73. „Wołasz mnie” Julie Kenner

Tytuł: Wołasz mnie
Tytuł oryginalny: Say My Name
Cykl: Stark International (tom 1)
Autor: Julie Kenner
Tłumaczenie: Ewa Ratajczyk
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 352
Data wydania: 6 maja 2016

Książka Wołasz mnie rozpoczyna trylogię Stark International, a jednocześnie jest kontynuacją innej trylogii napisanej przez Julie Kenner. Poprzednio mogliśmy poczytać o losach Damiena Starka, tym razem poznajemy historię jego asystentki Sylvii Brooks.

Damien Stark powierza Sylvii opiekę nad pewnym projektem. Już na początku jednak dochodzi do komplikacji i Sylvia musi znaleźć nowego architekta, który zajmie się projektem. Jak się okazuje, nie jest to takie proste. Najodpowiedniejszym kandydatem jest bowiem Jackson Steele, z którym bohaterka miała już do czynienia. Przez pewien okres spotykała się z tym mężczyzną, ale z niewyjaśnionych powodów go zostawiła. Dalszy rozwój kariery Sylvii stoi pod znakiem zapytania, ponieważ architekt-celebryta nie chce na początku współpracować. Dodatkowo Jackson zaczyna dyktować własne warunki, które nie są komfortowe dla Sylvii, która staje się jedną z kart przetargowych. Młody architekt chce, aby Sylvia stała się jego własnością i oddała mu się bez reszty.

Pewnie po przeczytaniu tego ostatniego zdania pomyślicie, że to kolejna historia podobna do Pięćdziesięciu twarzy Greya. Otóż nie. Układ pomiędzy głównymi bohaterami ma tutaj zupełnie inny wydźwięk. Tu stanowi pewnego rodzaju zemstę Jacksona, który nie potrafi wybaczyć Sylvii tego, że pamiętnego dnia go zostawiła. Jak się okazuje stoi za tym coś jeszcze. Steele chce, aby bohaterka poczuła taki sam ból, jak on.

Wielu erotykom zarzuca się brak jako takiej fabuły. W Wołasz mnie Julie Kenner sprytnie wplotła ciekawe wątki, których rozwiązania nie są tak oczywiste. Mimo że namiętność i pożądanie wysuwają się tutaj na pierwszy plan, to nie są jedynymi tematami poruszanymi w książce. Podoba mi się to, w jaki sposób autorka opisała relacje między Sylvią a Jacksonem. Początkowo chodziło wyłącznie o cielesność, która czyniła bohaterów papierowymi, ale z każdą kolejną stroną przekonywałam się, że ta dwójka ma o wiele więcej do zaoferowania czytelnikowi. Nie możemy tutaj więc mówić o źle skonstruowanej fabule. Julie Kenner niejednokrotnie mnie zainteresowała poszczególnymi wydarzeniami, książka zdecydowanie zyskała na wartości dzięki nim.

Zwróciłam także uwagę na kreację głównej bohaterki. Sylvia Brooks nie jest kolejną szarą myszką bez doświadczenia, uciekającą w popłochu przed każdym wyzwaniem. Pracuje w dużej firmie, jest asystentką i dokładnie wie, czego chce w życiu. Muszę przyznać, że od pierwszej chwili ją polubiłam. Pewna siebie chce wspinać się po kolejnych szczeblach kariery i jest w stanie poświęcić dużo, aby  osiągnąć zamierzony cel. W przeszłości przeżyła naprawdę wiele, więc myślę, że to dlatego jest teraz taka silna. Jej dzieciństwo było trudne, dorastanie też nie należało do najłatwiejszych. Autorka stopniowo wprowadza nas w historię Sylvii, a czytelnik nie dostaje wszystkiego od razu na tacy.

Nie oszukujmy się. Literatura erotyczna nie musi zmuszać nas do refleksji, nie musi nas też bawić, najważniejsze jest to, aby rozpalała nasze zmysły i pobudzała wyobraźnię. Na kartach powieści znajdziemy wiele scen erotycznych opisanych w ciekawy sposób. Autorka stara się, aby czytelnik odczuwał podobne napięcie, jak para głównych bohaterów, co w głównej mierze jej się udaje i stanowi zdecydowany plus tej książki.

Książkę czyta się naprawdę szybko. Ja przeczytałam całość w zaledwie kilka godzin. Nie spieszyłam się, wręcz przeciwnie — czytałam spokojnie zdanie po zdaniu. Czytanie tej książki pozwoliło mi się odprężyć, przez co miło spędziłam przy niej czas. Autorka używa prostego, lecz nie kolokwialnego, języka. Podczas czytania natknęłam się na parę błędów i literówek, ale nie odebrały mi one przyjemności czytania. Wszystkie wydarzenia poznajemy z perspektywy Sylvii, ale to dobrze, bo możemy dowiedzieć się o wiele więcej o głównej bohaterce.

Wołasz mnie jest książką dobrą, ale nie wybitną. W pewien sposób wyróżnia się na tle pozostałych powieści z tego gatunku, jednak pewne elementy trzymają się schematu. Nie jest to książka dla każdego, ale sądzę, że miłośnikom literatury erotycznej mogłaby przypaść do gustu. Pierwsza część trylogii Stark International kończy się w najmniej spodziewanym momencie, dlatego z przyjemnością sięgnę po kolejny tom, aby śledzić losy bohaterów.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

Wołasz mnie Julie Kenner kupicie TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.