„Pulse” Gail McHugh

Tytuł: Pulse
Tytuł oryginalny: Pulse
Cykl: Collide (tom 2)
Autor: Gail McHugh
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 400
Data wydania: 7 października 2015

Długo, długo, czekałam aż książka w końcu pojawi się w moim domu, ale po trzech tygodniach oczekiwania doczekałam się tego. Czytanie tej książki sprawiło mi naprawdę dużo przyjemności. Przeczytałam ją w dwa dni i żałuję, że to już koniec.

Jak wiecie (a może i nie), poprzednia część bardzo przypadła mi do gustu. Tę część uważam za jeszcze lepszą! Więcej akcji, więcej ciekawszych scen i... w końcu dużo Gavina! 

Toksyczny związek zniszczy człowieka prędzej czy później. Emily w końcu ma szansę uwolnić się od Dillona, ale za jaką cenę? Do czego może być zdolna kobieta, która jest desperacko zakochana w mężczyźnie, który zniknął bez śladu? Na wszystko moi drodzy. Na wszystko. Gavin Przepadł jak kamień w wodę.  Niewiele osób wie, gdzie aktualnie się znajduje, a Emily nie marzy o niczym innym, jak o jego odnalezieniu. Kończąc czytanie "Collide" miałam ogromny mętlik w głowie i jak najszybciej chciałam się dowiedzieć, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Czy byłam zaskoczona czytając "Pulse"? Zdecydowanie. 

Jak już wspominałam przed chwilą w "Pulse" pojawiło się więcej akcji. Książkę czytałam z jeszcze większą przyjemnością niż "Collide" i co chwilę z moich ust padały niecenzuralne słowa, które wyrażały zachwyt nad tą historią. Nie obeszło się też bez głupawych uśmieszków, gdy na horyzoncie pojawiał się Gavin i jego nad wyraz śmieszne riposty. O ile w "Collide" powiało schematem, to w "Pulse" nie ma o tym mowy! Wartka akcja i świetne dialogi zagwarantują Wam niezwykłą podróż razem z Gavinem i Emily.

Razem z Gavinem upadałam i podnosiłam się, cieszyłam, śmiałam i wpadałam we wściekłość. Roniłam łzy i gromadziłam w sobie złość, tak jak to robiła Emily. Tej książki nie można nie przeżywać.  Pan Blake jest kolejnym bohaterem, który skradł moje serce i na długo w nim pozostanie. Elokwentny, przystojny, czarujący, czyli pan "szmeksowny". Odbieram tę postać bardzo pozytywnie i długo o niej nie zapomnę. Bohaterowie nie są idealni, więc książka dzięki temu staje się jeszcze bardziej realna.

Lęk, ból, łzy, strach, radość, śmiech, złość, miłość, pożądanie, to właśnie autorka umieściła w tej historii. Nic nie jest naciągane. Bohaterom są rzucane kłody pod nogi, a oni rozpaczliwie próbują uporać się z wszystkimi problemami.

"Pulse" to idealna propozycja dla wszystkich tych, którzy kochają komedie romantyczne i lubią czytać o relacjach kochanków, które czasami są bardzo pogmatwane. Te dwa tomy wzbudziły we mnie multum uczuć i nie jestem nawet do końca w stanie sklecić normalnego i przede wszystkim, poprawnego, zdania, aby określić, to co czuję po ich przeczytaniu. 

Collide | Pulse

Harry Potter bez Harry'ego Pottera?

Dzisiaj przychodzę do Was z nieco innym postem niż zwykle. Nie jest to ani recenzja, ani Must Watch, ani tym bardziej jakiś fikuśny tag. Co prawda w planach miałam recenzję książki "Pulse" Gail McHugh, ale niestety nie wyszło. Nie potrafię sklecić zdania. Dlatego postanowiłam napisać o... ósmej części przygód Harry'ego Pottera. Poniekąd.

Plotki pojawiały się od dawna. Właściwie już jakiś rok temu słyszałam o pogłoskach na temat ósmej części Harry'ego Pottera. Wszyscy snuli tylko domysły o czym mogłaby być ta część. Okazało się, że to nawet nie będzie książka. Ani książka, ani tym bardziej film nie powstanie, bowiem ósmą częścią będzie... sztuka. Dla mnie było to nie małym zaskoczeniem. 

Akcja rozpocznie się 19 lat po zakończonych wydarzeniach. Głównym bohaterem będzie syn Harry'ego ­­ — Albus Severus Potter, który będzie musiał zmierzyć się z dziedzictwem swojej rodziny. Młody czarodziej będzie musiał stanąć oko w oko ze złem. Oficjalny tytuł to: Harry Potter i Przeklęte Dziecko.

Właściwie sztuka nie będzie miała nic wspólnego z wydarzeniami z poprzednich części. Kiedyś mówiono, że ósma część będzie powrotem do przeszłości Harry'ego. Nic bardziej mylnego. Niestety nie zobaczymy tego w sztuce. 

Planowana data premiery: 30 czerwca 2016.

***
Chcielibyście zobaczyć tę sztukę? Jesteście ciekawi? A może wręcz przeciwnie? 

„Marcowe fiołki” Sarah Jio

Tytuł: Marcowe fiołki
Tytuł oryginalny: The Violets of March
Cykl: -
Autor: Sarah Jio
Tłumaczenie: Julia Gryszczuk-Wicijowska
Wydawnictwo: Między słowami
Liczba stron: 304
Data premiery: 6 marca 2014

Ludzie zawodzą. Ludzie nie są idealni, tacy nie istnieją. Ludzie to... ludzie. Po prostu. Czasami muszą podejmować decyzje, często nie są one łatwe i nigdy nie wiadomo jakie konsekwencje przyniosą. Są w naszym życiu też sytuacje, które przynoszą nieoczekiwane zmiany, lepsze, gorsze, ale jednak. Jedni uważają, że rozpad związku to coś najgorszego, inni natomiast, że wraz z tym wydarzeniem zaczynają nowe życie. W obu tych stwierdzeniach jest trochę racji. Głównym czynnikiem, który wpływa na taki zbieg okoliczności jest po prostu nasz charakter. Nie ma nigdzie dwóch takich samych osób. Podejmując decyzje, ponosimy konsekwencje. To nieuniknione.

Emily myśli, że świat się jej zawalił. Mąż odszedł do innej kobiety, a ona jako pisarka wydała tylko jedną książkę i w dodatku nie ma pomysłu na kolejną. Ma przy sobie jednak najlepszą przyjaciółkę, która służy jej dobrą radą. Za namową "anioła stróża" postanawia wyjechać do ciotki i uleczyć zranione serce. Ma też nadzieję, że ten wyjazd w jakiś sposób natchnie ją do napisania kolejnej powieści. Pobyt na wyspie przybiera zupełnie inny obrót. Wyspa jednak to nie tylko piękna plaża. Pośród fal skrywana jest tajemnica, a powrót do wspomnień i odkrycie prawdy może okazać się dla Emily zgubne. I co wspólnego ma z tym wszystkim tajemniczy mężczyzna mieszkający na wyspie?
Miłość nie była cieplarnianym kwiatem zmuszanym do niechętnego kwitnięcia. Miłość była polnym zielem na poboczu drogi niespodziewanie pokrywającym się kwiatami.
Właściwie na początku nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po tej książce. Myślałam o czymś banalnym, mdłym, przeciętnym. Książka mimo wszystko pozytywnie mnie zaskoczyła, spojrzałam na nią pod innym kątem. "Marcowe fiołki" to przede wszystkim książka o miłości, o poszukiwaniu własnego miejsca w życiu i odnalezieniu równowagi. Człowiek nie raz i nie dwa podejmuje decyzje, które decydują o jego dalszym losie. Czasami powrót do wspomnień może być pewnego rodzaju terapią i w jakimś stopniu może ukoić ból. 

Opowieść zaczyna się banalnie. Z każdą kolejną linijką wciąga. Szczególnie, gdy pojawia się coraz więcej sytuacji z przeszłości, gdy Emily poznaje wszystko na nowo. Styl autorki jest bardzo przyjemny, prosty, aczkolwiek nie nudny. Jedynie polska okładka mi się nie spodobała. Kompletnie nie mój gust. Subtelne zdjęcie zostało połączone z dosyć ostrymi kolorami, co nie wygląda estetycznie. Zdecydowanie bardziej spodobała mi się oryginalna okładka "The Violets of March".

W sumie nie wiem, do jakiej kategorii można byłoby przydzielić tę książkę. To coś obyczajowego? A może coś romantycznego? Książka do samego końca trzyma w napięciu. Z całą pewnością jeszcze nie raz sięgnę po coś autorstwa Sarah Jio.

„Życie jest piękne” / „La Vita è bella” (1997)

Tytuł: Życie jest piękne
Tytuł oryginalny: La Vita è bella
Gatunek: dramat, komedia, wojenny
Kraj produkcji: Włochy
Rok produkcji: 1997
Czas trwania: 116 min
Reżyseria: Roberto Benigni
Obsada: Roberto Benigni, Nicoletta Braschi, Giorgio Cantarini, Giustino Durano
Dystrybucja: BMG Video

Nie często mam do czynienia z włoskimi filmami. Jakoś nie potrafię ich oglądać, chociaż język sam w sobie uwielbiam. Podobnie mam z francuskimi produkcjami. Najprzyjemniej ogląda mi się te amerykańskie lub brytyjskie. 

Holocaust to niewątpliwe trudny temat. Każdy podchodzi do niego zupełnie inaczej, odbiera go w inny sposób. Ludzie często sięgają po literaturę, aby dowiedzieć się bliżej, co takiego przeżyli Żydzi podczas drugiej wojny światowej. Również kinematografia nie przeszła obok tego tematu obojętnie. Powstały dziesiątki (o ile nie setki) filmów, nawiązujących właśnie do tematyki holocaustu, można tutaj wymienić chociażby "Listę Schindlera", "Chłopca w pasiastej piżamie" czy "Ucieczkę z Sobiboru". Wśród takich filmów można też zobaczyć "Życie jest piękne."

Roberto Benigni w niezwykle oryginalny sposób podszedł do tego tematu. Ukazał historię w postaci tragikomizmu i sam wcielił się w jedną z głównych ról. Film opowiada  historię pewnej rodziny, która trafia do obozu koncentracyjnego. Guide Orefice (Roberto Benigni) za wszelką cenę chcę ochronić swoją rodzinę i ustrzec syna przed straszliwą prawdą. Mówi chłopcu, że będą grali w grę, która skończy się dopiero, gdy zdobędą tysiąc punktów. 

Myślę, że film "Życie jest piękne" jest jedną z niewielu historii opowiedzianych w tak oryginalny sposób. Produkcja jest niewątpliwe warta uwagi. Zakończenie jest zaskakujące, ale to kolejny plus dla tego filmu. Całość jest opatrzona niesamowitą muzyką. Połączenie dramatu z komedią wyszło Benigniemu na dobre. Nie dziwię się, że film dostał tyle nagród (m.in. trzy Oscary). To film, który pokazuje jak ważne jest życie ludzkie, wspomnienia, bezpieczeństwo oraz opieka nad bliskimi. Produkcja ujęła mnie całkowicie i na pewno jeszcze nie raz ją obejrzę.

„Collide” Gail McHugh

Tytuł: Collide
Tytuł oryginalny: Collide
Cykl: Collide (tom 1)
Autor: Gail McHugh
Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 368
Data premiery: 17 czerwca 2015

Zdecydowałam się na recenzję tej oto książki, ponieważ wyczekuję z niecierpliwością "Pulse", która pojawi się w moim domu lada dzień.

Wielu z Was pewnie chciało kiedyś zmienić coś w swoim życiu: pracę, miejsce, w którym się znajduje... Zapewne wpływ na te decyzje miały wydarzenia, które zdarzyły się w Waszym życiu. Emily spotyka podobna historia. Jej najbliższa osoba umiera, a ona postanawia się wyprowadzić i zamieszkać bliżej swojego ukochanego - Dillona. Czy to dobra decyzja? Okazuje się, że jak najbardziej. Wkrótce poznaje niesamowitego Gavina, który całkiem miesza jej w głowie.

Gavin. Kolejny bohater z dosyć specyficznymi zainteresowaniami. Emily. Kolejna irytująca bohaterka. Wybaczam jednak to autorce, ponieważ mimo wszystko Gavin jest postacią interesującą i intrygującą, natomiast bez Emily ta książka nie miałaby sensu. Czasami potrzebuję takiej lekkiej książki, która będzie swoistą przerwą od historii, które wzbudzają we mnie o wiele więcej emocji i skłaniają do refleksji.
Chce wszystkiego, co dobre, złe i pomiędzy
Cała historia nie ma oryginalnej fabuły, jednak czyta się ją z przyjemnością. Książka w niektórych momentach pozytywnie mnie zaskakiwała, a w innych wręcz irytowała. Przeżywałam z bohaterami wszystkie wydarzenia, śmiałam się razem z Gavinem, gdy przekomarzał się z Emily i odczuwałam chęć mordu, gdy na horyzoncie pojawiał się Dillon. Pan, o którym wspomniałam jest chyba jedną z najgorszych postaci, z jakimi miałam okazję spotkać się w książkach. To dupek pozbawiony wszelkich skrupułów. Emily jest bardzo naiwna będąc z nim po tylu upokorzeniach. Nie wywarł na mnie pozytywnego wrażenia. W żadnym wypadku nie chciałabym spotkać kogoś takiego na swojej drodze.

Zdecydowanie postać Gavina jest mi bliższa. Przystojny, czarujący, zabawny. Czego chcieć więcej? Co prawda ma nietypowe zainteresowania, ale kto ich nie ma? Nigdy nie wiadomo, co czai się w każdym z nas. Bardzo polubiłam jego postać. Było mi przykro, gdy został w taki sposób zraniony przez Emily i chciałam ją po prostu rozszarpać.
Był aktorem na scenie, ćwiczącym swoją rolę, a ona była jego publicznością.
W niektórych momentach książka jest przewidywalna, ale tak jak wcześniej wspomniałam, ma również kilka zaskakujących momentów. Jednym z nich było zakończenie książki. Właściwie nie spodziewałam się, że to dwuczęściowy cykl. Myślałam, że historia skończy się Happy Endem. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy tak się nie stało.

"Collide" to książka o poszukiwaniu własnego szczęścia, o szukaniu właściwej ścieżki w życiu. Książka pokazuje, jak trudno jest uwolnić się z toksycznego związku, od osoby, z którą jesteśmy właściwie z przyzwyczajenia i myślimy, że jesteśmy jej coś winni, bo kiedyś nam pomogli. Pod płaszczem niezbyt oryginalnej historii widzimy problemy z jakimi boryka się bohaterka, mimo, że czytelnik nie pała do niej sympatią.  Zdecydowanie polecam tę pozycję i z przyjemnością powrócę do drugiej części, aby przekonać się jak autorka poradziła sobie z dokończeniem tej historii.

8/10 *rewelacyjna*

Collide | Pulse

Liebster Blog Award #5

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną nominacją do Liebster Blog Award. To już moja piąta! :) Nadal nie jestem zbytnio rozeznana w tym wszystkim, dlatego kolejny raz nie nominuję nikogo. Wybaczcie!

Tym razem do LBA nominowała mnie Agusia___ z RosePerdu Books. Dziękuję!

1. Gdybyś mógł/mogła zamienić się z bohaterem swojej płci, kim by była ta osoba i dlaczego byś to zrobił/zrobiła?
Właściwie nie chciałabym się z nikim zamieniać. Dobrze mi, tak jak jest i nie widzę potrzeby eksperymentowania w takich dziedzinach. Podziwiam wielu bohaterów, ale na pewno nie zamieniłabym się z żadnym z nich.
2. Jaki jest twój ulubiony serial i kto jest twoim ulubionym bohaterem z tego serialu?
Bezapelacyjnie jestem zakochana w Teen Wolf. Serial poleciła mi moja koleżanka, pokochałam go od pierwszych odcinków. Moim ulubionym bohaterem jest Stiles Stilinski. Zdecydowanie jedna z najlepszych postaci w tym serialu. Oprócz tego mogłabym wymienić wszystkie demony, które pojawiły się tam oraz Kanimę-Jacksona :)
Inne seriale, które bardzo lubię to m.in. White Collar, Salem oraz American Horror Story.
3. Jaka jest twoja ulubiona postać z bajek Disneya.
To trudne pytanie. Jestem ogromną fanką całej twórczości Disney'a i nie jestem w stanie wybrać jednej postaci, która poruszyła moje serce do cna.
4. Możesz wyciągnąć jedną postać z książki – kto to jest i czemu akurat wybrałaś tą osobę?
Nie zrobiłabym nic. Nie wyciągnęłabym ani jednej postaci z książki. Wszelkie historie straciłyby wtedy swój urok, czar, pewnie większość straciłaby nawet jakikolwiek sens. Nie, nie, nie.
5. W świecie, której książki chciałbyś żyć i dlaczego?
Zabierzcie mnie do Hogwartu, a będę najszczęśliwsza na całym świecie ♥
6. Najważniejsza rzecz w życiu to…
Wiara w siebie i swoje możliwości oraz akceptacja swojej osoby i otaczającego nas świata; postępowanie zgodnie z wyznawanymi zasadami i ideami. 
7.Czy wolałabyś być człowiekiem czy jakimś stworzeniem nocy? 
Co powiecie na banshee?
8. Masz jakąś książkową biżuterię?
Wygrałam bransoletkę Eperu. Poza tym - rzadko noszę jakąkolwiek biżuterię, więc ogólnie można rzec, że praktycznie jej nie mam.
9. Co byś zrobił/zrobiła gdyby ktoś oddał Ci zniszczoną książkę?
W sensie, że ktoś zniszczyłby mi moją książkę? Na pewno zwróciłabym uwagę takiej osobie i uświadomiła ją, że czyjąś własność się szanuję. Nie ma potrzeby robić placków na kartkach albo bić się z nią. Mamy XXI wiek.
10. Jaka jest twoja ulubiona lektura i dlaczego?
Nie pałam wielką miłością do lektur, niektóre przeczytałam z musu, niektóre z przyjemności, ale nie jestem w stanie wybrać jednej, która naprawdę ogromnie by mi się spodobała. Lubiłam Hobbita, lubiłam Kamienie na szaniec, lubiłam nawet Króla Edypa. 
11. Jeśli mógłbyś/mogłabyś, być jednym z nauczycieli w Hogwarcie, czego byś uczył i dlaczego?
Jestem ciekawa, ile wytrzymałabym na posadzie nauczyciela eliksirów albo numerologii. Numerologia kojarzy mi się przede wszystkim z liczbami - sama uczę się na profilu matematyczno-informatycznym, wiec bądź co bądź nie są mi one obce. Eliksiry? Chyba każdy lubi eksperymentować w pewnych dziedzinach życia.


***
Wyczekujcie recenzji w niedzielę! :D 

„Piekło Gabriela” Sylvain Reynard

Tytuł: Piekło Gabriela
Tytuł oryginalny: Gabriel's Inferno
Cykl: Piekło Gabriela (tom 1)
Autor: Sylvain Reynard
Tłumaczenie: Joanna Grabarek, Anna Dorota Kamińska, Ewa Morycińska-Dzius
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 640
Data wydania: 6 lutego 2013

Założę się, że  po jakikolwiek romans sięgnęła każda kobieta przynajmniej jeden raz. Jedne pokochały ten gatunek, a inne wręcz znienawidziły. Niektóre z nas marzą o chwili zapomnienia lub przeżyciu czegoś wyjątkowego. Jak to jest z tym "Piekłem Gabriela"? Otóż na tylnej okładce spotkamy mylący czytelnika opis książki. To nie żaden diabelski erotyk tylko (nie)zwykły romans. 

Właściwie nie wiem czemu sięgnęłam po tę książkę. Szukałam jakiegoś ciekawego romansu, przeszukiwałam różne strony w poszukiwaniu tego idealnego. Czy znalazłam? Poniekąd, ponieważ "Piekło Gabriela" jest jednym z najlepszych romansów jakie miałam okazję czytać. Nie zawiodłam się sięgając właśnie po nią.

Nawiązując do pierwszego akapitu, a raczej do jego zakończenia... czemu nie można nazwać tej książki erotykiem? Bo erotyzmu jest tam minimalna ilość, znikoma wręcz. W książce znajdziemy tylko jedną scenę erotyczną i to w dodatku tak subtelną, że czyta się ją z przyjemnością, a nie z odrazą. Porównywanie książki do Grey'a albo Crossa, to zupełna obraza dla tak fantastycznej powieści. Zapewniam Was, że z tymi dwoma wymienionymi wcześniej książkami "Piekło Gabriela" nie ma nic wspólnego. No prawie, ale o tym później. To przykład tego, jak opis na okładce potrafi być mylący.
Kiedy mężczyzna klęczy przed kobietą, jest to gest rycerski. Kiedy kobieta klęczy przed mężczyzną, jest to gest niestosowny.
To tak słowem wstępu, ale może przejdę w końcu do samej historii. Pewnie spotkaliście się z romansem wykładowcy i studentki, prawda? Tutaj też to zobaczycie. Jednak książka jest o tyle ciekawa, że w cały romans zostaje wplątany nie kto inny jak Dante. Tak, ten sam który napisał Boską Komedię. Jest rok 2009, uniwersytet w Toronto. Na wydziale italianistyki wykłada Gabriel Emerson, ucieleśnienie kobiecych marzeń, stanowczy, władczy, diaboliczny, nieobliczalny i bardzo kapryśny mężczyzna. Na jego zajęcia zapisuje się skromna i nieśmiała Julia Mitchell. Według bohatera jest ona ucieleśnieniem wszystkich cnót. Rodzi się pomiędzy nimi więź,  Gabriel jest zafascynowany młodziutką Julią, ale jednocześnie irytuje go fakt, że jest ona tak nieskazitelna. Tak naprawdę bohaterowie spotkali się pierwszy raz o wiele, wiele wcześniej. Kilka lat wcześniej Gabriel zwrócił się do Julii Beatrycze i od tamtej pory nie mógł wyrzucić jej z głowy. Bohater balansuje na krawędzi dobra i zła, zagląda w głąb swojej duszy, w której on sam widzi wyłącznie mrok. Dociera do swojego własnego inferno, jest niczym upadły anioł, który zstąpił z piekieł na ziemię, aby odpokutować. Boi się, że jego dusza nie dostąpi zbawienia, bo jest zbyt mroczna i nieokiełznana.
Nie pragnę cię pochłonąć, chociaż nie zamierzam kłamać: przyciąga mnie twoja światłość. Jeżeli ja jestem mrokiem, ty jesteś gwiazdami.
Wiele romansów opiera się również na erotyzmie, chociaż erotykami ich nie nazywamy. Tutaj widać potrzebę zrozumienia i bliskości, wykaraskania się z mroku i krętego labiryntu, w którym utknął bohater. To niezwykła opowieść o powolnym wydostawaniu się z otchłani piekła. Nie ma powielonych schematów. Każdy wątek w tej historii to zupełnie coś innego i wyjątkowego. Historię czyta się z lekkością, skłania ona do refleksji nad własnym "ja".

Książka ma u mnie duży plus za wplecenie do historii Dantego. Widać, że autor wiedział o czym pisze. "Boska komedia" stanowi ciekawe tło dla całej opowieści. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie napisała o kilku mankamentach w historii. Całość czyta się przyjemnie, jednak w niektórych sytuacjach irytuje postawa głównej bohaterki - Julii. Jest to mały minus tej powieści, ale po zagłębieniu się w czeluście tej opowieści, mogę wybaczyć autorowi takie wykreowanie postaci. Nienawidzę Sylvain Reynard za napisanie tak fantastycznej książki, która całkowicie skradła moje serce, tak że długo po jej przeczytaniu nie mogłam wyleczyć się z książkowego kaca.
Niekiedy ludzi trzeba zostawić samych, żeby przekonali się jak sami siebie nienawidzą. Czasem dobroć wystarczy, aby odkryć prawdziwe oblicze zła.
Dotarliście kiedyś do czeluści piekieł? Do swojego inferno? Znaleźliście się na samym skraju? Zgubiliście się w krętym, pełnym szaleństw rollercoasterze życia? Gabriel się w nim znalazł. I pragnie odkupienia. "Piekło Gabriela" mogę z czystym sercem polecić każdemu. I fanom romansów, fanom Dantego, po prostu wszystkim. Ja jeszcze pewnie nie raz sięgnę po tę książkę i zawsze będę czytała ją z przyjemnością.

10/10 *wybitna*
Piekło Gabriela | Ekstaza Gabriela | Pokuta Gabriela

***
Czytał ktoś z Was "Piekło Gabriela" i  pokochał je tak samo jak ja? Albo może Was w ogóle nie zachwyciło? :) Zapraszam od dyskusji.

#KultuSarny TAG Jesienny

Do tagu nominowała mnie Rude z Rude recenzuje. Bardzo serdecznie dziękuję! Trzeba odpowiedzieć na poszczególne pytania, a potem nominować przynajmniej trzy osoby :) 
Jaka książka wydaje ci się być idealna do czytania jesiennymi wieczorami?
Kilka postów wcześniej opublikowałam trzy książki idealne na jesień, ale wychodzę z założenia, że każda jest dobra! Wystarczy poświęcić czas na nią, usiąść wieczorem pod kocem i rozkoszować się chwilą z dobrą książką. Ja zdecydowanie polecam "Przeminęło z wiatrem", "Harry'ego Pottera i Więźnia Azkabanu", ale również coś ze zbiorów Johna Greena.
Oglądałaś/eś kiedyś film z motywem Halloween?
I to ile razy! Jedną z takich bajek jest "Miasteczko Halloween". Co prawda opowiada również o Bożym Narodzeniu, ale nawiązuje też do Halloween. Kolejnym takim filmem jest "Hokus Pokus", a trzecim i zarazem ostatnim "Straszny dom". Głupich komedii z takim motywem unikam.
Suszyłaś/eś kiedyś liście? Jaka książka padała ich ofiarą?
Oczywiście! Kto tego nie robił? Pamiętam, że zawsze suszyłam liście w swoich najgrubszych książkach, czyli we wszelkiego rodzaju Encyklopediach, czy słownikach. Chciałam, aby liście był wyprostowane, dlatego wybór padał na takie książki.
Czy w którejś książce/którymś filmie znalazłeś/aś motywy świąt/obrzędów jesiennych?
Czy w książce? Tak. W trzeciej części "Dziadów". Jest tam obrzęd o nazwie takiej samej jak tytuł. Książka jak dla mnie niezrozumiała, nie sięgnęłabym po nią ponownie (zdaję sobie sprawę, że to lektura). Ale czy film? Na pewno wszystkie filmy związane z Halloween, innych nie oglądałam aż tak wnikliwie.
Ostatnie pytanie! Lubisz jesień? Jeśli tak, za co?
W każdej porze roku staram  się znaleźć plusy. Jesień, to na pewno piękne krajobrazy, kolorowe liście, kasztany, specyficzna atmosfera na dworze. Minusy? Melancholijna pogoda, często całymi dniami pada, a my siedzimy w domu. Dobijająco jednym słowem.

Ja nominuję:
Agusię___ z RosePerdu Books,

„Mój Adam” - Ewa Nowak

Tytuł: Mój Adam
Tytuł oryginalny: Mój Adam
Cykl: seria Miętowa
Autor: Ewa Nowak
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 315
Data premiery: 30 września 2013

Nigdy nie miałam dużej styczności z twórczością Ewy Nowak. Kiedyś, gdy byłam młodsza, czytałam jej dwie książki: "Nasze" oraz "Środek kapusty". Gdy nadarzyła się okazja, aby wziąć udział w Miętowym Wzywaniu nie zwlekałam i dołączyłam do pozostałych. Pomyślałam, że wybór książki "Mój Adam" będzie najlepszym pomysłem. 

Nie mam okazji czytać opowiadań. Zazwyczaj sięgam po rozbudowane książki, ponieważ mogę bardziej zżyć się z bohaterami. Nie mniej jednak, opowiadania poruszają ważne tematy, które są obecne w naszym społeczeństwie już od dawna. Jestem zawiedziona, że niektóre z opowieści skończyły się w takich momentach, bo miałam ochotę czytać je dalej.

Książka "Mój Adam" zawiera dwanaście krótkich opowiadań. Każde z nich porusza problem, który może dotyczyć każdego z nas. Bohaterami są postacie z innych powieści Pani Ewy Nowak, jednak ja nie miałam z nimi styczności. Nie zaburzyło mi to jednak czytania całości.

Najbardziej spodobały mi się dwa opowiadania, nad którymi zastanowiłam się nieco dłużej. Są to "Co  ja właściwie zrobiłam?" oraz "Kogoś trzeba poświęcić". Nikt nie chce być kimś drugim, chce zawsze być na pierwszym miejscu bez względu na wszystko. Ale co jeśli grę wchodzi druga kobieta, a mężczyzna nie traktuje nas w ogóle poważnie? Czy warto być tą drugą? Zdecydowanie nie. Nie lubię egoistów, nie lubię dwulicowości, nie lubię ludzi, którzy gromadzą w sobie tylko negatywne emocje i uważają się za lepszych. Książka ma dużo plusów. Pani Ewa ma lekkie pióro i sprawiła, że już od pierwszych słów zakochałam się wręcz w tych opowiadaniach. Lubię książki, które skłaniają do większych rozmyśleń lub do refleksji nad danym tematem.

Nie ma sensu, abym opisywała o czym opowiadają. Każde opowiadanie porusza inny problem. Jedyne, co łączy te wszystkie opowieści, to narracja pierwszoosobowa oraz to, że głównymi bohaterkami są dziewczyny/kobiety. Zdecydowanie zachęcam do sięgnięcia po tę książkę! Nie pożałujecie swojego  wyboru. Sama mam w planach przeczytać całą serię Miętową.

Cała oprawa graficzna książki przypadła mi do gustu. Jest jedną z oryginalniejszych, jakie miałam okazję widzieć. Poszczególne elementy są widoczne i nie zlewają się z tłem. Nie mamy problemu z odczytaniem tytułu oraz autora. Czcionka użyta w książce nie utrudnia czytania. Wszystkie książki z serii Miętowej są utrzymane w takim klimacie.

Pani Ewa Nowak jest jedną z tych autorek, obok której nie można przejść obojętnie. Po przeczytaniu tych dwunastu historii dotarło do mnie, że trzeba stawiać czoła problemom, a nie się załamywać. To do niczego nas nie doprowadzi. Nie możemy się poddawać, bo są ludzie, którzy w nas wierzą. Nawet my sami powinniśmy w siebie uwierzyć.

9/10 *wybitna*
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Poczuj miętę do czytania
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Egmont :)

„Naga” - Megan Hart

Tytuł: Naga
Tytuł oryginalny: Naked
Cykl: Alex Kennedy (tom 2)
Autor: Megan Hart
Tłumaczenie: Anna Czechowska
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 480
Data premiery: 25 września 2013

Literatura erotyczna ma to do siebie, że nie jest przeznaczona dla wszystkich. Ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Jak to jest ze mną? Otóż lubię różnorodność. Mogę sięgnąć po książkę o lekkim zabarwieniu erotycznym, ale nie mam nic przeciwko nieco pikantniejszym historiom. Oczywiście o ile są ciekawe i mają niebanalną fabułę.

Pierwszy tom z cyklu Alex Kennedy odpuściłam. Wymiękłam po kilkunastu stronach i pomyślałam, że to nie moja bajka. To było swoiste zderzenie z rzeczywistością, bo nie byłam w stanie czytać o czymś, co po prostu mnie odrzucało. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Megan Hart i nie powiem - zawiodłam się nieco. Postanowiłam jednak dać drugą szansę tej autorce i sięgnęłam po kolejny tom z tej serii. Właściwie można pominąć tom Trzy oblicza pożądania, ponieważ pod koniec drugiego z łatwością można się domyślić, o co chodziło w całej historii. 

Przyznam, że bardzo szybko przeczytałam Nagą. Fabuła wydała mi się o wiele ciekawsza niż w poprzednim tomie, którego nie mogłam wręcz przetrawić. Znowu mamy do czynienia z Alexem Kennedy'm, tylko że tym razem nie gra on pierwszych skrzypiec. Tutaj skupiamy się na Olivii - głównej bohaterce, której pasją jest fotografia. Jakiś czas temu rozstała się z chłopakiem, który okazał się gejem. Mimo wszystko pozostają przyjaciółmi. Alexa spotyka właśnie u niego. Szybko znajdują wspólny język. Bohater szuka mieszkania, w którym mógłby się zatrzymać na jakiś czas. Dziwnym trafem właśnie u Olivii jest wolny kącik. Banalne, prawda? Jednak mogę wybaczyć to autorce. Trzeba było jakoś zacząć drugi tom, a nic lepszego nie mogła wymyślić. 

Może spotkanie Olivii i Alexa jest banalne, może cała historia nie trzyma w napięciu, ale książka ma naprawdę dużo plusów! Wystarczy uważniej czytać, aby dostrzec choć niektóre z nich. Autorka nie przeszła obojętnie obok takich tematów jak: rasizm, alkoholizm, niechciana ciąża czy homoseksualizm. Przewijają się one przez całą opowieść. Seks jest tylko wisienką na torcie. Co jakiś czas irytowało mnie używanie pospolitych nazw części ciała, ale przełknęłam to. 

Lubię myśleć o życiu jak o nieskończonej układance z tak niezwykłą liczbą elementów, że bez względu na to, ile z nich uda nam się do siebie dopasować, obraz i tak pozostaje niedokończony.
Jako, że nie przeczytałam pierwszej części, to zakończenie było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie spodziewałam się tego, właściwie nigdy o tym bym nie pomyślała. Po odłożeniu książki zaczęłam składać wszystko w całość. Przypominałam sobie krok po kroku wszystkie momenty i pomyślałam "Faktycznie, ta sytuacja na to wskazywała". 

Olivia to bohaterka, którą byłabym w stanie polubić. Realizuje swoje pasje, fantazjuje, marzy, kroczy do przodu. Odbieram ją bardzo pozytywnie. Mimo wszystko nie jestem przekonana do postaci Alexa. Może to dobry facet, trochę zagubiony, jednak chyba jego "przeszłość" tak mnie odrzuciła. Nie mniej jednak nie jest źle. 

Książkę mimo kilku minusów polecam. Nie jest może wysokich lotów, ale małe mankamenty da się z całą pewnością przełknąć. Ogromny plus daje za opisywane sceny fotografowania innych (takie moje lekkie zboczenie, bo naprawdę mnie zauroczyły). Mam nadzieję, że kolejne książki Megan Hart mnie nie zawiodą i z przyjemnością będę do nich wracała.
Czasami nakładamy na siebie mnóstwo warstw. Kiedy w końcu zostaniemy z nich odarci, ukazujemy się tacy, jacy jesteśmy naprawdę. Nadzy.

7/10 *bardzo dobra*

#1 MUST WATCH: październik

Postanowiłam wprowadzić nowy cykl postów na moim blogu. Jest to "Must watch", czyli filmy, które chciałabym obejrzeć w danym miesiącu. Uznałam, że nie ma sensu dodawać wszystkich premier filmowych, ponieważ niektóre nie są zbyt ciekawe. W październikowym zestawieniu znalazło się AŻ jedenaście filmowych pozycji. Są to zarówno polskie, jak i zagraniczne filmy z różnych gatunków.

Tytuł: Marsjanin
Tytuł oryginalny: The Martian
Premiera światowa: 11 września 2015
Premiera w Polsce: 2 października 2015
Gatunek: akcja, sci-fi.
Opis: Po nieudanej ekspedycji Mark zostaje sam na Marsie. Mimo znikomych zapasów oraz zerwanej łączności z dowództwem mężczyzna stara się przetrwać w trudnych warunkach.
Oczekiwania: Bardzo duże.
Tytuł: Wizyta
Tytuł oryginalny: The Visit
Premiera światowa: 25 stycznia 2015
Premiera w Polsce: 2 października 2015
Gatunek: dokumentalny
Opis: Czy jesteśmy gotowi na spotkanie z obcymi istotami? Czy mają one w naszym świecie takie same prawa, jak my sami? I w jaki sposób będziemy się z nimi komunikować? Film pokazuje, jak scenariusz znany nam do tej pory z science fiction może zmienić się w rzeczywistość. Dowiadujemy się, jak hipotetycznie mogłoby wyglądać spotkanie z obcymi.
Oczekiwania: Duże.
Tytuł: Hotel Transylwania
Tytuł oryginalny: Hotel Transylvania 2
Premiera światowa: 21 września 2015
Premiera w Polsce: 9 października 2015
Gatunek: animacja, familijny
Opis: Stary wampir - Vlad przybywa do hotelu na zaimprowizowane rodzinne spotkanie.
Oczekiwania: Umiarkowane.
Tytuł: The walk. Spacer w chmurach
Tytuł oryginalny: The walk
Premiera światowa: 25 września 2015
Premiera w Polsce: 9 października 2015
Gatunek: dramat
Opis: Historia francuskiego artysty Philippe'a Petita, który w 1974 roku przeszedł po linie między wieżami World Trade Center.
Oczekiwania: Umiarkowane.

Tytuł: Pakt z diabłem
Tytuł oryginalny: Black Mass
Premiera światowa: 4 września 2015
Premiera w Polsce: 15 października 2015
Gatunek: dramat, kryminał
Opis: Oparta na faktach historia dwóch mężczyzn, którzy po kilkunastu latach spotykają się ponownie i zaczynają prowadzić wspólne interesy, co prowadzi do jednego z największych skandali w historii FBI.
Oczekiwania: Duże.
Tytuł: Obce niebo
Tytuł oryginalny: Obce Niebo
Premiera światowa: 16 września 2015
Premiera w Polsce: 16 października 2015
Gatunek: dramat, thriller
Opis: Basia i Marek mieszkają w Szwecji. Jedno niewinne kłamstwo uruchamia lawinę podejrzeń i doprowadza do tego, że szwedzka opieka społeczna potajemnie odbiera im ukochaną córkę i oddaje rodzicom zastępczym.  Rodzice muszą zmierzyć się z bezlitosną biurokracją, dla której nie liczą się ludzkie uczucia.
Oczekiwania: Ogromne.

Tytuł: El club
Tytuł oryginalny: El club
Premiera światowa: 9 lutego 2015
Premiera w Polsce: 16 października 2015
Gatunek: dramat
Opis: Mała miejscowość na chilijskim wybrzeżu Pacyfiku. Czterech księży wraz siostrą zakonną pędzi tu spokojne życie, którego największym wydarzeniem są gonitwy. Spokój grupy przerywa samobójstwo nowo przybyłego księdza, który nie wytrzymuje oskarżeń rzucanych na niego publicznie przez tajemniczego mężczyznę. Dla wyjaśnienia tej zagadkowej sytuacji kuria przysyła ojca Garcię.
Oczekiwania: Umiarkowane.

Tytuł: Crimson Peak. Wzgórze nadziei
Tytuł oryginalny: Crimson Peak
Premiera światowa: 9 października 2015
Premiera w Polsce: 23 października 2015
Gatunek: horror
Opis: Po rodzinnej tragedii młoda pisarka  trafia do mrocznego domu, którego ściany pamiętają duchy przeszłości, a jej nowy mąż - sir Thomas Sharpe nie jest tym, za kogo się podawał. Rzecz dzieje się w mrokach XIX wieku, w zimnym, górzystym hrabstwie Kumbria.
Oczekiwania: Umiarkowane.
Tytuł: Łowca czarownic
Tytuł oryginalny: Hotel Transylvania 2
Premiera światowa: 1 października 2015
Premiera w Polsce: 23 października 2015
Gatunek: fantasy, przygodowy
Opis: Pięćset lat temu wybuchła wyniszczająca wojna między ludźmi, a zastępami czarownic pragnącymi pogrążyć Ziemię w chaosie. Dzięki męstwu i poświęceniu łowców udało się uchronić świat przed zagładą. Kaulder  uśmiercił ich Królową, która  rzuciła na niego klątwę nieśmiertelności. Dziś Kaulder wciąż błąka się po świecie poszukując renegatów
Oczekiwania: Umiarkowane.

Tytuł: Moja chuda siostra
Tytuł oryginalny: My skinny sister
Premiera światowa: 24 stycznia 2015
Premiera w Polsce: 23 października 2015
Gatunek: dramat
Opis: Stella odkrywa, że jej starsza siostra cierpi na zaburzenie odżywiania, jednak zostaje przekonana, by nikomu o tym nie mówić. Rozwijająca się choroba stopniowo niszczy relacje między wszystkimi członkami rodziny.
Oczekiwania: Niewielkie.
Tytuł: Pentameron
Tytuł oryginalny:  Il racconto dei racconti
Premiera światowa: 14 maja 2015
Premiera w Polsce: 30 października 2015
Gatunek: fantasy, romans
Opis: Dwie tajemnicze siostry zabiegają o względy lubieżnego władcy. Stawką są wieczna młodość i nieustające piękno, ale wygrać może tylko jedna z nich. W każdym człowieku kryje się potwór. A miłość, piękno i marzenia mają swoją wysoką cenę.
Oczekiwania: Znikome.


Jest w październiku jakaś premiera, na którą Wy czekacie z niecierpliwością? Ja najbardziej czekam na Black Mass z Johnny'm Deppem oraz na Obce niebo :) Jak sami widzicie w głównej mierze są te dramaty. Chyba październik działa na niektórych dobijająco :) 

(c) filmweb

„Piękna i ambitna. Mój styl” - Lea Michele

Tytuł: Piękna i ambitna. Mój styl
Tytuł oryginalny: Brunette ambition
Cykl: -
Autor: Lea Michele
Tłumaczenie: Maria Zalasa
Wydawnictwo: Feeria
Liczba stron: 208
Data wydania: 3 grudnia 2014

Lea Michele jest kolejną osobą, którą podziwiam. Ma dobre serce, fantastyczny głos, wspaniały kontakt z fanami i w dodatku jest obiecującą aktorką młodego pokolenia. Gdy tylko usłyszałam, że Lea wydała książkę nie mogłam się wręcz doczekać aż będę mogła ją przeczytać. Udało mi się to dzięki Sophie Carmen, u której wygrałam książkę jakiś czas temu :) 

Na pewno niektórzy z Was kojarzą serial "Glee". Lea zagrała tam jedną z głównych ról, która przyniosła jej niesamowitą sławę. Kto interesuje się jej karierą z całą pewnością wie, że Lea już od dłuższego czasu zaraziła się bakcylem do prowadzenia zdrowego stylu życia. 

Ja jestem zachwycona tym poradnikiem. Lea opowiada o swoim dzieciństwie, o swojej największej idolce - Barbrze Streisand, o ulubionych zajęciach czy rzeczach. Ta książka stanowi wspaniałe źródło informacji o Lei. Aktorka dzieli się poradami dotyczącymi mody, makijażu lub zdrowego stylu życia. Chętnie prezentuje nam przepisy na swoje ulubione potrawy, m.in. na wegańską kanapkę jalapeno z grillowanym serem, śródziemnomorskie nachosy, czy też na pełnoziarnistą pizzę z cykorią, parmezanem, truflami i jajkiem sadzonym. Sama nie miałam jeszcze okazji wypróbować żadnego z zapisanych przepisów, ale w najbliższym czasie zamierzam to zmienić. Mam wielką ochotę na pizzę i wrap z warzywami.

Opowiada także, jak wygląda jej życie w trasie lub, gdy ma kilka dni wolnego. Żałuję tylko, że tak mało znalazło się o Cory'm, jej zmarłym narzeczonym. Trochę szkoda, że pojawiły się tylko trzy linijki w podziękowaniu. Wiem, że dla Lei była to niezwykle przykra sytuacja, jednak cieszę się, że fani tak bardzo ją wspierali.

Książka zawiera mnóstwo zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Myślę, że dodaje to uroku poradnikowi, ponieważ możemy sobie przypomnieć (lub dopiero zobaczyć) jak Lea prezentowała się w młodości, na czerwonym dywanie bądź też podczas kręcenia Glee. Zdjęcia są szczególnie przydatne przy rozdziale "Być w formie", w  którym Lea pokazuje nam jak wykonać poszczególne ćwiczenia. 

Ten poradnik polecam każdemu. Nawet jeśli nie jesteś fanem Lei, to możesz do niego zajrzeć, ponieważ znajdziesz tam wiele przydatnych trików i porad dotyczących różnych sfer. Począwszy od dbania o cerę, przez przygotowanie fit śniadania, a zakończywszy na piosenkach idealnych do ćwiczeń. 

„Niall Horan. One Direction. Z Irlandii na podbój świata” - Danny White

Tytuł: Niall Horan. One Direction. Z Irlandii na podbój świata
Tytuł oryginalny:  Niall Horan. The Unauthorized Biography
Cykl: -
Autor: Danny White
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 280
Data wydania: 9 października 2013

Nie pamiętam dokładnej daty zakupu tej książki. To był impuls, chciałam mieć coś, co będzie związane z moim idolem. Tak. Również pokochałam One Direction. Jednak nie zaliczam się do Directionerek. Szanuję chłopaków za ich miłość do muzyki, za teksty, które tworzą oraz pozytywną energię, którą zarażają wszystkich wokół.

Na pewno każdy z Was słyszał o One Direction, przynajmniej raz w życiu całkowicie przypadkiem usłyszał jakąś piosenkę spośród czterech albumów. Ich muzykę pokochały miliony, jednak wiele osób też ich znienawidziło.

Książka o Niallu Horanie jest nieautoryzowaną biografią stworzoną przez Danny'ego White'a. White jest znanym pisarzem i autorem licznych publikacji, najchętniej pisze o gwiazdach show-biznesu.  Młody Irlandczyk skradł serce niejednej dziewczynie. Biografia jest podzielona na dziewięć rozdziałów, są to m.in. "Początek", "Droga ku sławie", "This is us" oraz obszerne artykuły o udziale w X-Factorze.

Nie jestem fanką biografii osób, które ciągle się rozwijają. Myślę, że coś takiego można tworzyć już po zakończeniu kariery. O One Direction powstało wiele takich książek, jednak tylko niektóre nadają się do przeczytania. Akurat tę czytało mi się bardzo przyjemnie. Znajdziemy w niej dużo zdjęć w wysokiej jakości, tekst nie zlewa się przez dobry dobór czcionki, a całość jest opatrzona ładną okładką. Do biografii został również dołączony plakat.

Sama treść nie odrzuca. W książce znajdziemy wiele faktów z życia Nialla, o których nie mówi się na co dzień. Możemy poznać jego historię od samego początku, zobaczyć, jak wszystko wyglądało w X-Factorze. Co może irytować? Ciągłe zwroty "zespół Nialla", czy kilka wpadek dotyczących kariery chłopaka oraz co jakiś czas jakaś literówka w imieniu, czy nazwisku jakiejś gwiazdy związanej z zespołem.

Całość stanowi na pewno niezwykłą gratkę dla każdego Directionera. Książka była reklamowana jako "Fascynujący portret uwielbiającego zabawę i dobre jedzenie idola nastolatek". Czy fascynujący? Wątpliwe. Jednak wielu fanów chętnie przeczyta tę biografię młodego Irlandczyka. Chciałabym też w przyszłości przeczytać biografię Harry'ego Styles'a, również z tego wydawnictwa.

7\10 *bardzo dobra*

PODSUMOWANIE: 09/2015

Trochę się męczę przy pisaniu tego posta, ponieważ jestem chora. Zostałam dzisiaj w domu, aby się wykurować, ale muszę też nadrobić zaległości. Przejdę więc od razu do sedna sprawy. 

Podsumowanie w liczbach:

  • Liczba odwiedzin: 4,549
  • Liczba komentarzy:  288
  • Liczba postów opublikowanych: 10 
  • Liczba obserwatorów: 44
  • Liczba recenzji książek: 4 
  • Liczba recenzji filmów: 1
  • Inne: 5
Słabe te statystyki. W październiku postaram się dodawać więcej recenzji, a mniej innych postów :)

Przeczytane książki we wrześniu

1. Marcowe fiołki - Sarah Jio
2. Grey - E.L. James
3. Tak blisko... - Tammara Webber
4. Tak krucho - Tammara Webber
5. Kiedy na mnie patrzysz - Agata Czykierda-Grabowska
6. Panny z Wilka - Jarosław Iwaszkiewicz
7. Przedwiośnie - Stefan Żeromski
8. Bóg nigdy nie mruga - Regina Brett
9. Jądro Ciemności - Joseph Conrad

Razem przeczytałam 3000 stron, co daje średnio 100 stron dziennie. Szkoła i inne obowiązki dają we znaki, jak widzicie trzy z dziewięciu książek, to lektury. Żałuję, że nie miałam okazji przeczytać większej ilości utworów, może październik okaże się łaskawszy dla mnie. Do książek zaglądałam  zdecydowanie rzadziej niż w sierpniu, ale wyniki i tak mnie satysfakcjonują. 

Wrześniowe zdobycze
Kliknij, aby otworzyć zdjęcie w większym rozmiarze.
1. Kiedy na mnie patrzysz - Agata Czykierda-Grabowska (wygrana w konkursie)
2. Szkoła latania - Sylwia Trojanowska (wygrana w konkursie)
3. Mój Adam - Ewa Nowak (egzemplarz recenzencki w ramach Miętowego Wyzwania)
4. Grey - E.L. James (z Matrasa)
5. Wichrowe Wzgórza - Emily Bronte (Biedronkowe 3 za 2)
6. Powrót na wyspę - Elin Hilderbrand (Biedronkowe 3 za 2)
7. O czym nigdy nie powiedziała Ci matka - Olivia Lichtenstein (Biedronkowe 3 za 2)

A jak wygląda Wasze podsumowanie? Jesteście zadowoleni? :)
© Agata | WS.