„Zakład o miłość” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Tytuł: Zakład o miłość
Tytuł oryginalny: Zakład o miłość
Cykl: -
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 246
Data wydania: 9 listopada 2011

O Agnieszce Lingas-Łoniewskiej słyszałam niewiele. Wiem, że na koncie ma kilka wydanych książek, a jej najnowsza powieść nosi tytuł "Skazani na ból." Właściwie już od dawna zbierałam się w sobie, aby sięgnąć po jakąś książkę tej autorki. W końcu się przełamałam i zabrałam się za czytanie "Zakładu o miłość." 

Książka zaczyna się banalnie. On jest zabójczo przystojny i ma "to coś" w chłodnym spojrzeniu, a ona jest uroczą blondynką z cudownym uśmiechem. Poznają się w klubie i... I nie, nie zakochują się w sobie. Przynajmniej nie od razu. 

Sylwia podchodzi z arystokratycznej rodziny. Ma dwadzieścia cztery lata i zaplanowane całe życie. Niby jest szczęśliwa u boku narzeczonego, ale czuje się jak w klatce. Wykonuje zadania rodziców, powtarzając że tak trzeba i że to właściwe. Tak naprawdę szuka własnej ścieżki życiowej.

Pewnego wieczoru poznaje na swojej drodze tajemniczego Cichego. Jest nim zaintrygowana, a z drugiej strony boi się zaryzykować. Aleks Cichocki jest jej całkowitym przeciwieństwem, jednak również ma swoją historię. Dwójkę zaczyna łączyć specyficzna więź, która zaskakująco szybko się rozwija. Sylwia pod wpływem pewnych wydarzeń zaczyna przechodzić wewnętrzną przemianę.

Mimo, że relacje Aleksa i Sylwii są na pierwszym planie, to w książce znajdziemy jeszcze dwa interesujące wątki. Uważam, że gdyby nie wątek skierowany ku matce Aleksa lub rodzicom Sylwii, to ta historia byłaby po prostu... nijaka. Dzięki barwnemu i ciekawemu tłu wszystko łączy się w spójną fabułę. Cieszę się, że autorka nie wyidealizowała uczucia łączącego dwójkę bohaterów, ale pokazała, że miłość to uczucie słodko-gorzkie, że nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli, a niektóre decyzje mają wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Niekoniecznie dobry. 
Nie można się uleczyć z takiej miłości. Trzeba ją przyjąć, pielęgnować i nie szukać antidotum. Takie uczucie jest na całe życie.
Całość jest napisana bardzo przystępnym stylem. Bohaterowie mimo pewnych schematów są wykreowani w ciekawy sposób. Narracja jest prowadzona zarówno ze strony Sylwii, jak i Aleksa. Jedyne co mnie martwiło przy czytaniu tej książki to tempo akcji. Było zdecydowanie zbyt szybkie. Wszystko działo się w tak błyskawicznym tempie, że nawet nie zauważyłam, że książka już się skończyła. Myślę, że w niektórych momentach akcja powinna zdecydowanie zwolnić.

Najbardziej w pamięci utkwił mi obraz epilogu. Jest chyba jednym z lepszych jakie miałam okazję czytać. Często zwracam uwagę na to w jaki sposób cała historia się kończy. Tutaj byłam lekko zaskoczona, ale w pozytywnym sensie.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie skomentowała wyglądu okładki. Wybrane zdjęcie jest piękne, ale ta czcionka, a właściwie obie czcionki, strasznie kuleją. To nie było dobre posunięcie. Przywiązuję dużą wagę do tego typu rzeczy, ponieważ interesuję się grafiką i taki rodzaj czcionek zniszczył tę okładkę.

Zdecydowanie "Zakład o miłość" jest książką wartą polecenia. Opowiada nie tylko o miłości między dwojgiem ludzi, ale również o problemach wynikających z wychowania w arystokratycznej rodzinie czy także o trudnych relacjach z rodzicami. Pokazuje, że nie wszystko jest albo czarne, albo białe. Życie ma też odcienie szarości.

6/10 *dobra*

7 komentarzy:

  1. ciekawa ksiazka sie wydaje z opisu
    http://happinessismytarget.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Może się skuszę. Póki co jestem po trzech książkach tej autorki i ostatnią udała jej się mnie przekonać do dalszego poznawania twórczości.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam książek tej autorki, na tę mogłabym się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory nie czytałam żadnej książki tej autorki, chociaż czytałam różne opinie i na ogół są one pozytywne. Może sięgnę akurat po ten tytuł. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogłaby być ciekawa ;) Co do okładki to zgadzam się z Tobą, czcionki do kitu - reszta ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna pozytywna recenzja tej książki. Mam na nią wielką ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hejka! Nominowałam Cię do TAGu Literacka wycieczka po Polsce http://alejaczytelnika.blogspot.com/2015/11/literacka-wycieczka-po-polsce-tag.html ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.