65. „Przekroczyć granice” Katie McGarry

Tytuł: Przekroczyć granice
Tytuł oryginalny: Pushing the Limits
Cykl: Pushing the limits
Autor: Katie McGarry
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 496
Data wydania: 8 czerwca 2016

Przekroczyć granice Katy McGarry miało swoją premierę niedawno, bo ósmego czerwca 2016. Książka została wydana przez wydawnictwo Muza i rozpoczyna cykl Pushing the limits.

Przeczytałam zapowiedź tej książki na jednym blogu poświęconemu recenzjom i już wiedziałam, że jest to historia, o której chciałabym poczytać i przyjrzeć się jej bliżej. Nie spoilerowałam sobie przedpremierowymi recenzjami, a gdy natykałam się na coś związanego z tą książką, po prostu od razu wyłączałam stronę.

Jeszcze do niedawna Echo Emerson miała wszystko: pozycję w szkole, chłopaka sportowca, uznanie wśród znajomych. Jeden wypadek przekreślił wszystko, a Echo stała się odludkiem. Najgorszy wydaje się fakt, że nie pamięta tego wydarzenia. Jedyną pamiątką po tajemniczym wypadku są blizny na rękach oraz amnezja. Echo zaczyna uczęszczać na terapię do tej samej terapeutki, co Noah. Chłopak nosi ze sobą inny bagaż doświadczeń. Jedno wydarzenie sprawiło, że zaczął ćpać i szukać dziewczyn do zaliczenia. Za wszelką cenę chce odzyskać swoich braci, którzy przebywają w rodzinie zastępczej.

Oboje chcą powrotu do normalności, pragną uporządkować swoje życie i ruszyć do przodu. Czy będzie to możliwe, gdy los zacznie nieustannie krzyżować ich drogi? Czy Echo uda się odkryć prawdę i spełnić marzenia? Czy Noah będzie w stanie zaopiekować się dwójką rodzeństwa? Czy może jednak wydarzy się coś, co mu to uniemożliwi? Czy oboje przekroczą granice, nie patrząc na konsekwencje?
   Rany się zabliźniają i nie zawsze masz wrażenie, jakby haratał cię nóż. Ale kiedy najmniej się tego spodziewasz, pojawia się ból, który ci przypomina, że nic już nigdy nie będzie takie samo.
Zacznę może od fabuły, która może wydawać się schematyczna i oklepana, bo ileż powstaje powieści opierających się na problemach nastolatków? Wiele. Jednak fabuła Przekraczając granice nie wydaje się tak oczywista. Owszem, mamy tu do czynienia z dwójką nastolatków z problemami, jednak opowieść jest tak dobrze skonstruowana, że czytając o Echo, Noahu, Beth, Lili, miałam wrażenie, że takie osoby naprawdę istnieją, że również borykają się z różnymi przeciwnościami losu. Bił od nich po prostu autentyzm. Żaden problem nie był wyolbrzymiony na tyle, aby wydawał się naciągany i sztuczny. W takiej sytuacji mógł się znaleźć każdy z nas.

Autorka wykreowała pełnokrwistych bohaterów. Takich, którzy mają zarówno zalety, jak i wady, swoje przyzwyczajenia, dziwactwa, czy słabości. Z ręką na sercu mogę przyznać, że po raz pierwszy żadna z postaci mnie nie denerwowała i nie irytowała, być może to właśnie dlatego pod koniec książki trudno było mi się z nimi rozstać. Chciałam nadal przeżywać ich historie. Echo polubiłam za jej wrażliwość i trafną ocenę sytuacji, natomiast Noaha za pikantne teksty, za skromność, a pod koniec powieści za podjęcie dojrzałej decyzji. Relacja między Echo a Noahem była wyjątkowa, przepełniona szczerością, przez co pokochałam tę dwójkę jeszcze bardziej. Nie zabrakło jednak dogryzania i zabawnych rozmów. Katie McGarry nie zapomniała o bohaterach drugoplanowych, których kreacja była przemyślana od początku do końca.
   Uwielbiałam te oczy. Czekoladowo-brązowe, z figlarnym błyskiem gotowym podpalić świat.
Książka porusza wiele ważnych kwestii. To właśnie w Przekroczyć granice możemy poczytać o braku akceptacji ze strony bliskich, o kłamstwach i o radzeniu sobie z bólem.  Czasami nie warto brnąć w związki, czy przyjaźnie, w których będziemy czuć się wykluczeni. To niesamowita historia o uzdrawiającej mocy miłości i przyjaźni. To książka, która uczy, że nie każde potknięcie oznacza przegraną, czasami musimy coś stracić, aby zyskać coś innego. 

Katie McGarry pisze bardzo plastycznym językiem, nie używa zbędnych zapychaczy i ozdobników. Akcja toczy się stosunkowo wolno, ale nie uważam tego za jakąkolwiek wadę, ponieważ mogłam bardziej przyjrzeć się poszczególnym wydarzeniom i wczuć się w sytuację bohaterów.

Przekroczyć granice to książka, w której całkowicie się zakochałam. Przeżywałam z bohaterami wszystkie rozterki, cieszyłam się, gdy wszystko szło po ich myśli oraz czułam przygnębienie, czytając o komplikacjach w ich życiu. To właśnie w niej znajdziecie istne apogeum emocji w najlepszym wydaniu. Jest to historia, do której będę z przyjemnością wracać. Jestem nią absolutnie zachwycona i oczarowana, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko z czystym sumieniem polecić ją każdemu.


Za egzemplarz dziękuję


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.