierozerwalnie spleciony z losami Connora, Risy i Leva, Cam będzie musiał znaleźć odpowiedź na pytanie, co to w ogóle znaczy być człowiekiem.
Władca Cienia
Shadow's Master

Jon Sprunk
Trylogia Cienia, tom 3
Premiera: 12 październik 2016
Kraina śmierci i cienia, w której przetrwają tylko najsilniejsi. Tam właśnie musi udać się Caim, aby zgłębić dręczące go tajemnice. 
Uzbrojony tylko w swoje noże, wyrusza z garstką towarzyszy do świata wiecznej nocy, gdzie nigdy nie widuje się słońca i gdzie cios może nadejść z każdej strony. 
Po zakopaniu ojcowskiego miecza Caim zaznał odrobiny spokoju, lecz głęboko na północy czeka na niego niepojęta potęga. 
Aby odnieść sukces, Caim będzie musiał zrobić coś więcej niż tylko przetrwać. Będzie musiał stawić czoło Władcy Cienia. 
Władca Cienia to epickie zakończenie pełnej akcji trylogii Jona Sprunka – przygodowej serii fantasy dla fanów twórczości takich autorów jak Brent Weeks, Brandon Sanderson czy Scott Lynch.

(c) Papierowy Księżyc

Jakie książki zabieram ze sobą na studia?

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z nieco innym postem, który mam nadzieję, przypadnie Wam do gustu. Pewnie wiele osób miało podobny problem, jak ja, gdy wybierało się na studia. A przynajmniej większość z Was. Nowe miasto, nowi ludzie, nowe mieszkanie. Co wtedy z czasem na czytanie? Postanowiłam nie rezygnować z tej przyjemności i w dalszym ciągu czytać tyle, ile się da. Oczywiście w miarę możliwości. Od października dojdą mi nowe obowiązki, więc wiadomo, że tego czasu nie będzie tyle, co w wakacje, jednak sądzę, że zastoju z czytaniem nie będę miała. Postanowiłam więc stworzyć ten wpis, aby pokazać Wam, jakie książki zamierzam zabrać ze sobą do nowego mieszkania. Postanowiłam wziąć książki, których jeszcze nie czytałam, a z którymi chciałabym się zapoznać w najbliższym czasie.

Te dwanaście książek to nic innego, jak książki wygrane w różnego rodzaju konkursach książkowych. Chciałabym w końcu do nich przysiąść i je przeczytać. Serię Haker zaczęłam już bardzo dawno temu, ale skoro wygrałam ten pakiet, to postanowiłam przypomnieć sobie tę historię.

Tutaj natomiast znajdują się egzemplarze recenzenckie oraz książki, które kupiłam w ostatnim czasie. Jestem ciekawa, czy któraś z książek przypadnie mi do gustu.

***
Czytaliście którąś z powyższych książek? A może jakąś polecacie? Dajcie znać w komentarzach!

98. „Jeden wieczór w Paradise” Magdalena Majcher

Tytuł: Jeden wieczór w Paradise
Tytuł oryginalny: Jeden wieczór w Paradise
Cykl: -
Autor: Magdalena Majcher
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 304
Data wydania: 18 maja 2016

Debiuty bywają zaskakujące. Nie od dziś wiadomo, że albo zachwycają, albo są przeciętne, albo spotykają się z dużą krytyką ze strony ludzi. Ja jednak podchodzę do nich z dużym entuzjazmem, ponieważ lubię poznawać nowe historie oraz nowych autorów. Zawsze życzę im najlepiej, bo nie ma nic lepszego od rozwijania własnej pasji.

Jeden wieczór w Paradise to świeży debiut Magdaleny Majcher, autorki bloga Przegląd czytelniczy. Autorka zadebiutowała w maju 2016 roku, a jej książkę postanowiło wydać wydawnictwo Edipresse Książki. Książka ta to połączenie romansu z historią obyczajową.

Główną bohaterką tej opowieści jest Marianna. Jest przykładną żoną Pawła, ale od pewnego czasu męczy się w tym związku. W jej relacje z mężem wpadła rutyna i monotonia. Nikt tego nie lubi, prawda? Najlepiej, jakby nasze życie zawsze dostarczało nam dużych wrażeń, choć i spokojniejszy dzień przydałby się od czasu do czasu. Pewnego dnia Marianna spotyka mężczyznę, z którym kiedyś łączyło ją coś więcej niż tylko przyjaźń. To staje się nagle. Jedno spotkanie wystarcza, aby bohaterka straciła ponownie głowę i choć na chwilę się zapomniała. Uczucia powracają, pożądanie i namiętność również. Tylko co z Pawłem? Co z ich małżeństwem, które właśnie przeżywa kryzys? Czy warto angażować się w relacje z kimś, kto pojawił się tak nagle? W jaki sposób zakończy się ta historia?

Początkowo, czytając tę książkę, czułam się znużona. Miałam wrażenie, że po raz kolejny czytam tę samą historię, w której pełno jest utartych schematów. Wierciłam się na krześle, próbując przebrnąć przez pierwsze strony. Irytował mnie ten brak oryginalności i świeżości. Jednak im dalej brnęłam w książkę, tym bardziej zaczęła mi się podobać. Odsunęłam na bok wszelkie wątpliwości i pozwoliłam się porwać historii Marianny. 

Zapewne po przeczytaniu historii zawartej w książce, wiele kobiet zacznie się utożsamiać z główną bohaterką. Nie jest to niczym dziwnym, zważywszy na fakt, że autorka wykreowała naprawdę autentyczną postać. To silna kobieta, nieco znużona swoim małżeństwem, pragnąca za wszelką cenę poczuć się wolna i kochana. Nie widzi sensu trwać w czymś, co nie przynosi jej radości. Czuje wyłącznie frustrację, bo mąż traktuje ją jak powietrze. Żadna z czytelniczek nie chciałaby czegoś takiego doświadczyć, więc nic dziwnego, że kobiety zaczną się po prostu identyfikować z Marianną. Choć może tylko początkowo, ponieważ dalsze wydarzenia i zachowania Marianny mogą budzić wątpliwości nawet w najbardziej zawziętej czytelniczce. 

Motyw kobiety nieszczęśliwej oraz wierności małżeńskiej jest już tak popularny, że czasami aż robi się nudny i irytujący. W Jednym wieczorze w Paradise został jednak tak poprowadzony, że w ogóle nie czujemy przesytu i coraz chętniej zagłębiamy się w historię Marianny, Pawła i Konrada. Niektórzy autorzy, tak jak na przykład Magdalena Majcher, zgrabnie dryfują między schematycznymi wątkami a nowymi, ciekawymi rozwiązaniami. Wszystko zależy od poprowadzenia akcji, a tutaj dzieje się naprawdę wiele. Związek Marianny i Pawła wisi na włosku, pojawia się Konrad — dawna miłość bohaterki, ale przed nami jeszcze dużo wydarzeń, które namieszają w życiu bohaterów, a nas samych wprawią w spore zakłopotanie i zadumę. 

Jeden wieczór w Paradise to szereg poruszonych kwestii społecznych, takich jak zdrada, konflikt małżeński, samotność, wpływ napiętych relacji w rodzinie na dzieci, wierność, uczciwość, a nawet brak akceptacji. To mądra i niezwykle pouczająca opowieść. Autorka zadbała o najmniejszy szczegół, a potknięcia, które pojawiają się w powieści, są naprawdę niewielkie i nie psują całego jej odbioru. 

Autorka stworzyła ciekawą, choć wiejącą momentami banałem historię, w której możemy odnaleźć elementy widoczne w życiu każdego z nas. Na świecie jest pełno małżeństw, których relacje są trudne do opisania, w ich życie wkrada się rutyna, a obecność drugiej osoby nie cieszy tak, jak kiedyś. Magdalena Majcher wprowadziła jednak do historii coś jeszcze. Pokazała, jak ważne dla kobiety powinny być badania, jakie mają znaczenie oraz jakie konsekwencje może wywołać niebadanie się.

Jeden wieczór w Paradise czytało mi się dobrze jeszcze z jednego powodu. Styl oraz język, którym posługuje się Magdalena Majcher, jest naprawdę przyjemny w odbiorze. W książce nie znajdziemy na pewno zbędnych zapychaczy, natomiast dialogi i opisy zajmują podobną ilość miejsca w całym utworze. Rozmowy bohaterów są bardzo wiarygodne, a opisy przede wszystkim konkretne. Dodatkowo w tekście znajdziemy zapis smsów, którymi wymieniali się bohaterowie.

Można byłoby rzec, że Jeden wieczór w Paradise to historia jakich wiele. Jednak mimo wszystko można w niej odnaleźć uniwersalne prawdy oraz przesłanie, którego wielu książkom brakuje. Magdalena Majcher nie spoczęła na laurach i nie oparła swojej opowieści wyłącznie na schematach. Wielkim atutem tej powieści są bohaterowie z krwi i kości oraz ciekawe wątki wplecione w fabułę. Autorka w swojej książce nie bała się poruszyć ważnych kwestii, więc tym bardziej zachęcam do sięgnięcia po książkę. To naprawdę udany debiut, zasługujący na uwagę.

***
Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki dziękuję Edipresse Książki.

97. „Sukienka w kolorze nocnego nieba” Karen Foxlee

Tytuł: Sukienka w kolorze nocnego nieba
Tytuł oryginalny: The Midnight Dress
Cykl: -
Autor: Karen Foxlee
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
Wydawnictwo: Dobra Literatura
Liczba stron: 304
Data wydania: 14 września 2016

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Karen Foxlee nie okazało się tak udane, jak się spodziewałam. Z pewnymi obawami sięgnęłam więc po jej kolejną książkę tej autorki i muszę przyznać, że to była dobra decyzja. Sukienka w kolorze nocnego nieba to książka młodzieżowa, wydana w 2016 roku przez wydawnictwo Dobra Literatura.

Rose od zawsze nie mogła zagrzać nigdzie miejsca. Przeprowadzała się z jednego miasta do drugiego wraz ze swoim uzależnionym od alkoholu ojcem. Gdy pewnego razu trafia do australijskiego miasteczka położonego na wybrzeżu, nie wie, że pobyt tutaj zmieni jej życie na zawsze. W szkole poznaje grupę dziewczyn, ale tylko z jedną z nich się zaprzyjaźnia. Pearl Kelly zachęca ją do wzięcia udziału w corocznej paradzie. Warunek jest jeden: każda z dziewczyn musi znaleźć wyjątkową suknię na tę okazję. W tym celu Rose udaje się do Edi Baker, zdziwaczałej kobiety, którą większość ludzi z miasteczka uważa za czarownicę. Jak potoczy się ta historia? Czy sukienka uszyta przez czarownicę zmieni życie Rose?

Od samego początku czułam, że ta historia będzie inna, przepełniona magią, tajemnicami i niezwykłym klimatem. I wiecie co? Nie pomyliłam się. Od pierwszych stron autorka zachęca do przeczytania kolejnych rozdziałów, którym dodatkowo nadała oryginalne tytuły. Pojawiają się takie rozdziały jak Ścieg stokrotkowy czy Ścieg bargello. Wiele akapitów zostało poświęconych opisom przyrody. Obraz natury, jaki rysuje się na kartach powieści, jest nieco przytłaczający, ale jednocześnie intrygujący. Ciężkie, przygnębiające ulewy mieszają się z duchotą. Zdecydowaną większość stanowią wszelkie opisy krajobrazu czy sytuacji, a dialogów jest naprawdę niewiele na tle całej książki, jednak to nie zmienia faktu, że czyta się ją naprawdę szybko. Płynnie przekręcamy kolejne strony, chcąc dowiedzieć się, co będzie dalej.

Podobno każde ubranie ma swoją historię. I tak jest również w przypadku sukienki z tej książki. Staje się ona pełnoprawnym bohaterem wszelkich wydarzeń. Historia z nią związana jest bardzo tajemnicza, a wydarzenia towarzyszące jej powstawaniu ciekawe. Sukienka zostaje uszyta ze skrawków materiałów, a z każdą kolejną stroną Rose jest coraz bardziej zafascynowana ubraniem. Edi Baker snuje natomiast kolejne opowieści i wciąga nastolatkę w swój świat.

Pozostali bohaterowie również mają swoje miejsce w tej opowieści. Pearl jest całkowitym przeciwieństwem Rose, ale i jej historia jest ciekawa. Bohaterka za wszelką cenę próbuję odnaleźć ojca, który prawdopodobnie przebywa w Rosji. Jednak to nie wszystko. Przez książkę przewija się naprawdę wiele postaci, które mają mniejszy lub większy wpływ na rozwój wydarzeń. W centrum jest jednak Rose oraz Edi Baker.

Akcja powieści toczy się dwutorowo. Z jednej strony czytamy o wydarzeniach rozgrywających się przed zniknięciem dziewczyny, o jej nowej szkole oraz o przygotowaniach do parady, a z drugiej strony poznajemy historię śledztwa, które prowadzi jeden z detektywów, poszukujących Rose. Powoli dochodzimy do momentu kulminacyjnego, w którym zostają rozwiane wszelkie nasze wątpliwości, a wszystkie sprawy zostają rozwiązane. Jednak niełatwo jest się domyślić zakończenia, ponieważ autorka potrafi wyprowadzić czytelnika w przysłowiowe pole.

Sukienka w kolorze nocnego nieba to opowieść o nastolatce, która poszukuje samej siebie, nie wie, dokąd tak naprawdę ma zmierzać, szuka, błądzi, w poszukiwaniu lepszego życia. To także historia przepełniona smutkiem i gorzkimi momentami. Mimo wszystko po przeczytaniu całej książki widzimy tlącą się nadzieję. Autorka pokazuje także ludzką samotność oraz przybieranie masek. Czytając książkę Karen Foxlee niekoniecznie możemy liczyć na szczęśliwe zakończenie, a dodatkowo autorka stawia przed czytelnikiem wiele pytań, na które nie znajdziemy odpowiedzi w książce.

Sukienka w kolorze nocnego nieba jest o wiele lepszą książką od Kruchości skrzydeł. Autorka zdecydowanie dopracowała swój warsztat, książkę czyta się przyjemniej, a sama fabuła jest dopracowana niemal do perfekcji. To przyjemna opowieść dla tych, którzy lubują się w książkach obyczajowych, a nawet w kryminałach, bo takich wątków również w niej nie brakuje. Nie są może one bardzo drastyczne, ale zdecydowanie zasługują na uwagę. Ze swojej strony mogę polecić Wam tę książkę, zapewniając, że takich książek młodzieżowych jest niewiele.
***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Dobra Literatura.

Spotkanie autorskie z Beatą Lewandowską-Kaftan w Warszawie!


Ta książka powstała z miłości – do Afryki, w której od pierwszej chwili poczułam się tak, jak gdybym wróciła do domu – mówi o swojej książce Afryka jest kobietą Beata Lewandowska-Kaftan. Opowiada o tamtejszych kobietach, które choć różnią się pochodzeniem, wyglądem, wyznawaną religią czy zwyczajami, to łączy je odwaga, piękno i siła. Z historii wyłania się obraz Afryki prawdziwej, a nie tej z katalogów biur podróży. Tytuł ukaże się 28 września nakładem Edipresse Książki.
© Edipresse Książki
Afryka jest kobietą to zbiór 16 opowieści i impresji, których bohaterkami są afrykańskie kobiety poznane przez Beatę Lewandowską-Kaftan podczas blisko 15 lat podróży po Czarnym Lądzie. Są wśród nich smukłe Turkanki, żyjące na terenach, gdzie nikt z nas nie przetrwałby tygodnia. I dumne Hamerki domagające się chłosty, by okazać swą odwagę, a także Himba o nieskazitelnie gładkiej skórze dzięki stosowaniu makijażu otjize. Są opowieści o kobietach Suahili, które w swoich sekretnych kobiecych rytuałach łączą kamasutrę z rytmami afrykańskich bębnów. I o kobietach z plemienia Mursi, które do dziś noszą wielkie krążki wargowe.

Szanowni Państwo,
serdecznie zapraszamy na spotkanie autorskie z Beatą Lewandowską-Kaftan poświęcone książce Afryka jest kobietą.
Spotkanie odbędzie się 7 października (piątek) o godz. 18:00 w Księgarni MDM przy ul. Koszykowej 34/50 w Warszawie.
Wstęp na spotkanie jest wolny.
***
Wybieracie się? Ja jeżeli miałabym taką możliwość, to na pewno pojawiłabym się na spotkaniu. Mam nadzieję, że ktoś się skusi i odwiedzi księgarnie.

© Edipresse Książki.

96. „Manwhore” Katy Evans

Tytuł: Manwhore
Tytuł oryginalny: Manwhore
Cykl: Manwhore (tom 1)
Autor: Katy Evans
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 400
Data wydania: 16 września 2016

Lubię twórczość Katy Evans i nigdy tego nie ukrywałam. Myślę, że swoim stylem autorka wyróżnia się na tle innych autorek lubujących się w tym gatunku, jej książki są lekkie i przede wszystkim przyjemne w odbiorze, a niejedni mogą jej pozazdrościć lekkiego i zabawnego pióra. Humor to coś, co charakteryzuje książki Evans. Z jednej strony otrzymujemy zabawne opowieści, z drugiej zaś autorka sprawnie wplata cięższe wątki, którym poświęca wystarczająco dużo uwagi.

Real i Mine to książki, którymi udowodniła, że nawet nieco schematyczną historię można wzbogacić o ciekawe, dzięki czemu zyskuje na wartości. Jak wypada więc Manwhore w tym zestawieniu? 

Magazyn Edge nie funkcjonuje już tak dobrze, jak kiedyś, dlatego trzeba podjąć odpowiednie kroki, aby pismo nie upadło. Potrzeba więc chwytliwego i kontrowersyjnego artykułu, który przyciągnie uwagę ludzi. Tematem ma się stać najbogatszy i najbardziej tajemniczy kawaler Chicago — Malcom Saint oraz jego życie. Nie jest jednak łatwo do niego dotrzeć, dlatego trzeba znaleźć sposób, aby zbliżyć się do niego i wyciągnąć wszelkie smaczki, które mogą zaspokoić ciekawość społeczności. Tego zadania podejmuje się Rachel, która ma na początku uwieść Sainta, aby przeprowadzić z nim wywiad. Dla niej to szansa, aby w końcu mogła awansować oraz żeby mogła się coraz bardziej rozwijać. Jednak czy to odpowiednia droga, aby wspinać się na kolejne szczeble kariery? Czy postąpi wbrew sobie i wykorzysta szansę, którą dostała od Edge?
Krytykowani jesteśmy za nasze metody walki o bezpieczniejsze miasto — niektórzy twierdzą, że są zbyt pasywne, inni, że pozbawione sensu — ale moje zdanie jest takie, że nawet najcichsze głosy zasługują na to, aby ich wysłuchać.
Pewnie przez moment pomyśleliście, że to kolejny Grey, bo wiele elementów podczas streszczania zaczęło się powielać. Cóż, mnie też opis częściowo zwiódł, ale wiedziałam, aby ślepo nie porównywać książki do trylogii stworzonej przez E L James. Głównie dlatego, że Katy Evans to zupełnie inna kategoria, autorka wie, o czym pisze, konsekwentnie prowadzi akcję, a stworzeni przez nią bohaterowie są wyraziści i mają ciekawą osobowość. Nie patrzcie więc na Manwhore przez pryzmat Pięćdziesięciu twarzy Greya, bo choć niektóre z elementów są początkowo takie same, to każda z autorek zupełnie inaczej prowadzi dalszą akcję.

Rachel to mądra i ambitna młoda kobieta, która ma w życiu określone cele. Nie jest postacią bez jakiegokolwiek charakteru. Autorka nadała jej ciekawe i barwne cechy, które poznajemy podczas czytania całej książki. Saint to natomiast mężczyzna, którego trudno rozgryźć. Z jednej strony otwarty na nowe znajomości, z drugiej zaś tajemniczy i zamknięty w sobie. Ten mężczyzna to jedna, wielka sprzeczność. Wydaje mi się jedną z niewielu męskich postaci w literaturze tego typu, która naprawdę czymś się wyróżnia i warto ją poznać. Co prawda jest ukazany w samych superlatywach, ale nie przywiązywałam dużej uwagi. Liczyła się dla mnie jego osobowość, a nie kolejne akapity poświęcone jego urodzie. Choć to i tak nie było w jakiś sposób irytujące. Saint to bardzo ciekawie wykreowana postać, mężczyzna, który wie, czego chce i wie, w jaki sposób to osiągnąć.  Postacie stworzone przez Katy Evans są wyraziste, pełne charakteru i obdarzone dużym poczuciem humoru. Mają do siebie dystans, a to działa na korzyść tej książki. Każdy z bohaterów ma swoje wady i zalety, przez co wydają się jeszcze bardziej realni.
Zamykam oczy i myślę o jego twarzy (...), kiedy mnie zobaczył, jego twarzy zawsze tak pełnej rezerwy i tajemniczej, jakby nie pozwalał nikomu zobaczyć i przekonać się, kim naprawdę jest albo czego naprawdę chce.
Relacje Rachel i Malcolma nie są trudne do opisania, ale nie ma też sensu się nad nimi rozdrabniać — lepiej samemu poznać ich historię i przekonać się, czy było warto. Początkowo każdy z bohaterów bał się podjąć odpowiednie kroki, bał się zaangażować i wciągnąć w wir namiętności i pożądania. Z każdą kolejną stroną ten dystans się zmniejszał, a postacie coraz lepiej się poznawały, choć nadal miały swoje tajemnice. Same sceny erotyczne są ukazane w dwojaki sposób. Niektóre z nich są subtelne i delikatnie zarysowane, inne natomiast są czułe i namiętne. Autorka zgrabnie zarysowała wątek erotyczny w Manwhore, dzięki czemu czytelnik nie czuje się w żaden sposób przytłoczony i zdegustowany opisanymi scenami. Stanowią one ciekawy dodatek dla całej historii.

Fabuła Manwhore została naprawdę nieźle poprowadzona, obyło się bez zbędnych dramatów i dosadnych scen. Może jest nieco sztampowa w niektórych momentach, ale została również wzbogacona o ciekawe rozwiązania, które podwyższają wartość książki. Wszelkie wydarzenia toczą się powoli, swoim tempem. Autorka nie przyśpiesza, ale też nie spowalnia akcji. Z jednego wątku przechodzimy płynnie w drugi. Choć na główny plan wysuwa się tutaj relacja Rachel i Sainta, to możemy też liczyć na poboczne wątki, które zostały opisane w mniej lub bardziej ciekawy sposób. 

Jak już wspominałam, lubię styl, którym posługuje się Katy Evans. Zdania są krótkie, treściwe, a wszelkie wydarzenia opisane w naprawdę barwny i plastyczny sposób. Książkę pochłania się w błyskawicznym tempie, a to za sprawą lekkiego pióra autorki. 

Obok tej historii nie sposób przejść obojętnie, wręcz przeciwnie, to opowieść, która wzbudza silne emocje. Będziemy wraz z bohaterami przeżywać wszelkie wydarzenia z ich życia. Na przemian będziemy się uśmiechać, cieszyć i smucić, a nasze serce niejednokrotnie zabije mocniej na wzmiankę o Saincie. Zarówno wydarzenia, jak i poszczególne postacie wywołają w czytelniku całą gamę niezapomnianych emocji. Po przeczytaniu zakończenia będziecie chcieli koniecznie się dowiedzieć, co dalej.
Czuję na skroniach opuszki jego palców. Odgarnia mi włosy z czoła, żeby lepiej mnie widzieć. Mam wrażenie, że jego dłonie pozostają tam przez ułamek sekundy, a jednocześnie przez całą wieczność. Mrugam, niechętnie odrywając trzęsące się dłonie od jego karku i opuszczając je wzdłuż ciała. Mój wzrok skupia się na oszałamiająco przystojnej, męskiej twarzy.
- Ja... Nie możemy tego robić.
- Już to zrobiliśmy. I robimy, Rachel.
Spod długich rzęs przygląda się swojemu dziełu: moim wilgotnym i spuchniętym ustom.
Czymś, co przyciąga wzrok czytelnika, jest okładka. Zdecydowanie wyróżnia się kolorystyką, ponieważ gradienty nie należą do najpopularniejszych rozwiązań, jeżeli chodzi o okładki książek. Róż i czerń to dobre połączenie kolorystyczne, a dodatkowo para ukazana na okładce wzbudza zainteresowanie potencjalnego czytelnika. Sam tytuł pozostaje zagadką, ponieważ po przeczytaniu opisu nie do końca wiemy, czego możemy się spodziewać po tej książce.

Jeżeli spodziewaliście się mocnego erotyku, to niestety, ale poczujecie się rozczarowani. Manwhore to przede wszystkim historia, w której napięcie zostaje budowane stopniowo, akcja toczy się powoli, a emocje, które towarzyszą przy czytaniu, są często skrajne. Katy Evans po raz kolejny udowodniła, że potrafi poprowadzić historię w taki sposób, aby była ona zarówno zabawna, jak i wzruszająca. 

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Kalendarze? Czemu nie!

Dzisiaj przygotowałam dla Was post poświęcony kalendarzom z wydawnictwa Edipresse. Myślę, że niejeden z Was ich używa, aby coś zapisać, zanotować lub zaplanować. Dużą popularność zdobyły teraz wszelkiego rodzaju plannery, ale myślę, że kalendarze są i będą nadal wiodły prym. Zapraszam do przeglądu kalendarzy na 2017 rok.


Rok dobrych myśli
Beata Pawlikowska zapewnia, że 2017 rok będzie dobrym rokiem, pełnym humoru, uśmiechu i radości. W tym celu na wszystkich kartach swojego nowego kalendarza zamieściła afirmacje, złote myśli, przemyślenia, wskazówki i porady – tak, by każdego dnia towarzyszyły nam pozytywne emocje.  

Beata Pawlikowska znana jest także z zamiłowania do zdrowego odżywiania i aktywnego stylu życia. Od wielu lat przekonuje innych, że warto dbać zarówno o swoje ciało i duszę, uprawiać sport, unikać przetworzonego jedzenia i sztucznych dodatków. W Kalendarzu 2017 również motywuje do pozytywnych zmian w życiu. Podzieliła się swoimi ulubionymi przepisami na smaczne i naturalne dania, m.in. na sałatkę z kaszą jaglaną, brokułami i ogórkami małosolnymi, żytni chleb ze śliwkami i orzechami i rozgrzewającą zupę z soczewicy.

Na każdej stronie kalendarza znajdują się także własnoręczne rysunki Autorki oraz miejsce na notatki. Na końcu kalendarza znajduje się kilkanaście stron przeznaczonych na zapiski, kontakty, refleksje, wspomnienia czy plany.


Fotograficzny
Znany i ceniony fotograf Jacek Bonecki udowodnił, że fotografia może być nie tylko pasją, ale też sposobem na życie. Przekonuje, że patrząc na świat przez obiektyw aparatu, postrzegamy go szerzej oraz pełniej doceniamy to, co nas otacza. Dzięki Kalendarzowi fotograficznemu 2017 fotografia może towarzyszyć nam każdego dnia. 

Jacek Bonecki dzieli się swoim 30-letnim doświadczeniem i umieszcza na kartach kalendarza wskazówki, jak robić zdjęcia w różnych miejscach i warunkach oraz o każdej porze roku, dnia i nocy. Nie brakuje również ciekawostek z całego świata i podróżniczych porad – także tych dotyczących bezpieczeństwa. Wskazówki te dopasowane są do aktualnej pory roku i okazji. 

Kalendarz zilustrowany jest fotografiami, które Jacek Bonecki przywiózł z wieloletnich podróży dookoła świata. Znajdują się tu pejzaże, portrety, zdjęcia zwierząt, jedzenia czy pojazdów czy różnorodnych obiektów. Każdej fotografii towarzyszy opis, jakim aparatem i przy jakich ustawieniach zostało zrobione. Dzięki temu kalendarz stanowi album barwnych i różnorodnych fotografii, które zainspirują do odkrywania naszej planety i podejmowania nowych wyzwań.


Na dobre dni
Kalendarz 2017 Na Dobre Dni może służyć zarówno, do pisania, jak i do czytania. Praktyczność i pożyteczność łączy z tym, co przyjemne i relaksujące. Sprawdzi się jako klasyczny terminarz, w którym nie brakuje miejsca na plany, notatki, naglące sprawy, a także refleksje czy warte zapamiętania wydarzenia. 

Kalendarz ułatwi także codzienność dzięki praktycznym poradom autorki. Wiele z nich dotyczy domowych roślin oraz warzyw i owoców, które można hodować we własnym ogrodzie czy znaleźć na straganach. Autorka radzi też, jak dbać o zdrowie własne, swoich bliskich i ukochanych zwierzaków. Małgorzata Kalicińska dzieli się nie tylko sekretami na temat zdrowia, urody i kulinariów, ale także pomysłami na wartościowe spędzanie czasu z bliskimi. 

Dodatkowym atutem Kalendarza są złote myśli Małgorzaty Kalicińskiej i cytaty z powieści, które przypomną ulubione lektury lub zachęcą do przeczytania nieznanych jeszcze książek. Niektóre z nich wywołają uśmiech na twarzy, a inne mogą skłonić do refleksji czy stanowić motto na dany dzień.

Mariola Bojarska-Ferenc przygotowała specjalny Kalendarz 2017 SuperForma, dzięki któremu będzie mogła codziennie mobilizować do działania. Dzieli się w nim ulubionymi przepisami na zdrowe dania, prezentuje zestawy prostych ćwiczeń oraz motywuje nie tylko do utraty zbędnych kilogramów, ale do zmiany całego swojego życia na lepsze.


Super forma!
Oprócz krótkich wskazówek rozmieszczonych w całym terminarzu, autorka przygotowała także rozbudowane teksty dedykowane każdemu miesiącowi, w których dzieli się nie tylko swoją wiedzą, ale też wspomnieniami. W styczniu zastanawia się nad noworocznymi postanowieniami, w maju poleca slow jogging, w lipcu radzi, jak nie przytyć na wakacjach, we wrześniu tłumaczy, dlaczego tak ważne jest śniadanie, a w grudniu przekonuje, że wspaniałym świątecznym prezentem dla samego siebie może być zapisanie się na serię badań kontrolnych.

W kalendarzu znajdują się także propozycje ćwiczeń z różnych form ruchu, takich jak pilates, joga, tabata. Ćwiczenia są zilustrowane zdjęciami, na których autorka prezentuje, jak poprawnie je wykonać. Nie zabrakło także przepisów na zdrowe i odżywcze dania, takie jak: oczyszczające carpaccio z buraka, komosa ryżowa na słodko, jesienna zupa z dyni z kulką z cielęciny czy suflet ze szpinakiem i kozim serem. Ważnym elementem Kalendarza 2017 SuperForma jest także motywacja – autorka dzieli się własnymi przemyśleniami ale też cytatami, które mogą stanowić afirmację i motto na dany dzień.

***
Czy któryś z kalendarzy przykuł Waszą uwagę? Czy któryś z nich chcielibyście mieć w 2017 i z niego korzystać? Korzystacie z kalendarzy i często zapisujecie ważne daty? Dajcie znać w komentarzach, co myślicie o planowaniu wszystkiego.

© informacje: Edipresse, zdjęcia: Edipresse
© Agata | WS.