56. „Dziennik zakrapiany rumem” / „The Rum Diary” (2011)

Tytuł: Dziennik zakrapiany rumem
Tytuł oryginalny: The Rum Diary
Gatunek: dramat
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2011
Czas trwania: 120 minut
Reżyseria: Bruce Robinson
Obsada: Johnny Depp, Amber Heard, Aaron Eckhart
Dystrybucja: Gutek Film

Dziennik zakrapiany rumem to dramat wyprodukowany w 2011 przez Bruce'a Robinsona, reżysera takich filmów jak Jennifer 8 czy Projekt Manhattan. Film powstał na podstawie powieści Huntera Stocktona Thomsona The Rum Diary. Jest to kolejna ekranizacja książki tego autora, w której zagrał Johnny Depp. 

Paul Kemp (Johnny Depp) jest pisarzem, który chce odnaleźć swój własny styl. Z zatłoczonego Nowego Jorku przeprowadza się do Portoryko, aby tam rozpocząć pracę na stanowisku redaktora w jednej z lokalnych gazet. Nie jest to jednak proste zadanie, ponieważ zaczynające się problemy z alkoholizmem skutecznie mu to uniemożliwiają.

To jeden z wątków tego filmu. Drugi krąży wokół jego znajomości z wpływowym biznesmenem Sandersonem (Aaron Eckhart), która zaczyna mieć na niego zgubny wpływ i powoli wciąga go w wir pokus i perfidnych intryg. Jedną z takich pokus staje się Chenault (Amber Heard), narzeczona przedsiębiorcy, dla której główny bohater traci głowę.

Fabuła zdecydowanie nie jest mocnym punktem tego filmu. Inaczej. Pomysł na całą historię był całkiem dobry, ale coś poszło nie tak z jej realizacją. Produkcję można oglądać, oglądać, oglądać, ale w którymś momencie zaczniecie się zastanawiać, na co tak właściwie patrzycie. Dziennik zakrapiany rumem nie pozostawia jakiegoś trwałego śladu w pamięci widza.

Bohaterowie są... nijacy, a ich zachowania wymuszone. Zero świeżości.

Johnny Depp po raz kolejny powraca na Karaiby. Aktora wcześniej można było oglądać w filmach o przygodach szalonego kapitana Jacka Sparrowa, którego rola przyniosła mu dużą sławę i uznanie wśród wielu widzów. U boku Deppa pojawia się Amber Heard (I zapadła ciemność, Magic Mike XXL), która niestety nie jest dobrą aktorką. Jej gra jest słaba i płytka, kamery zaś były skierowane wyłącznie na jej ciało oraz ruchy rąk. W niektórych momentach przyjemnie się to oglądało, ponieważ lepiej się na nią patrzyło, niż słuchało.

Mimo gry Deppa ten film nie broni się niczym. Dziennik zakrapiany rumem nie obronił się ani obsadą, ani fabułą, ani ścieżką dźwiękową. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a dostałam nudny jak flaki z olejem film.

zdjęcia (c) filmweb.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.