49. „Do utraty sił” / „Southpaw” (2015)

Tytuł: Do utraty sił
Tytuł oryginalny: Southpaw
Gatunek: dramat, sportowy
Kraj produkcji:  USA
Rok produkcji: 2015
Czas trwania: 123 minuty
Reżyseria: Antoine Fuqua
Obsada: Jake Gyllenhaal, Rachel McAdams, Forest Whitaker, Oona Laurence, 50 Cent
Dystrybucja: Forum Film Poland Sp. z o.o.

Nie często mam okazję oglądać filmy o boksie, sztukach walki, czy innych brutalnych sportach. Po prostu nie jestem nimi zainteresowana, a gdy widzę na ekranie kolejną marną produkcję, to całkowicie się załamuję i zadaję sobie pytanie, ile jeszcze takich filmów powstanie.

Do utraty sił to produkcja w reżyserii Antoine'a Fuqua, który ma na swoim koncie takie filmy, jak Gliniarze z Brooklynu, Łzy słońca czy Bez litości. Reżyser jest znany z tych mniej, jak i bardziej ambitnych filmów. Do utraty sił uplasował się pomiędzy nimi.

Billy Hope (Jake Gyllenhaal) przez całe życie pracował na swój sukces. Jest wspaniałym bokserem, jego kariera prężnie się rozwija, a przy jego boku są dwie ukochane osoby — żona (Rachel McAdams) oraz córka (Oona Laurence). W jednej chwili traci wszystko: dom, rodzinę, a jego kariera wisi na włosku. Na początku załamany bokser nie wie, co ma robić, w końcu jednak postanawia poprosić o pomoc Ticka Willsa (Forest Whitaker), który staje się jego ostatnią deską ratunku.  Czy bohaterowi uda się powrócić na szczyt, odzyskać zaufanie córki i zrobić kolejny krok naprzód?
Film może nie ma zbyt skomplikowanej fabuły, a cała historia nie jest jedną z oryginalniejszych, ale produkcja mimo wszystko broni się kilkoma ważnymi aspektami. 

Wielkie brawa należą się Jake'owi Gyllenhaalowi, który wcielił się w postać głównego bohatera. Od zawsze wiedziałam, że jest on dobrym aktorem, który daje z siebie wszystko, a nawet więcej. Po raz kolejny udowodnił to w tym filmie. Zresztą dobór obsady był tutaj fenomenalny. Mamy Rachel McAdams, która odegrała rolę kochającej i zaradnej żony, Foresta Whitakera, który na chwilę stał się trenerem oraz młodziutką Oonę Laurence, która z całą pewnością pokazała, że w jej aktorstwie drzemie prawdziwy potencjał. 

Do utraty sił to w gruncie rzeczy nie tylko film bokserski, ale także dramat rodzinny. Zdecydowanie bardziej skupiłam się na wątkach dotyczących rodziny Billy'ego Hope'a  i jego relacjach z córką, niż na walkach bokserskich. Tak naprawdę Billy toczy w filmie dwie walki. Jedną o tytuł bokserski, a drugą o córkę, która została mu odebrana przez opiekę społeczną. Billy stara się radzić sobie bez Maureen, okazuje się to jednak niełatwym zadaniem, ponieważ to ona zazwyczaj kontrolowała sytuację. 

Emocji w tym filmie zdecydowanie nie brakuje. Niektóre sceny są tak przejmujące, że widz stara się z trudem nie uronić żadnej łzy. Przemiana Billy'ego jest jednym z ciekawszych wątków w tym filmie. Razem z bohaterem zmieniamy swoje nastawienie i próbujemy zapanować nad agresją. 

Zdjęcia i sam montaż zasługują na duży plus. Sceny z ringu są pokazane jakby za mgłą, a w niektórych momentach kamera obrywa razem z bohaterem.  Natomiast samą muzykę ciężko jest mi tu ocenić, bo jakoś szczególnie nie była wyodrębniona i widz zdecydowanie bardziej skupiał się na poszczególnych wątkach, niż na oprawie muzycznej.

Podsumowując, Do utraty sił do dobry film, który pokazuje, że warto wierzyć i walczyć, a najgorsze co możemy zrobić, to zupełnie się poddać. Równie ważny jest fakt, że wsparcie bliskich ma na nas znaczący wpływ i tylko dodaje nam sił. To w gruncie rzeczy dobra produkcja, może nie na miarę Rocky'ego, ale która jest warta obejrzenia. Wspaniały dobór aktorów, czy emocje, które towarzyszą bohaterom, to zaledwie kilka plusów tej produkcji.

zdjęcia (c) filmweb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.