11. „Grey” E.L. James

Tytuł: Grey
Tytuł oryginalny: Grey 
Cykl: Pięćdziesiąt odcieni (tom 1.5)
Autor: E.L.James
Tłumaczenie: Katarzyna Petecka-Jurek, Paweł Korombel
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 685
Data wydania: 10 września 2015

Cała trylogia Pięćdziesięciu twarzy Grey'a wywołała u mnie mieszane uczucia. Nie była najgorsza serią jaką miałam okazję czytać. Oceniałam ją między trzema a czterema punktami z dziesięciu. Myślę, że Pani James miała całkiem niezły pomysł na książkę, ale jednak temu nie podołała. Pisarstwo nie jest dla niej.  Prawdę mówiąc, miałam nadzieję, że w Grey'u zawrze to, czego tak naprawdę brakowało w opowieści z perspektywy Anastasii. Tak się nie stało.  

Minusem na pewno jest polskie tłumaczenie, które tylko pogrążyło do końca tę książkę. Nie wiem, jak coś takiego mogło pójść do druku. W książce rażą wszelakie błędy. Przykład? Odmiana słowa "Portland" -> "Portlandzie", "Portlandu". Nie mogłam wyjść z szoku, że ktoś pozwolił, aby książkę w takiej formie wydać. Kolejna wpadka to spolszczenie imienia Anastasia. Raz było napisane "Anastasii", a innym "Anastazji". Nie sądzicie, że przydałoby się zdecydować jaka forma imienia będzie w książce? To wstyd dla wydawnictwa. Jeśli chcecie przeczytać tę pozycję, to czytajcie tylko w oryginale. Zapewniam Was, że jest o niebo lepsza niż w polskim tłumaczeniu. 

Erotyk? Jeśli już to bardzo słabo napisany. Odnoszę wrażenie, że wszystkie sceny seksu są opisane lepiej w trylogii Pięćdziesięciu odcieni. Spodziewałam się większej ilości opisów jakichkolwiek scen w roli głównej z Christianem. Ta książka nie jest jedną z najgorszych. Właściwie podobał mi się wątek z tajemnicą Christiana, jego życiem i tym, co właściwie doprowadziło go do takiej demoralizacji. Ale! Byłoby o wiele lepiej, gdyby autorka to właśnie na tym się skupiła. Wiele wątków nie pokrywało się z opowieścią Any, a powinny być chociaż trochę podobne, prawda? Pod tym względem to również minus.

Była dniem dla mojej nocy.

Styl pisania autorki nie jest wybitny. Nie jest nawet bardzo dobry. Czasami miałam wrażenie, że nawet ja bym lepiej napisała tę książkę. Zdania są proste, niezbyt skomplikowane, ale nie mogę zarzucić książce, że jest nudna. Całość czyta się szybko. 

Czy książka ma jakieś plusy? Tak. Już sam fakt, że to historia opowiedziana z perspektywy Christiana stanowi dużą zaletę tej książki. Mimo że pisanie to nie bajka pani James, uważam że  nie poległa na całej linii pisząc tę książkę. Zyskała wielu fanów, wiele kobiet zwariowało na punkcie Christiana, więc może to świadczyć o tym, że nie wszystko poszło na marne. Drugi plus to okładka. Minimalizm, czyli to co lubię. I trzeci, ostatni plus daję za niektóre cytaty, które pojawiły się w książce.

Czy sięgnę po kolejne dwie części jeśli powstaną? Tak. Choćby po to, aby przekonać się jak są napisane i co autorka w nich zawarła. Jednak nie pokładam w nich dużych nadziei. 

2/10 *bardzo słaba*

***

17 komentarzy:

  1. Jak przeczytałam, że jest jakiś tom 5, to się zastanowiłam, co było czwartym i czy oba były na tyle złe, że o żadnym z nich nawet nie usłyszałam. :') Muszę zgodzić się z Tobą w całości, choć akurat tej książki nie czytałam. James nie ma zielonego pojęcia o pisaniu, przypomina mi to opowiadanie napisane przez trzecioklasistkę w przerwie między pszyrą a majzą... No ale cóż. Masy są zadowolone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są 4 tomy, tzn. 1, 1.5, 2 i 3. I cóż, powstaną kolejne. Ale dla mnie ta książka nie jest fenomenalna, chociaż pomysł był dobry.

      Usuń
  2. Ja tylko zajrzę do tej książki z ciekawości. Nie spodziewam się rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka to nic wybitnego, nic szczególnego Nie do końca rozumiem ekscytacje nią i "Pięćdziesięcioma twarzami Greya".

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech... Czytałam pierwszy tom w oryginalne - dla mnie kompletna t r a g e d i a... Dla mnie jest to tak źle napisane, chyba autorka jest jakimś grafomanem. A to, że powstało jeszcze to... no cóż. A w tłumaczeniu polskim to brzmi jeszcze gorzej. Dla mnie jedno wielkie nie.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  5. Popularność Greya jest tak wielka, że trzeba zarobić na nim jak najwięcej. Mimo, że słabe to i tak będzie wszędzie w TOP10 i zarobi grube miliony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam i czytałam już wiele opinii, że fabuła nie byłaby taka zła, gdyby nie sposób w jaki książka została napisana.
    Ja tam w ogóle nie rozumiem fenomenu Greja. Każdy z rozumem raczej nie uzna tego za jakieś dzieło, co najwyżej wciągającą lekturę. A jednak wciąż są tacy, co wychwalają. Cóż :P.
    Ja tam nie mam zamiaru marnować czasu, jest mnóstwo innych, lepszych książek ;).
    Generalnie zgadzam się, że pewnie chcą jak najwięcej zarobić xd.
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  7. Autorka pisząc tę powieść chyba chciała sprawdzić, czy pod dnem, którego dotknęła ostatnim razem jest jeszcze sto metrów mułu. Głupota jak dotąd była domeną telewizji, a nie książek. Strach pomyśleć, co stanie się z literaturą, gdy do głosu dojdą tacy grafomani jak E.L. James.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przeczytałam "50 twarzy Greya" i raczej na razie się to nie zmieni. W ogóle nie ciągnie mnie do tej serii ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  9. Zanim ta książka pojawiła się na rynku, ciekawa byłam, czy autorka udźwignęła ciężar, jakim jest wiarygodne przedstawienie psychiki Christiana. Jak byś ją oceniła pod tym względem? Wnioskuję, że nie wyszło, skoro ocena 2/10? :)

    http://zaczytana-dolina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powrót do dzieciństwa, najbardziej znaczący. Prosta konstrukcja zdań, jakbym czytała coś ze szkoły podstawowej. Ale myślę, że w tym przypadku to plus, ponieważ dosyć ciężko byłoby przebrnąć przez ten temat, gdyby było to aż tak perfekcyjnie napisane. Dzięki takiemu stylowi mogłam choć trochę się przyjrzeć Christianowi jako małemu dziecku. Kolejna kwestia - dorosłość i jego 'zabawki', psychika i kontakty z innymi kobietami - tutaj wypadło dosyć kiepsko. Pomysł był, ale nie do końca udało się go zrealizować :|

      Usuń
  10. Próbowałam przeczytać pierwszą część trylogii, ale nie dałam rady. Książki zupełnie nie dla mnie :/
    Pozdrawiam, Blondie in Wonderland

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem na NIE, niemniej pierwszy tom chcę przeczytać w oryginale (mam za sobą tylko lekturę polskiego tłumaczenia). Nie wiem, czym ludzie się zachwycają, co się im podoba. Jest tyle lepszych romansów! Tyle lepszych książek o seksie lub z seksem!

    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że oryginalny nieco lepszy od polskiego tłumaczenia :)

      Usuń
  12. według mnie autorka chce zarobić jeszcze więcej na sukcesie "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Będę omijać tę książkę szerokim łukiem. te błędy o których wspomniałaś są niedopuszczalne. pozdrawiam,
    http://wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie.
    Książka jest napisana językiem beznadziejnym, mało tego ta historia jest dla mnie wręcz głupia. I może tym narażę się bardzo. Przeczytałam 50 stron 1 części i miałam dosyć. Jaki jest fenomen tej książki? Zaczytują się w niej nastolatki...

    Pozdrawiam Iza z bloga ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

    Niech książki będą z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie czytam... chyba po tym będę musiała sięgnąć po jakiś klasyk, żeby wymazać z pamięci obraz tej książki. Nie wyszło tym razem, choć trylogia była niczego sobie, ta część mnie zawiodła na całej linii :( chyba nawet nie sam fakt tłumaczenia, zwyczajnie pani E.L James nie potrafi pisać z perspektywy mężczyzny, nie jest to łatwe, a już z pewnością nie będzie dobre skoro jest robione dla kasy. Inaczej tego nie potrafię określić
    Pozdrawiam Justyna z  książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję drogi czytelniku, że postanowiłeś przeczytać ten post. Będzie mi bardzo miło, gdy pozostawisz po sobie jakiś ślad w postaci komentarza i zmotywujesz mnie do dalszej pracy! :)

Pozdrawiam, Ola.

© Agata | WS.