36. „Dom snów” / „Dream House” (2011)

Tytuł: Dom snów
Tytuł oryginalny: Dream House
Gatunek: thriller psychologiczny
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2011
Czas trwania: 92 minuty
Reżyseria: Jim Sheridan
Obsada: Daniel Craig, Rachel Weisz, Naomi Watts.
Dystrybucja: Kino Świat

W sobotni wieczór usiadłam przed telewizorem w poszukiwaniu jakiegoś interesującego i zajmującego filmu. Przełączałam kolejne kanały dobre kilka minut aż w końcu trafiłam na "Dom snów." Tytuł właściwie nic mi nie mówił i tak na dobrą sprawę nie wiedziałam czego się spodziewać.

Jim Sheridan to reżyser, którego znam tylko z jednego filmu. Może niektórym z Was mówi coś tytuł Bracia? Jedną z głównych ról zagrał tam Tobey Maguire, wcielając się w postać żołnierza. Po jednym filmie tego reżysera nie bardzo mogłam stwierdzić, jak wypadnie ta produkcja. 

Will razem z rodziną przeprowadza się z Nowego Jorku do przepięknego domu w Nowej Anglii. Czas płynie wolno, a bohaterowie zajmują się swoimi sprawami,  jednocześnie próbując przyzwyczaić się do nowego miejsca. Jednak to nie do końca spokojna okolica. Dom skrywa pewną tajemnicę, którą bohaterowie powoli starają się rozwiązać. Okazuje się, że właśnie w tym budynku została zamordowana kobieta z dziećmi, a sprawcą był prawdopodobnie mąż. I tu jest taka stop -klatka. Raptem okazuje się, że  nie wszystkie poszlaki zostały sprawdzone, nasz bohater stara się rozwikłać zagadkę razem z sąsiadką (w tej roli Naomi Watts). 

Fabuła nie jest dosyć zawiła, ale podczas oglądania tego filmu można się nieco pogubić. Sama dopiero pod koniec właściwie dowiedziałam się, o co chodziło tak naprawdę w tym filmie. Do ostatnich minut trzyma w napięciu. Niektórzy mogą odnieść wrażenie, że w tym filmie wieje nudą. Być może, ale chyba warto obejrzeć ten film z uwagą, a nie robiąc kilka rzeczy jednocześnie. Miałam wrażenie, że w niektórych momentach byłam wręcz w głowie Willa  i razem z nim wszystko układałam w całość. 

Wątpię, aby ten film zapadł mi na długo w pamięć. Role bohaterów nie są jakieś wyszukane, zarówno Craig, jak i Weisz zagrali przyzwoicie, ale wielu jest takich aktorów, więc gra aktorska nie jest na wysokim poziomie. I byłam niemile zaskoczona, bo Daniel Craig jest utalentowanym aktorem, co już nie raz udowodnił. Właściwie nie jestem w stanie powiedzieć nic konkretniejszego o tym filmie, bo połowa stanowi dla mnie zagadkę do tej pory, ale nie było też momentów, które wstrząsnęłyby mną jakoś. 

Produkcja jest raczej przeciętna, wszystko stoi na tym samym poziomie. Był to kolejny thriller psychologiczny, który w żaden większy sposób na mnie nie wpłynął. Jeżeli ktoś lubi takie historie, to może obejrzeć ten film, ale w sumie nic nie stracicie, nie oglądając go. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.