18. „Collide” - Gail McHugh

Tytuł: Collide
Tytuł oryginalny: Collide
Cykl: Collide (tom 1)
Autor: Gail McHugh
Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 368
Data premiery: 17 czerwca 2015

Zdecydowałam się na recenzję tej oto książki, ponieważ wyczekuję z niecierpliwością "Pulse", która pojawi się w moim domu lada dzień.

Wielu z Was pewnie chciało kiedyś zmienić coś w swoim życiu: pracę, miejsce, w którym się znajduje... Zapewne wpływ na te decyzje miały wydarzenia, które zdarzyły się w Waszym życiu. Emily spotyka podobna historia. Jej najbliższa osoba umiera, a ona postanawia się wyprowadzić i zamieszkać bliżej swojego ukochanego - Dillona. Czy to dobra decyzja? Okazuje się, że jak najbardziej. Wkrótce poznaje niesamowitego Gavina, który całkiem miesza jej w głowie.

Gavin. Kolejny bohater z dosyć specyficznymi zainteresowaniami. Emily. Kolejna irytująca bohaterka. Wybaczam jednak to autorce, ponieważ mimo wszystko Gavin jest postacią interesującą i intrygującą, natomiast bez Emily ta książka nie miałaby sensu. Czasami potrzebuję takiej lekkiej książki, która będzie swoistą przerwą od historii, które wzbudzają we mnie o wiele więcej emocji i skłaniają do refleksji.
Chce wszystkiego, co dobre, złe i pomiędzy
Cała historia nie ma oryginalnej fabuły, jednak czyta się ją z przyjemnością. Książka w niektórych momentach pozytywnie mnie zaskakiwała, a w innych wręcz irytowała. Przeżywałam z bohaterami wszystkie wydarzenia, śmiałam się razem z Gavinem, gdy przekomarzał się z Emily i odczuwałam chęć mordu, gdy na horyzoncie pojawiał się Dillon. Pan, o którym wspomniałam jest chyba jedną z najgorszych postaci, z jakimi miałam okazję spotkać się w książkach. To dupek pozbawiony wszelkich skrupułów. Emily jest bardzo naiwna będąc z nim po tylu upokorzeniach. Nie wywarł na mnie pozytywnego wrażenia. W żadnym wypadku nie chciałabym spotkać kogoś takiego na swojej drodze.

Zdecydowanie postać Gavina jest mi bliższa. Przystojny, czarujący, zabawny. Czego chcieć więcej? Co prawda ma nietypowe zainteresowania, ale kto ich nie ma? Nigdy nie wiadomo, co czai się w każdym z nas. Bardzo polubiłam jego postać. Było mi przykro, gdy został w taki sposób zraniony przez Emily i chciałam ją po prostu rozszarpać.
Był aktorem na scenie, ćwiczącym swoją rolę, a ona była jego publicznością.
W niektórych momentach książka jest przewidywalna, ale tak jak wcześniej wspomniałam, ma również kilka zaskakujących momentów. Jednym z nich było zakończenie książki. Właściwie nie spodziewałam się, że to dwuczęściowy cykl. Myślałam, że historia skończy się Happy Endem. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy tak się nie stało.

"Collide" to książka o poszukiwaniu własnego szczęścia, o szukaniu właściwej ścieżki w życiu. Książka pokazuje, jak trudno jest uwolnić się z toksycznego związku, od osoby, z którą jesteśmy właściwie z przyzwyczajenia i myślimy, że jesteśmy jej coś winni, bo kiedyś nam pomogli. Pod płaszczem niezbyt oryginalnej historii widzimy problemy z jakimi boryka się bohaterka, mimo, że czytelnik nie pała do niej sympatią.  Zdecydowanie polecam tę pozycję i z przyjemnością powrócę do drugiej części, aby przekonać się jak autorka poradziła sobie z dokończeniem tej historii.

8/10 *rewelacyjna*

Collide | Pulse

10 komentarzy:

  1. Tyle już czytałam dobrego o tej książce, że aż wstyd jej w końcu nie poznać. Zwłaszcza, że miałam taką możliwość, ale z braku czasu z niej zrezygnowałam... A szkoda. Stąd chyba trzeba będzie zaopatrzyć się we własny egzemplarz. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj. Przyjemna historia :)

      Usuń
  2. Nominowałam cię do "Coffee Book Tag". Byłoby super, gdybyś odpwoiedziała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę lubię tę książkę, chociaż faktycznie nie jest za bardzo oryginalna. Z niecierpliwością wyczekuję momentu, kiedy w końcu przeczytam "Pulse" ;)

    papierowe-strony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach tę książkę. Zbiera dobre recenzje,

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka świetna, ja już po drugiej części ;) jestem zachwycona ;)
    Może skusisz się na book tour u mnie?
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2015/10/podrozniczka-nie-powiesz-nikomu.html?m=0

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja się jej bardzo obawiam, zwłaszcza po kilku recenzjach, w których książka jest opisywana jako przesłodzona i przewidywalna. Raczej podziękuję.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabuła co prawda nie jest oryginalna, ale ja raczej nie powiedziałabym, że jest przesłodzona :)

      Usuń

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.