„Poradnik pozytywnego myślenia” Matthew Quick

Tytuł: Poradnik pozytywnego myślenia
Tytuł oryginalny:  The Silver Linings Playbook
Cykl: -
Autor: Matthew Quick
Tłumaczenie: Maria Borzobohata-Sawicka, Joanna Dziubińska
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 380
Data wydania: 6 marca 2013

Matthew Quick jest Wam na pewno znany. Ludzie albo nienawidzą, albo kochają jego książki. Sama dopiero od niedawna mam styczność z jego twórczością, a "Poradnik pozytywnego myślenia" jest pierwszą książką, którą przeczytałam. Na półce czeka jeszcze na mnie "Niezbędnik obserwatorów gwiazd".

Na początku nie zdawałam sobie sprawy, że film o tym tytule powstał na podstawie książki. Byłam mile zaskoczona widząc, że produkcja z ośmioma nominacjami do Oscara ma swoje korzenie w literaturze. 

Głównym bohaterem i zarazem narratorem jest Pat Peoples. Mężczyzna pewien czas spędził w szpitalu psychiatrycznym. Z pomocą matki udaje mu się z niego wyjść. Pat jeszcze kilka lat wcześniej był szczęśliwym mężem Nikki. Teraz nawet nie zdaje sobie sprawy, że wszystko to się skończyło, a żona od niego odeszła. Za wszelką cenę jednak chce, aby do niego wróciła i właśnie z tego powodu opracowuje plan. Postanawia być miły dla innych, ćwiczy, czyta, wszystko po  to, aby mógł odzyskać żonę. 

Na zachowanie Pata duży wpływ mają zmiany jakie zaszły  w jego rodzinie. Jego brat się ożenił, rodzice nie potrafią się już dogadywać tak jak wcześniej, a jego najlepszy przyjaciel ułożył sobie życie. Wszyscy starają mu się pomóc, ale sytuacja komplikuje się, gdy na jego drodze staje Tiffany, która straciła męża i przeszła załamanie nerwowe. 
To nie twoje pragnienia, ale czyny sprawiają, że jesteś dobrym człowiekiem.
Widziałam, że swego czasu była wręcz moda na oglądanie i czytanie "Poradnika pozytywnego myślenia". Ja postanowiłam przeczekać i jak widać trochę czasu minęło zanim zabrałam się za tę książkę. Spotykałam się z wieloma opiniami na temat niej, jednak moje uczucia  są mieszane. Z jednej strony jest to barwna historia łącząca w sobie zarówno elementy humorystyczne, jak i nieco poważniejsze, jednak czy to wystarczyło, aby mnie porwała? 

"Poradnik pozytywnego myślenia" to z całą pewnością historia niebanalna. Dzięki w niej w jakiś sposób możemy wejść do głowy osoby chorej psychicznie i spojrzeć na świat z jej perspektywy. Według niektórych to opowieść bardzo płytka. Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Chociaż w niektórych momentach wręcz się irytowałam, to i tak po przeczytaniu czułam pewien niedosyt. 
- Życie jest cieżkie Pat i dzieci muszą się o tym dowiedzieć.
- Dlaczego?
- Żeby potrafiły współczuć innym. Żeby rozumiały, że niektórym ludziom jest trudniej i że jazda przez ten świat może być bardzo zróżnicowanym doświadczeniem, w zależności od tego, jakie substancje szaleją komuś w mózgu.
Nie jestem pewna, czy byłabym w stanie zaprzyjaźnić się z Patem, czy Tiffany, ale postacie te są na pewno wykreowane w oryginalny sposób. Tiffany jest ekscentryczką jakich mało, czasami miałam wrażenie, że nie jest do końca normalna, ale pod koniec czytania doszłam do wniosku, że taka musiała być. Nie byłaby sobą, gdyby powielała zachowania innych. A Pat? Pat jest takim swoistym symbolem nadziei, którą warto mieć i warto wierzyć do końca. 

Każdy w inny sposób odbiera tę książkę. Jak to będzie z Wami? Musicie sami się o tym przekonać. Nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić tej książki, więc tym razem nie wystawię jej oceny. Jestem jednak pewna, że po kolejne książki Matthew Quicka z całą pewnością sięgnę. 

„Wszystkie odcienie pożądania” - Samantha Young

Tytuł: Wszystkie odcienie pożądania
Tytuł oryginalny: Down London Road
Cykl: On Dublin Street (tom 2)
Autor: Samantha Young
Tłumaczenie: Kamil Maksymiuk
Wydawnictwo: Burda Książki
Liczba stron: 496
Data wydania: 5 lutego 2014

Panią Samanthę Young poznałam dzięki książce "Wbrew zasadom", która jest pierwszą częścią serii On Dublin Street. Styl tej autorki jest tak przyjemny, że długo się nie wahałam i od razu przeczytałam kilka tomów jej książek. Czy książka "Wszystkie odcienie pożądania" okazała się na tyle dobra, abym mogła wystawić jej pozytywną ocenę? Jak najbardziej.

"Wszystkie odcienie pożądania" stanowi drugi tom serii On Dublin Street. Mimo wszystko nie trzeba czytać pierwszej części, aby przeczytać właśnie tę. Owszem, książki w jakiś sposób się łączą, ale w drugiej znajdziemy wyjdziemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

Czasami oceniamy ludzi zbyt powierzchownie. Nie zdajemy sobie sprawy, że nasze słowa mogą ranić, a czyny mogą doprowadzać do nieprzyjemnych sytuacji. Ludzie szukają pomocy, ale nie zawsze ją znajdują. Do czego są zdolni ludzie, którzy nie mogą znaleźć pracy, a którzy z całych sił pragną utrzymać rodzinę i zapewnić im godne życie? Czasami trzeba zrezygnować z godności, aby zrobić kilka kroków do przodu. 

Johanna wychowała się w domu pełnym alkoholu i przemocy psychicznej. Jej matka jest alkoholiczką, a ona robi wszystko, aby jej brat - Cole - miał życie na jakimkolwiek poziomie i żeby niczego mu nie brakowało. Nie może znaleźć dobrze płatnej pracy, ponieważ nie ma odpowiedniego wykształcenia. Znajduje sposób na zarabianie pieniędzy w inny sposób. Spotyka się z bogatymi mężczyznami, którzy obdarowują ją drogimi prezentami, a ona te podarunki sprzedaje, aby mieć pieniądze. Jest w naprawdę trudnej sytuacji życiowej, a w dodatku na jej drodze pojawia się Cameron. Johanna nigdy nie była zainteresowana "zwykłymi" chłopakami i tak jest również w tym przypadku, ma tylko takiego "pecha", że Cameron nie zamierza odpuścić.
Życie jest zbyt krótkie, żeby obrażać się o byle głupstwo.
Historia, którą stworzyła Pani Samantha Young jest opowieścią, obok której nie można przejść obojętnie. Nie pokazuje zwykłego związku, zwykłego życia, a już na pewno nie pokazuje ckliwego romansu. Autorka porusza problemy, które są bardzo widoczne w dwudziestym pierwszym wieku. Wielu ludzi ma problem z alkoholem, albo boryka się z problemami rodzinnymi. Brak pieniędzy wpływa na nasze życie i zmusza do pewnych zachowań. Samantha Young nie pokazała luksusowego życia ani bogatych ludzi. Bohaterowie są zwykłymi ludźmi z problemami, poszukującymi swojego miejsca w życiu.

Książka pokazuje przemianę Johanny, która z osoby cichej i dosyć słabej staje się kobietą silną z jasno określonymi celami. Duży udział ma w tym Cameron. Nie poddaje się i próbuje jej pomóc, chociaż Johanna jest do niego sceptycznie nastawiona. Od lat jej wmawiano, że nie jest nic warta, że jest nikim. Najgorsze jest to, że bohaterka w to wierzy. 
Niektórym ludziom po prostu nie możemy pomóc. Podajemy im rękę, a oni ciągną nas na dno. Wtedy trzeba dać sobie spokój z pomaganiem im.
Nie powinniśmy oceniać książek po okładkach. W tym przypadku nieźle byście się zawiedli, gdybyście pomyśleli o "Wszystkich odcieniach pożądania" jako erotyku. Będę to powtarzała przy każdej recenzji cyklu On Dublin Street. Okładka jest zupełnie nieadekwatna do treści, którą znajdziemy w książce Samanthy Young.

Książka skłania do refleksji nad własnym życiem. Wzrusza, ale w niektórych momentach bawi. Jest naprawdę wartą polecenia pozycją. Pamiętajcie! Nie mylcie jej z erotykiem, nie oceniajcie po zobaczeniu okładki. Jest piękną opowieścią o młodej kobiecie, która walczy, aby jej bliscy i ona sama miała godne życie. Nie jest łatwo uwolnić się od osób uzależnionych od czegokolwiek. Popadając w nałóg te osoby skazują się na upadek. Dodatkowo próbują wciągnąć nas, abyśmy i my nie mieli szans na uwolnienie się z koszmaru. Znalezienie w sobie woli walki jest naprawdę czasami bardzo trudne. Życie daje nam w kość. Jednak mając przy sobie osobę, która chce nam pomóc na pewno damy radę. 

9/10 *wybitna*

„Zakład o miłość” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Tytuł: Zakład o miłość
Tytuł oryginalny: Zakład o miłość
Cykl: -
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 246
Data wydania: 9 listopada 2011

O Agnieszce Lingas-Łoniewskiej słyszałam niewiele. Wiem, że na koncie ma kilka wydanych książek, a jej najnowsza powieść nosi tytuł "Skazani na ból." Właściwie już od dawna zbierałam się w sobie, aby sięgnąć po jakąś książkę tej autorki. W końcu się przełamałam i zabrałam się za czytanie "Zakładu o miłość." 

Książka zaczyna się banalnie. On jest zabójczo przystojny i ma "to coś" w chłodnym spojrzeniu, a ona jest uroczą blondynką z cudownym uśmiechem. Poznają się w klubie i... I nie, nie zakochują się w sobie. Przynajmniej nie od razu. 

Sylwia podchodzi z arystokratycznej rodziny. Ma dwadzieścia cztery lata i zaplanowane całe życie. Niby jest szczęśliwa u boku narzeczonego, ale czuje się jak w klatce. Wykonuje zadania rodziców, powtarzając że tak trzeba i że to właściwe. Tak naprawdę szuka własnej ścieżki życiowej.

Pewnego wieczoru poznaje na swojej drodze tajemniczego Cichego. Jest nim zaintrygowana, a z drugiej strony boi się zaryzykować. Aleks Cichocki jest jej całkowitym przeciwieństwem, jednak również ma swoją historię. Dwójkę zaczyna łączyć specyficzna więź, która zaskakująco szybko się rozwija. Sylwia pod wpływem pewnych wydarzeń zaczyna przechodzić wewnętrzną przemianę.

Mimo, że relacje Aleksa i Sylwii są na pierwszym planie, to w książce znajdziemy jeszcze dwa interesujące wątki. Uważam, że gdyby nie wątek skierowany ku matce Aleksa lub rodzicom Sylwii, to ta historia byłaby po prostu... nijaka. Dzięki barwnemu i ciekawemu tłu wszystko łączy się w spójną fabułę. Cieszę się, że autorka nie wyidealizowała uczucia łączącego dwójkę bohaterów, ale pokazała, że miłość to uczucie słodko-gorzkie, że nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli, a niektóre decyzje mają wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Niekoniecznie dobry. 
Nie można się uleczyć z takiej miłości. Trzeba ją przyjąć, pielęgnować i nie szukać antidotum. Takie uczucie jest na całe życie.
Całość jest napisana bardzo przystępnym stylem. Bohaterowie mimo pewnych schematów są wykreowani w ciekawy sposób. Narracja jest prowadzona zarówno ze strony Sylwii, jak i Aleksa. Jedyne co mnie martwiło przy czytaniu tej książki to tempo akcji. Było zdecydowanie zbyt szybkie. Wszystko działo się w tak błyskawicznym tempie, że nawet nie zauważyłam, że książka już się skończyła. Myślę, że w niektórych momentach akcja powinna zdecydowanie zwolnić.

Najbardziej w pamięci utkwił mi obraz epilogu. Jest chyba jednym z lepszych jakie miałam okazję czytać. Często zwracam uwagę na to w jaki sposób cała historia się kończy. Tutaj byłam lekko zaskoczona, ale w pozytywnym sensie.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie skomentowała wyglądu okładki. Wybrane zdjęcie jest piękne, ale ta czcionka, a właściwie obie czcionki, strasznie kuleją. To nie było dobre posunięcie. Przywiązuję dużą wagę do tego typu rzeczy, ponieważ interesuję się grafiką i taki rodzaj czcionek zniszczył tę okładkę.

Zdecydowanie "Zakład o miłość" jest książką wartą polecenia. Opowiada nie tylko o miłości między dwojgiem ludzi, ale również o problemach wynikających z wychowania w arystokratycznej rodzinie czy także o trudnych relacjach z rodzicami. Pokazuje, że nie wszystko jest albo czarne, albo białe. Życie ma też odcienie szarości.

6/10 *dobra*

Sweet Book TAG

Do Sweet Book TAG zostałam nominowana przez Izę z Kolejnego Rozdziału. Bardzo Ci dziękuję! W końcu postanowiłam się za niego wziąć i rozpisałam wszystko. Mam nadzieję tylko, że Iza nie będzie na mnie zła o podkradnięcie jej graficznej formy odpowiedzi :D 
Charlie - Stephen Chbosky. Długo nie mogłam się pozbierać po przeczytaniu tej książki. Trafiła do mnie jak żadna inna i chyba już nie znajdę lepszej. Czytając miałam wrażenie, że znajduje się w miejscu, w którym znajdował się Charlie.

Chyba taką książką jest O psie, który jeździł koleją - Romana Pisarskiego.  Czytałam bardzo dużo krótkich książeczek w tamtym okresie i naprawdę ciężko jest wybrać jedyną. Bardzo lubiłam też czytać o przygodach Mikołajka Jeana-Jacques'a Sempé - coś niesamowitego. Nadal uwielbiam!
Jest wiele takich książek. Są to na pewno przygody Harry'ego Pottera. To już dla mnie tradycja, aby czytać wszystkie części co roku. Sprawia mi to naprawdę dużą przyjemność.
W zasadzie wiele było tytułów, w których zabrakło mi czegoś. Mogę tutaj wymienić np. Igrzyska Śmierci, które kompletnie mnie nie porwały albo chociażby Mam twój telefon - Sophie Kinselli czy Naga, Megan Hart. 
Zdecydowanie Zmierzch z Bellą Swan na czele oraz Pięćdziesiąt twarzy Grey'a z Anastasią Steele na pierwszym miejscu.
Dawno nic strasznego nie czytałam, więc pozostawię ten podpunkt bez odpowiedzi. Na tę chwilę nie jestem sobie nawet w stanie przypomnieć książki, która tak na mnie podziałała.
Tort, czyli trylogia pt. Piekło Gabriela Sylvain Reynard Dla mnie książki z tej trylogii są niesamowite, a Gabriel jest taką wisienką na torcie :)

Do tagu nominuję wszystkich tych, którzy chcą być nominowani :D

„Kukiz. Grajek, który został graczem i inne” Andrzej Stankiewicz, Karolina Przewrocka, Małgorzata Rostowska, Roman Kubiak

Tytuł: Kukiz. Grajek, który został graczem i inne.
Tytuł oryginalny: Kukiz. Grajek, który został graczem i inne.
Cykl: Reportaż Polski
Autor:  Andrzej Stankiewicz, Karolina Przewrocka, Małgorzata Rostowska, Roman Kubiak
Tłumaczenie: - 
Wydawnictwo: Fabuła Fraza
Liczba stron: 107 (e-book)
Data wydania: 3 września 2015

Lubię czytać reportaże, pamiętniki, dzienniki, wspomnienia, biografie. Reportaże pokazują mi miejsca, w których kiedyś mogę się pojawić; które wiem, gdzie się znajdują; które przybliżają mnie do ludzi; które były i są, a może i będą do końca. Nieważne czy reportaż opowiada o jakichś wydarzeniach z historii, czy nawiązuje do współczesności. Liczy się dla mnie to, co jest w środku. 

Za każdym razem, gdy czytam jakiś reportaż mam wrażenie, że siedzę obok osoby, która opowiada i po prostu słucham. Kartki zaczynają ożywać. "Kukiz. Grajek, który został graczem i inne" to zbiór czterech reportaży wydanych przez Fabułę Frazę. Chociaż w centrum zainteresowania pojawia się postać Kukiza, to uważam, że pozostałe trzy teksty są naprawdę warte przeczytania.

Pierwszy. Tytułowy. O Pawle Kukizie, który z wokalisty zespołu Piersi stał się graczem w politycznej potyczce. W zasadzie trochę sceptycznie podchodziłam do tego reportażu, bo przyznam szczerze, że postać pana Kukiza wzbudza we mnie sprzeczne uczucia. Doskonale wiem, że jest bliższy młodszemu pokoleniu aniżeli starszemu, ale w jego osobie coś mnie niepokoi. Bardziej nastawiałam się na nowe informacje, coś co zainteresowałoby mnie, jednak dostałam tylko przeciętny opis jego kariery. Chociaż początek reportażu przypadł mi do gustu i czytałam go z dużym zainteresowaniem, to pod koniec jednak już się wynudziłam.

Drugi. Wywiad z Rafim Eitanem w reportażu Karoliny Przewrockiej. Czytałam go z zapartym tchem, bo tak naprawdę postać Rafiego, jak i Eichmanna kojarzę jak przez mgłę. Rafi Eitan był człowiekiem, który podjął się próby złapania Eichmanna - zbrodniarza wojennego i mordercy milionów Żydów. Reportaż jest wzbogacony o elementy biografii Rafiego, dzięki czemu możemy się dowiedzieć o jego postaci jeszcze więcej. Wiecie co mnie najbardziej zaskoczyło? Fakt, że o swojej pracy mówił z niewyobrażalnym spokojem. Nie używał słów "morderstwo", "zabić". Mówił po prostu "zlikwidować", "usunąć". Miał dwie twarze. Był agentem i... artystą. 
Niektórzy używają sztuki, by oswoić rzeczywistość. Albo poradzić sobie z przeszłością.

Trzeci.  Reportaż o młodym księdzu, który zrzuca sutannę. To reportaż Małgorzaty Rostowskiej. Chyba wzbudził we mnie najwięcej emocji. Ksiądz Paweł opowiada o życiu w seminarium, a potem o swoim życiu w sutannie. Rzeczy, które zostały tam opisane nie są powszechnie znane. Nie zdarzają się często. Dla mnie, Kościół, który został ukazany prze księdza Pawła okazał się istnym piekłem. Wiem, że Kościół katolicki jest teraz zdeformowany, ale nie zdawałam sobie sprawy, że do takiego stopnia. Nie mam na myśli ogółu, tylko kilka wybranych miejsc. Były ksiądz opowiada o tym, jak był tam traktowany. Księża postawili w centrum egzorcyzmy, co jest po prostu czymś nie do przyjęcia. Jak sam mówi: "Byliśmy w seminarium polem eksperymentów i doświadczeń. To jest zbrodnia, jakiej dopuszczono się na naszej psychice." A to był dopiero początek. Zwróciłam największą uwagę na ten reportaż.

Czwarty. Ostatni. O powojennych losach żołnierzy AK. Kilkanaście historii, kilkadziesiąt nazwisk, które trudno zapamiętać. Nikt nie skupiał się na jednej osobie, lecz na ogóle. Reportaż "Parszywi z Banditenstadt" Romana Kubiaka nie wywołał we mnie jakiś znaczących uczuć, głównie dlatego, że w niektórych momentach trudno było mi się połapać o co chodzi. To chyba przez natłok nazwisk, które zaczęły mi się mieszać.

"Kukiz. Grajek, który został graczem i inne", to na pewno książka warta uwagi. Stanowi gratkę dla fana literatury faktu, ale myślę, że osoby lubiące historię bądź też interesujące się nią znajdą w książce coś dla siebie. Polecam, naprawdę warto. Reportaż o księdzu siedzi mi w głowie do tej pory. Po przeczytaniu tej książki na pewno inaczej spojrzałam na otaczającą mnie rzeczywistość.

8/10 *rewelacyjna*

„Wbrew zasadom” - Samantha Young

Tytuł: Wbrew zasadom
Tytuł oryginalny: On Dublin Street
Cykl: On Dublin Street (tom 1)
Autor: Samantha Young
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 422
Data wydania: 19 czerwca 2013

Nie mam szczęścia przy czytaniu książek fantastycznych, ale mam je przy czytaniu romansów, co mnie bardzo cieszy. Mam tylko nadzieję, że nie zanudzę Was ich recenzjami.

Niektórzy uważają, że reguły są po to, aby je łamać. Ja niestety się z tym nie zgadzam i podchodzę do tego bardziej rygorystycznie. Uważam, że reguły są po to, aby ich przestrzegać. Nie mam jednak nic przeciwko naciąganiu zasad. A jaki stosunek ma do tego Jocelyn?

Książkę pochłonęłam w zaskakująco szybkim tempie. Nie ma tam żadnych nudnych wątków, wszystkie sytuacje tworzą niesamowitą fabułę, od której nie byłam w stanie się oderwać. "Wbrew zasadom" przeczytałam w kilka godzin.

Jocelyn Butler chce zacząć wszystko od początku. Wpływ na jej decyzję miała tragedia, która wydarzyła się jakiś czas temu. Pragnie żyć teraźniejszością i ruszyć do przodu. Zrezygnowała ze wszystkiego, co kiedyś lubiła, przestała umawiać się z mężczyznami. Postanawia zamieszkać z Ellie, która jest jej całkowitym przeciwieństwem. Panna Carmichael jest osobą zakręconą, wszędzie jej pełno i ma milion pomysłów na minutę. Ma też przystojnego brata, który też boryka się z pewnym jarzmem, ale mimo to staje się jeszcze częstszym gościem w domu dziewczyn. To wszystko za sprawą Jocelyn, która niesamowicie go intryguje. I nie, tu nie chodzi o to, że Braden jest zabójczo przystojny. Ja w zasadzie nie zwróciłam na to zbytniej uwagi. Braden, widząc że Jocelyn boi się związków proponuje jej układ. I to nie byle jaki.
Czasem nie trzeba słów, by wiedzieć, że coś się zmieniło.
Niech nie zwiedzie Was okładka. To nie żaden erotyk. Chociaż przyznam, że cały cykl jest utrzymany w specyficznym klimacie. Co prawda jest tam kilka scen, które są dosyć odważne, ale cała historia jest naprawdę ciekawa i bez większego wątku erotycznego. Akcja nie pędzi, jest w sam raz. Podoba mi się sposób, w jaki autorka opisała przeszłość głównej bohaterki oraz to, że nie zostawiła tego tak od razu. W niektórych książkach bohaterki z przeszłością nie próbują z nią walczyć, godzą się z nią i często są zamknięte w sobie. Natomiast Jocelyn chodzi na terapię, która ma jej pomóc. Ukazało to książkę w jeszcze lepszym świetle.

Dziewczyna boryka się z trudną przeszłością, pewne wydarzenia ją zniszczyły. Z dnia na dzień dzięki przyjaciołom zaczyna się otwierać, ale nadal się boi. Warto spojrzeć na tę książkę nie tylko jak na romans. Lepiej przyjrzyjcie się postaci Jocelyn, a na pewno się nie zawiedziecie.
Tak się właśnie dzieje, kiedy dopuszczasz ludzi zbyt blisko siebie. Zaczynają wierzyć, że cię znają, chociaż guzik o tobie wiedzą.
Książka bawi, wzrusza, czaruje. Autorka w niesamowity sposób opowiedziała historię zagubionej Jocelyn, w której życiu nie było zbyt wiele radości; która spotkała na swojej drodze mężczyznę, który jednocześnie rozpalał ją do granic możliwości i jak nikt inny denerwował. Nie skreślajcie jej tylko dlatego, że są tam sceny erotyczne bądź fabuła nie jest jedną z najoryginalniejszych. Książka jest naprawdę warta uwagi. Jest pierwszą częścią cyklu On Dublin Street, który zapowiada się znakomicie. Historię oceniam bardzo pozytywnie i liczę na więcej takich książek. 

7/10 *bardzo dobra*

„Zamieniona” Amanda Hocking

Tytuł: Zamieniona
Tytuł oryginalny: Switched
Cykl: Trylle (tom 1)
Autor: Amanda Hocking
Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Wydawnictwo:  Amber
Liczba stron: 304
Data wydania: 9 lutego 2012

Od dawna poszukiwałam książek z gatunku fantastyki, ale ostatnio trafiam na same buble. Trylogię "Trylle" kupiłam już jakiś czas temu, myśląc, że w końcu znalazłam coś, co mnie naprawdę wciągnie i zainteresuje.  Czytając opis pierwszej części pomyślałam, że czegoś takiego jeszcze nie było i pokładałam w trylogii duże nadzieję. 

Do książki przysiadłam z przyjemnością. Paranormal romance? Czemu nie. To, co zaserwowała mi Amanda Hocking przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Tak, te negatywne.

Czasami czujemy, że znajdujemy się na niewłaściwym miejscu. Czegoś nam brakuje, coś nam ucieka między palcami. Czujemy się odrzuceni przez rówieśników, a nawet przez najbliższe osoby. Tak czuje się Wendy - główna bohaterka trylogii. Trudno się jest jej uporać z przeżyciami z dzieciństwa. Z pozoru wydaje się być zwyczajną nastolatką, ale to zupełna bujda. Zupełnie nie odnajduje się wśród kolegów i koleżanek z klasy, a jej własna matka próbowała zabić ją nożem, gdy miała sześć lat. Wendy nie potrafi odnaleźć się w takim świecie. Czuje się jak dziwoląg. 

Głupcowi wydaje się, że wie wszystko. Mędrzec wie, że nic nie wie.
W literaturze fantastycznej możemy spotkać się z upadłymi aniołami, wampirami, wilkołakami a nawet z nie do końca określonymi stworami wykreowanymi przez poszczególnych autorów. Chyba jednak po raz pierwszy spotkałam się z paranormal romance z trollem w roli głównej. Naprawdę. Był to dla mnie spory szok po przeczytaniu tej książki. Trolle ukazane w pozytywnym świetle? Nie wiem jak wy, ale ja sobie je zawsze wyobrażałam jako obrzydliwe stwory z brakiem mózgu (okej, może nie do końca z  jego brakiem). Świat trolli jest jednak wykreowany w ciekawy sposób.

Nie polubiłam, a może nie byłam w stanie polubić głównej bohaterki. Irytowała mnie swoim zachowaniem, ale może taka była jej natura? Na pewno były w niej duże pokłady człowieczeństwa, nie można zaprzeczyć. Samą książkę czyta się bardzo szybko, a może zbyt szybko? Zanim się obejrzałam przeczytałam pierwszy tom. Cała historia nie porwała mnie  w żadnym wypadku.

Co do samej oprawy graficznej, to szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie. O wiele bardziej podobają mi się inne wydania. Chociażby to z Amazon czy z wydawnictwa TOR. Tutaj okładka pozostawia wiele do życzenia. Czy tylko mi pomarańcz gryzie się z czerwienią i kompletnie  do siebie nie pasują te dwa kolory? 

Za sobą mam całą trylogię Trylle. Recenzje pozostałych części z całą pewnością ukażą się na blogu. Czy mogę polecić "Zamienioną"? Nie bardzo, jednak to w dużej mierze zależy również od tego pod jakim kątem chcemy spojrzeć na książkę. 

„Gdybym była Tobą” - Lisa Renee Jones

Tytuł: Gdybym była Tobą
Tytuł oryginalny: If I were you
Cykl: Inside Out (tom 1)
Autor: Lisa Renee Jones
Tłumaczenie: Kamil Lesiew
Wydawnictwo: Pascal
Liczba stron: 384
Data wydania: 25 września 2013

Czasami zastanawiam się, ile książek jeszcze spotkam na swojej drodze, które będą porównywane do Grey'a, a nie będą miały z nim nic wspólnego. Zapewne wiele, patrząc na ilość mnożących się tytułów literatury erotycznej. Moim zdaniem nie musimy wrzucać wszystkich książek z tego gatunku do jednego worka. Przyznam szczerze, że to powoli robi się irytujące, chociaż rozumiem, że Grey ma dużo fanek i zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie porównywał co drugą książkę z tego gatunku właśnie do niego.

"Gdybym była Tobą" opowiada historię Sary - nauczycielki języka angielskiego, której zostaje powierzony klucz od tajemniczego magazynu sąsiadki. Kobieta postanawia sama zamknąć pomieszczenie, jednak znajduje coś, co całkowicie ją pochłania. Pamiętnik z doznaniami z apodyktycznym mężczyzną, który przejął kontrolę nad bohaterką pamiętnika. Książka absorbuje ją do tego stopnia, że młoda nauczycielka zaczyna podświadomie wyobrażać siebie w roli kochanki. Zaczyna też własne śledztwo, bo niektóre informacje z pamiętnika zaczynają ją niepokoić. 

Książka nie wciąga od pierwszych stron. Dopiero po jakiś kilkunastu akcja nabiera tempa, a książkę zaczyna się czytać z przyjemnością i zainteresowaniem. To właśnie minus tej opowieści. Gdyby nie moje samozaparcie, to na pewno nie przeczytałabym jej do końca. Autorka z każdym kolejnym słowem rozkręca się, wprowadza czytelnika w swój świat. 

Pomiędzy Sarą pojawia się dwóch mężczyzn. Obaj władczy, bogaci, sprawujący kontrolę nad każdą dziedziną życia. Od razu nasuwa się pytanie: któremu ufać, a od którego trzymać się z daleka? Jedno jest pewne: któryś z nich ma coś wspólnego ze zniknięciem Rebeki. Bohaterka musi teraz być ostrożna, aby rozwiązać wszystkie zagadki. Jedyne czego boi się Sara to utrata kontroli nad własnym życiem. 

Autorka w bardzo sprytny sposób wplotła do opowieści elementy kryminału. Całość stanowi niebanalną historię, ale... No właśnie. Ale. Mimo, że opowieść jest niebanalna, to jednak po jej przeczytaniu mam mieszane uczucia. Może nie są do końca uzasadnione, ale do tej pory nie mogę się zabrać za kolejną część. Ba! Ja nawet nie potrafię się zabrać za tom 1.1, a co dopiero za drugi. To chyba jakaś blokada, prawda? 

Bohaterowie są wykreowani w ciekawy sposób. Najbardziej polubiłam Chrisa, który skrywa pewną tajemnicę. Nie możemy dokładnie sprecyzować, czy jest dobrą czy złą postacią w książce. Sara jak to Sara. Główne bohaterki mają to do siebie, że często bywają irytujące. Tutaj się z tym schematem nie spotkamy. Można ją polubić. Jest dociekliwą, młodą kobietą, która stawia sobie cele. 

Jestem pewna, że każdy inaczej odbierze "Gdybym była Tobą." Dla mnie to jedna z lepszych historii z tego gatunku. Dodatkowym atutem jest wątek kryminalny i ciekawie wykreowane postaci. Dla innych może być nudną historią, która nijak ma się do erotyku. Ile osób, tyle różnych opinii, więc najlepiej samemu sięgnąć po tę pozycję i przekonać się, czy było warto. Jeśli lubicie historie, w której występują niebanalni bohaterowie, które nie są przesłodzone, czy też kochacie zagadki, ta książka będzie dla Was idealną lekturą.


Dałam jej pięć punktów, ponieważ moje odczucia znacznie wpłynęły na tę ocenę. Historia ciekawa, jednak aby mnie do siebie przekonać musiałaby być o wiele lepsza.
___________

Behind closed doors (0.1) | Gdybym była Tobą (1.0) | The Seduction (1.1) | The Contract (1.2) | His submissive (1.3)  | My Master (1.4) | Mroczne pragnienia (2.0) | The Master undone (2.5) | Odkrywając tajemnice (3.0) | No in between (4.0) | I belong to you (5.0) | All of me (6.0)

#2 MUST WATCH: listopad

Przyszedł czas na listopadowy cykl Must Watch, czyli spisu premier, które chciałabym obejrzeć. Wyjątkowo czekam tylko na sześć premier, w tym wobec trzech mam duże oczekiwania. Chociaż moje oczekiwanie co do filmu "Zakazany Bóg" są znikome, to i tak jestem ciekawa jak zobrazowana została ta historia. Trochę szkoda, że Polska musiała czekać DWA LATA na premierę.

Tytuł: Sufrażystka
Tytuł oryginalny: Suffragette
Premiera światowa: 7 października 2015
Premiera w Polsce: 6 listopada 2015
Gatunek: dramat
Opis: Sufrażystki zostają zmuszone do życia pod powierzchnią ziemi oraz gry w kotka i myszkę z coraz bardziej brutalnym państwem.
Oczekiwania: Duże.
Tytuł: Zakazany Bóg
Tytuł oryginalny: Un Dios prohibidio
Premiera światowa: 21 maja 2013 (!)
Premiera w Polsce: 6 listopada 2015
Gatunek: dramat historyczny
Opis: To piękna i wzruszająca historia 51 błogosławionych męczenników z Barbastro: mężnych księży i kleryków – ofiar nienawiści do wiary w Boga.
Oczekiwania: Znikome.

Tytuł: Listy do M 2
Tytuł oryginalny: Listy do M 2
Premiera światowa: 13 listopada 2015
Premiera w Polsce: 13 listopada 2015
Gatunek: komedia romantyczna
Opis: Komedia utrzymana w świątecznym  klimacie i pełna gwiazd. To wzruszająca opowieść o zwykłych ludziach, którym w świąteczny, magiczny dzień przydarzają się małe cuda.
Oczekiwania: Znikome.

Tytuł: Steve Jobs
Tytuł oryginalny: Steve Jobs
Premiera światowa: 5 września 2015
Premiera w Polsce: 13 listopada 2015
Gatunek: biograficzny
Opis: Historia wprowadzenia przez Jobsa trzech produktów Apple (tj. Mac, NeXT oraz iPod).
Oczekiwania: Bardzo duże.
Tytuł: Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 2
Tytuł oryginalny: The Hunger Games: Mockingjay 2
Premiera światowa: 18 listopada 2015
Premiera w Polsce: 20 listopada 2015
Gatunek: akcja, sci-fi
Opis: Katniss Everdeen oraz mieszkańcy 13. dystryktu próbują wygrać wojnę domową między autokratycznym Kapitolem a Dystryktami Panem.
Oczekiwania: Małe.

Tytuł: Makbet
Tytuł oryginalny: Macbeth
Premiera światowa: 23 maja 2015
Premiera w Polsce: 27 listopada 2015
Gatunek: dramat
Opis: Szkocki generał Makbet, za namową swojej ambitnej żony, postanawia użyć niegodziwych środków w celu zdobycia władzy i obalenia króla.
Oczekiwania: Duże.

I to byłoby na tyle. W listopadzie jest niewiele filmów, które chciałabym zobaczyć. Najbardziej czekam na Makbeta, Steve'a Jobsa oraz Sufrażystkę. Znaleźliście coś dla siebie? :) Pamiętajcie, że ten post to tylko mój subiektywny wybór premier, w internecie znajdziecie o wiele więcej filmów :)

PODSUMOWANIE: 10/2015

Witajcie w dzisiejszym podsumowaniu miesiąca. Ten miesiąc miał swoje plusy, ale miał również minusy (brak czasu na czytanie).

Podsumowanie w liczbach:
  • Liczba odwiedzin: 7, 439 (w ubiegłym miesiącu było: 4,549)
  • Liczba komentarzy: +140
  • Liczba postów opublikowanych: 14 
  • Liczba obserwatorów: 51
  • Liczba recenzji książek:
  • Liczba recenzji filmów: 1
  • Inne: 5
Statystyki w tym miesiącu są obiecujące (takim moim skromnym zdaniem). Cieszę się, że przybyło kolejnych obserwatorów, wyświetleń, ale jestem również dumna z dodania aż ośmiu recenzji książek. Niestety recenzje filmów nadal kuleją. Oprócz tego odpowiadałam na pytania z Liebster Blog Award a także z KultuSarnego Jesiennego TAGu. 

Przeczytane książki w październiku

1. Granica - Zofia Nałkowska
2. Pulse - Gail McHugh (recenzja)
3. Ferdydurke - Witold Gombrowicz
4. Eperu - Augusta Docher
5. Mój Adam - Ewa Nowak (recenzja)

I to byłoby na tyle. Zaczęłam "Więźnia nieba", ale nie wiem kiedy uda mi się go skończyć. Przeczytałam łącznie  1771 stron, co daje średnio 57 stron dziennie. I tak jestem szczęśliwa, że udało mi się sięgnąć chociaż po kilka książek :) 

Październikowe zdobycze
Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w oryginalnym rozmiarze
1. Pulse -  Gail McHugh (Matras)
2. Ocalenie Callie i Kaydena - Jessica Sorensen (Matras)
3. Więzień nieba - Carlos Ruiz Zafón (promocja  w Biedronce)
4. Endgame. Wezwanie - James Frey (wygrana w konkursie na blogu)
5.  Tease - Amanda Maciel (wygrana w konkursie na instagramie)
6. Na ratunek - Anita Shreve (Matras)
7. Wołanie z mroku - Marjorie M. Liu (Matras)
8. Wielkie kłamstewka - Liane Moriarty (wygrana w konkursie na blogu)
9. Ruin - Rachel Van Dyken
10.  Dwie książki dotyczące ekonomii.  (Matras).
+ duża porcja zakładek! :)

Jak prezentuje się Wasz miesiąc? Jesteście zadowoleni? :)

„Eperu” Augusta Docher

Tytuł: Eperu. Wędrowcy
Tytuł oryginalny: Eperu
Cykl: Wędrowcy (tom 1)
Autor: Augusta Docher
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: BIS
Liczba stron: 552
Data wydania: 16 lipca 2015

Cieszę się, że coraz częściej sięgam po książki polskich autorów. Teraz wiem, ile tak naprawdę straciłam, nie czytając ich. Udaje mi się trafiać na perełki, ale spotkałam się też z książkami, które niekoniecznie trafiły w mój gust. Ze szczególną przyjemnością podchodzę do debiutów polskich autorów, ponieważ nigdy nie wiadomo, co nas tak naprawdę czeka. Niektóre z nich są fantastyczne, ciekawe i intrygujące, a inne wręcz przeciwnie.
Kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą.
"Eperu" to pierwsza część cyklu "Wędrowcy". Świat w książce jest niby zwyczajny, ale jednak coś nas do niego mimo wszystko przyciąga. Bohaterowie są wykreowani w ciekawy sposób, ale jednak nie są postaciami aż za nadto oryginalnymi. Oprócz Leo. Leo jest postacią zdecydowanie oryginalną, która zawładnęła moim sercem. W zasadzie nigdy nie spotkałam się z tak wykreowanym bohaterem, ale to tylko plus dla książki. Leo Black należy do plemienia wędrowców spod znaku Eperu. Co to znaczy? Wędrują opuszczając swoje ciała, odradzają się, ale pozostają ludźmi. Trochę to zawiłe, ale po przeczytaniu książki stanie się to dla was jasne jak słońce.  Całość jaka historia bardzo mi się spodobała, chociaż w niektórych momentach za dużo było schematów. To jednak nie wpłynęło na moją opinię o książce Pani Docher.

Pomiędzy Leo a Anią rodzi się gorące uczucie, ale zbyt szybko to następuje. Wydaję mi się, że autorka chciała bardziej skupić się na tytułowym Eperu i dlatego wyszło, jak wyszło. Spotykają się przypadkiem, a Leo widzi w Ani swoją dawną miłość z dawnych lat (nie, Leo nie jest wampirem). Nie byłam w stanie polubić postaci Ani, jednak zdecydowanie polubiłam jej przyjaciółkę Wiktorię. 
Najtrudniej jest uciec przed samym sobą. Choćbyś nie wiem jak szybko biegła, i tak w najlepszym wypadku zobaczysz własne plecy.
Książka albo otrzymuje pochlebne opinie, albo wręcz przeciwnie. Chyba nigdy nie spotkałam się z opinią "pomiędzy." Nie potrafię dokładnie sprecyzować, co w tej książce mi się nie spodobało, ponieważ były to naprawdę malutkie mankamenty. Całą historię czyta się lekko, wszystko jest opisane plastycznym, ciekawym językiem. Nie mogę zarzucić "Eperu", że jest nudne. Książka niesamowicie wciąga czytelnika  w swój świat i pochłania go do cna. 

"Eperu" to także niesamowita książka o miłości, o trwałym uczuciu, które łączy dwie zupełnie różne osoby, ale także o samej przyjaźni, która może stać się dla człowieka oparciem w trudnych chwilach. Przyjaciele są naszymi opiekunami, czuwają nad nami i są gotowi poświęcić za nas życie. Uważam, że książka Pani Augusty Docher jest zdecydowanie jednym z lepszych polskich debiutów, jakie miałam okazję czytać. Całość jest historią niebanalną, pomysł z wędrowcami jest oryginalny i ciekawy. Mimo kilku mankamentów całość skradła moje serce i z niecierpliwością będę czekała na kolejny tom tego cyklu.
© Agata | WS.